autor: anka30 » 06 lut 2012, 13:00
ja może rozwinę jak to było z Grzegorzem....chorował na ziarnicę rozsianą (bardzo ciężka odmiana nowotworu),miał jakieś 1,5 roku aby oswoić się z myślą o śmierci.Czy był świadomy że zmarł? Nie wiem,bo wtedy nawet nie wiedziałam że ktoś może nie być tego świadomym!Wiem tylko że pod koniec walki bardzo cierpiał i już nie chciał walczyć dalej.Jak mówili mi jego koledzy z sali po moim wyjściu ze szpitala robił rzeczy których mu robić nie było wolno bo mógł je przepłacić życiem jak np pić kawę(tu musiała bym dużo wyjaśniać dlaczego,ale to nie istotne),więc wyglądało na to że sam sobie pomagał żeby koniec przyszedł szybciej.W ostatni wieczór kiedy wkładałam mu dren z adrenaliną do nosa chciał żebym go wyciągnęła,wtedy powolej by się wykrwawiał.Tego zrobić nie mogłam.Ale kiedy w końcu zasnął po morfinie zrobiłam coś co było chyba najcięższą rzeczą w moim życiu,[poszłam na naszą tzw.palarnię i tam modliłam się żeby Bóg skrócił jego cierpienia i zabrał go do siebie bo on już nie ma siły.I tak też się stało za jakieś 2 godziny,miał 25 lat.Czy wiedział że umarł nie mam pojęcia.Wiem tylko że to co za życia mi obiecał to zrobił.Mieliśmy jechać do jego cioci do Francji(ale choroba nie pozwoliła).Pewnej nocy przyszedł w śnie i mówi mi...zbieraj się jedziemy do Francji...ja na to ale jak ja nie jestem spakowana itd...on na to że tu rzeczy nie są mi potrzebne...za chwilę staliś my przy jakimś domu z ogródkiem,widziałam bramę.płot,co tam rośnie.Później widziałam wszystko w środku(jak cały dom był urządzony).Pojechałam z wizytą do jego rodziców i opowiadam im mój sen.Patrząc na mnie zaszokowani zaczęli szukać zdjęć które były zrobione w domu tej cioci....i wszystko się zgadzało.Czy zabierał mnie tam myśląc że żyje czy też był świadomy swej śmierci tego do końca nie wiem.Miałam też inny sen przyszedł do mnie Grzegorz i mówi mi że mam iść z nim bo ktoś chce mi coś powiedzieć....więc poszłam.Stał samochód...weszłam do środka a tam siedział mój dziadek (zmarł jak byłam mała,trochę go pamiętam),i dziadek mi mówi....wiysz dziołcha Asia jest w ciąży(moja 11 lat starsza siostra,pupilka dziadka),ja na to że wiem(to był początek ciąży),a on mi mówi....ale wiysz ona nie bydzie miała dziołchy ino synka a Ty i tak go musisz kochać !No dobra...tak bez przekonania mu odpowiedziałam bo chciałam bardzo żeby siostra miała córkę.Poszłam do niej i mówię jej że ma się nie martwić bo będzie miała syna (ona wolała chłopaka niż dziewczynkę) i tak się też stało urodził się Mateusz!Te sny i różne takie spektakularne manifestacje trwały tak może do roku po jego śmierci,teraz mam sny bez jego udziału jako osoby tylko sny przewidujące pewne ważne dla mnie zdarzenia,ostrzegawcze sny tak bym powiedziała i czasami nawet dopiero po kilku miesiącach się sprawdzają ale zawsze śnią mi się przed podjętą przeze mnie decyzją która to zdarzenie powoduje.Jakieś 3 lata po jego śmierci zaczęłam się spotykać z innym mężczyzną i po czasie zaczęły spadać pewne nie mogące spaść rzeczy,na początku nie wiedziałam co to ma znaczyć ale później odkryłam zbieżność,zawsze kiedy coś spadło mój nazwijmy go nowy facet wracał do domu i robił awanturę.Więc później jak coś spadało zamykałam mieszkanie i jechałam do mamy.Człowiek ten robił się agresywny (pokazywał swoją twarz),lubił sobie też popić,więc myślę że Grzegorz po prostu chciał mnie przed nim ostrzedz.A że ciągle z nim byłam bo głupia myślałam że może jakoś mu pomogę to się wkurzył i walnął pięścią w drzwi!Ja łudziłam się do tego stopnia że myślałam iż dobrymi emocjami naprowadzę go na dobrą drogę,nawet zgodziłam się na ślub!Kilka dni przed ślubem miałam straszny sen,że człowiek z którym jestem i jest już moim mężem zdradzi mnie w bardzo perfidny sposób i nawet go to nie ruszy jakby w ogóle nie poczuwał się do żadnej odpowiedzialności (totalna olewka) no i tak się oczywiście stalo,gdy się dowiedziałam byłam zdruzgotana!Małżeństwo trwało bardzo krótko,teraz mam stabilne życie i nic mi nie spada samo w domu!Sny bardzo rzadko ale są,to znaczy że jeszcze ktoś tam na demną czuwa!Czy Grzegorz hmm nie wiem niestety...czasami mam wrażenie że go tam już nie ma że jest bardziej już tu!