artur pisze:Zbyszek pisze:Drogi Arturze, zastanawiam się ile razy jeszcze będziesz zmieniał zainteresowania religijne, ja miałem więcej szczęścia, bo zawsze modliłem i będę modlił się do Boga jedynego naszego Ojca miłościwego. Zawsze chodziłem do kościoła, mimo moich wątpliwości, co do tłumaczeń księży. Nie chodziłem dla nich tylko dla siebie. W dniu w którym poznałem Spirytyzm podszedłem do niego sceptycznie, zapoznałem się z nim, jadać na konferencje. To co poznałem, utwierdziło mnie tylko w mojej decyzji odejścia od katolicyzmu. Mimo tego lubię od czasu do czasu iść do kościoła, pomodlić się i wysłuchać kazania, gdyż nie można wstydzić się czegoś co przez długie lata było moja droga rozwoju. Gdybym odrzucił kościół katolicki, odrzucił bym polowe samego siebie. Możesz mówić co chcesz ale ja nadal czuje się chrześcijaninem, choć mam inne zapatrywania niż ty obecnie. Jak widzę z twoich wpisów, nie jesteś jeszcze przekonany do twojego ostatniego wyboru. Toczysz walkę w swoim wnętrzu, chcąc na sile przekonać innych o swojej racji. Dlatego życzę ci powodzenia w twojej nowej drodze i zawsze będę ci życzył tego samego, gdyż najważniejsze jest, być dobrym człowiekiem.
chrześcijaństwo i spirytyzm wzajemnie się wykluczają. Całe chrześcijaństwo potępia spirytyzm. Aby Ci to dogłębniej uzmysłowić to tak jak byś chciał być terrrorystą i pacyfistą. Będąc terrorystą możesz mówić, że czujesz się pacyfistąi odwrotnie będąc pacyfistą możesz mówić, że czujesz się terrorystą. Ale czy to miało by sens? Białe nie będzie czarne a czarne nie będzie białe. Nie pogodzisz ognia z wodą. Są sobie przeciwne.
Chrześcijaństwo i spirytyzm się wzajemnie wykluczają.
Tu się muszę zgodzić, chrześcijaństwo opiera się na przekazach Biblijnych, i nigdy nie zgodzi się z tym co prezentuje spirytyzm, jedno przeczy drugiemu.
Jezus mówił "zdecydowane jest człowiekowi raz żyć a później śmierć" z kolei w księdze kaznodziei Salomona, Koheleta czytamy że umarli nie mają już żadnego wkładu w to co dzieje się pod słońcem, że są jakby wyłączeni i nieświadomi czegokolwiek.
Jezus mówi że nie ma innej drogi jak tylko przez niego, że nie ma innego pośrednika pomiędzy Bogiem a człowiekiem jak tylko syn człowieczy. Z kolei w liście do rzymian czytamy że zbawienie jest z łaski zdobytej przez przelaną krew Jezusa Chrystusa, a nie z naszych uczynków. Jest też powiedziane że kto się nie ochrzci będąc świadomym tego aktu i wyznając wiarę w Jezusa Chrystusa zbawionym nie bezie.
Jest tego na prawdę wiele, dlatego nie ważył bym się porównywać spirytyzmu do chrześcijaństwa, nauki o miłości są uniwersalne, i nie mogą być traktowane jako wyznacznik podobieństwa.
Ale trzeba też powiedzieć że tyle samo ile z Biblią ma związanego spirytyzm tyle samo ma związanego i katolicyzm, jest to schrystianizowane pogaństwo i nic więcej.