Stosunek do wywołań

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Stosunek do wywołań

Postautor: 000Lukas000 » 25 paź 2011, 12:39

Nikita pisze:te wlewanie sie ducha swietego to najmocniej jest uwydatniane u Zielonoswiatkowcow...kiedys bylam u nich i widzialam jak mowili jezykami...bardzo nieslychane zjawisko...no ale to nie byla moja sciezka...


Tak, tylko ciekawe czy ten w którego języku mówią ich zrozumie.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Stosunek do wywołań

Postautor: artur » 25 paź 2011, 12:49

000Lukas000 pisze:
konrad pisze:
000Lukas000 pisze:Konradzie a mam do ciebie pytanie, czy Divaldo Franco jest w stanie za pomocą duchów mówić obcymi językami których nie zna?


Otrzymał już kilka przekazów w innych językach. Te najbardziej znane to przekazy otrzymane w czasie kongresów (po francusku na kongresie w Paryżu i po angielsku na kongresie w Anglii). Otrzymał także przekazy w staroniemieckim.

Ja sam słyszałem, jak Duch na zasadzie psychofonii mówi za jego pośrednictwem po francusku i po hiszpańsku, ale hiszpański akurat Divaldo lepiej lub gorzej zna.


Więc mówienie językami jest możliwe, tylko chyba kto inny ma aprobatę ducha świętego, co mnie nie dziwi, Divaldo to na prawdę wielki człowiek.


Duch Święty to Duch Jezusa. Z całą pewnością nie mieszka on w żadnym medium spirytystycznym. Spirytyzm nie wierzy w Jezusa jako Boga i nie wierzy w jego zmartwychstanie. Gdyby w nim mieszkał to Divaldo wielbił by Jezusa jako Boga, który zbawił świat. Tak więc bez wątpienia różne dary, które posiada Divaldo nie pochodzą od Ducha Świętego.
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: Stosunek do wywołań

Postautor: atalia » 25 paź 2011, 13:52

Tu się w pełni zgodzę-spiritus(sanctus)wlewa sie przez otwór w głowie.Jedyną rozbieżnoscia moze tu być umiejscowienie owego otworu w obrębie twarzoczaszki.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Stosunek do wywołań

Postautor: atalia » 25 paź 2011, 14:06

Jeszcze jedno-na widok argumentacji i swoistej logiki Artura niejeden profesor filozofii odebrałby sobie życie lub co najmniej popadł w szalenstwo.
Z drugiej strony z demagogii i przeróznych chwytów erystycznych zastosowanych tu mniej lub bardziej świadomie mozna by niezły doktoracik wykroić! :idea:
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Stosunek do wywołań

Postautor: artur » 26 paź 2011, 04:39

000Lukas000 pisze:
artur pisze:Jan 16:13Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe.


Dzieje Apostolskie 10:47On (Jezus) nam rozkazał ogłosić ludowi i dać świadectwo, że Bóg ustanowił Go sędzią żywych i umarłych. Wszyscy prorocy świadczą o tym, że każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów. Kiedy Piotr jeszcze mówił o tym, Duch Święty zstąpił na wszystkich, którzy słuchali nauki. I zdumieli się wierni pochodzenia żydowskiego, którzy przybyli z Piotrem, że dar Ducha Świętego wylany został także na pogan. Słyszeli bowiem, że mówią językami i wielbią Boga. Wtedy odezwał się Piotr: Któż może odmówić chrztu tym, którzy otrzymali Ducha Świętego tak samo jak my? I rozkazał ochrzcić ich w imię Jezusa Chrystusa.

jak widzisz powyżej w tym przypadku Duch Świety zstąpił na ludzi (chrzest w Duchu Świętym) i wylał jedynie dar mówienia językami (przynajmniej o tym jednym wspomniano)
Albowiem Duch Święty obdarza takimi darami jakimi chce i jakie uważa za stosowne dla rozwoju osobistego bądź całej wspólnoty.
Ale wg mnie najważniejszym darem jaki Duch Święty przynosi to otwarcie oczu i pomoc w podążaniu za Panem Jezusem.


