orystes pisze:Trochę chyba demonizujesz, przynajmniej kilku spirytystów zaczynało swoją działalność bez uprzedniego przygotowania teoretycznego, choćby Divaldo. Jeśli będziemy czekali na idealny moment na rozpoczęcie jakiejś działalności to mamy dużą szansę na spędzenie reszty życia w poczekalni
Divaldo Franco nie miał dużego wyboru, gdyż od najmłodszych lat wykazywał duże zdolności mediumiczne. Na początku praktycznie został zmuszony do udziału w seansach, zawsze po takim seansie chodził do kościoła. Nawet ksiądz, jak się dowiedział o jego udziale, nakazał mu chodzić , ale zawsze w soboty musiał przyjść wyspowiadać się. Wiadomo było ze samego księdza interesował temat, bo o uczestników tych seansów nigdy nie zapytał. Matka Divaldo za sprawa pewnych wydarzeń rodzinnych i samego Divaldo stała się większą Spirytystka niż on sam. Czego sam Divaldo czasami żałował, gdyż zmuszała go do bardziej rygorystycznego przestrzegania doktryny.