Przeczytaj cały nowy testament, wtedy dowiesz się że nie tylko to jest działanie ducha świętego, co na których spłynął też uzdrawiali, wypędzali demony i wskrzeszali ludzi.
Nie możesz dowiedzieć się wszystkiego na podstawie jednego fragmentu.

PS. Co prawda dary te nie występowały u jednego człowieka, jeden dostał to inny co innego, ale czy w waszej grupie ktokolwiek w ogóle potrafi chociażby właśnie mówić Językami wszystkich narodów? Czy ktoś z was był w stanie wskrzesić człowieka mocą ducha świętego? A może ktokolwiek z was napił się arszeniku i przeżył, bo w końcu na was nie działają trucizny?

Prawda jest taka że nawet wy musicie posługiwać się rozumem, i wiecie że wskrzeszenie umarłego jest nie możliwe, że wypicie trucizny i przeżycie jest niemożliwe.



Nie ma rzeczy niemożliwej dla Ducha Świętego, bo nie ma rzeczy niemożliwej dla Boga.
Święty Benedykt wypijał truciznę, którą mu braciszkowie podawali..... i nic mu nie było. O wskrzeszeniu umarłych to mówi się, że czynił to - o Ojciec Bashobora, który zresztą posiada cały szereg charyzmatów (darów Ducha Świętego). Ojciec James Manjackal jest równierz wielkim charyzmatykiem. O mówieniu językami jak będę miał chwilkę dłuższą czasu to też napiszę pare słów gwoli wyjaśnienia.
Ale żeby było jasne, w każdym z tych przypadków cudownych uzdrowień to nie człowiek -charyzmatyk czyni tylko Jezus a człowiek jest narzędziem.
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: Stosunek do wywołań

Postautor: cthulhu87 » 26 paź 2011, 06:13

artur pisze:Nie ma rzeczy niemożliwej dla Ducha Świętego, bo nie ma rzeczy niemożliwej dla Boga.
Święty Benedykt wypijał truciznę, którą mu braciszkowie podawali..... i nic mu nie było.


I co z tego? Rasputin też wypił truciznę i nic mu nie było (a nawet więcej, bo przeżył też strzał z broni palnej). Wątpię jednak, aby Duch Święty miał z tym cokolwiek wspólnego
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Stosunek do wywołań

Postautor: konrad » 26 paź 2011, 10:24

Rzeczywiście, wygląda na to, że z punktu widzenia Kościoła, wpływ Ducha Świętego jest zarezerwowany tylko dla gorliwych katolików, wyznawców katolickich dogmatów, a przynajmniej osób działających w obrębie tegoż Kościoła. Innymi słowy, jeśli jakiś święty otrzymuje dar mówienia językami, cudowne ozdrowienie itp. to działa tu Duch Święty. Gdy podobne dary otrzymuje np. Rasputin, jest to już działanie szatana. Z drugiej strony nie wiem, jak traktować dar języków u zielonoświątkowców. Czy to też Duch Święty? Raczej szatan, bo w końcu Duch Święty zajmuje się tylko Kościołem Katolickim. Resztę pola pozostawia pod uprawę szatanowi...

Tu spirytyzm jest już logiczniejszy. Twierdzimy, że nie ma czegoś takiego jak cuda. Są co najwyżej zjawiska, które opierają się na prawach natury, spośród których niektóre są nam jeszcze nieznane. Uznajemy, że chociażby zjawiska mediumiczne miały miejsce od zawsze i są obecne we wszystkich miejscach na świecie. Duchy pojawiają się na spotkaniach nie tylko spirytystów, ale także w Kościele Katolickim. I to nie po to, by wprowadzić tam zamieszanie, wręcz przeciwnie - by zainspirować wiernych i utwierdzić ich w obranej drodze, o ile prowadzi do dobra. Chico Xavier wspominał, że na mszach widział duchy, które doprowadzały do fluidycznych zjawisk takich jak przemiana hostii w kwieciste kwiaty. Czuł ogromnie pozytywny wpływ z zaświatów, gdyż towarzyszyła mu szczera wiara osób obecnych na nabożeństwie.

Jezus nauczył nas, że Bóg jest Ojcem, a jego miłość jest miłością, którą można porównywać z miłością matki do dziecka, tyle że zwiększoną do n-tej potęgi. Sam matką nie jestem i zapewne Ty Arturze również, ale jesteśmy obaj ojcami, więc jesteśmy sobie w stanie wyobrazić jakiś taki procencik tej miłości. Ja z mojej strony nie widzę możliwości, bym miał faworyzować jedno z moich dzieci z jakiegokolwiek powodu. Każde z nich jest inne, ale kocham je jednakowo. Nawet jeśli jedno wybierze drogę, z którą nie będę się zgadzał, będzie mogło na mnie zawsze liczyć. Myślę, że Bóg postępuje podobnie, tyle że Jego miłość jest miliardy razy większa, a Jego mądrość przewyższa tę, którą ja darzę moje dzieci.

Gdy czytam o wizerunku Boga, który Ty przedstawiasz, widzę raczej Ojca, który wypędza ze swojego domu córkę, która niespodziewanie zaszła w ciążę. Owszem drzwi jego domu pozostają otwarte, ale tylko i wyłącznie wtedy, gdy jego córka pozbędzie się tego problemu albo jakoś go rozwiąże. Przepraszam, ale to nie moja bajka.

Nie sądzę również, by Bóg czynił jakieś rozróżnienie na podstawie tego, w jaki sposób go wielbimy. To tak, jakbym dawał przewagę, któremuś z moich dzieci, tylko dlatego że codziennie mówi mi kilka razy "Kocham cię", podczas gdy drugie dziecko tego nie robi. To dla mnie najmniej istotne. Jako ojciec chciałbym, by moje dzieci były szczęśliwe, by mogły wybrać sobie taką drogę w swoim życiu, która do tego szczęścia je doprowadzi. Jako że mam od nich większe doświadczenie, staram się je na drogę, którą uważam za słuszną, naprowadzać swoimi radami, ale wybór pozostawiam im samym.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Stosunek do wywołań

Postautor: atalia » 26 paź 2011, 12:36

Pewnie nie odgadniesz Arturze,gdzie można spotkać najwięcej przykładów prawdziwych i stale dziejacych sie cudów.A moze jednak pokusisz się o odgadnięcie?
Jeśli odgadniesz,wezmę udział w najbliższych rekolekcjach na moim terenie.
Zakład stoi?
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Stosunek do wywołań

Postautor: cthulhu87 » 26 paź 2011, 13:39

atalia pisze:Pewnie nie odgadniesz Arturze,gdzie można spotkać najwięcej przykładów prawdziwych i stale dziejacych sie cudów.


Ja spróbuję zgadnąć - Najwięcej przykładów prawdziwych i stale dziejących się cudów można spotkać w archiwach Centralnego Biura Antykorupcyjnego Rzeczypospolitej Polskiej :)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Stosunek do wywołań

Postautor: September518 » 26 paź 2011, 14:14

cthulhu87 pisze:
atalia pisze:Pewnie nie odgadniesz Arturze,gdzie można spotkać najwięcej przykładów prawdziwych i stale dziejacych sie cudów.


Ja spróbuję zgadnąć - Najwięcej przykładów prawdziwych i stale dziejących się cudów można spotkać w archiwach Centralnego Biura Antykorupcyjnego Rzeczypospolitej Polskiej :)


Teraz ja spróbuję: w fizyce kwantowej.
September518
 
Posty: 67
Rejestracja: 28 lip 2011, 11:59
Lokalizacja: Warszawa

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość