Xsenia pisze:Czyżby Obserwatorze wynik równania był uzależniony od czasu?

2+2=4 w naszym czasie, a w innym czasie 2+2=5??

Matematyka jest dość prosta i logiczna Obserwatorze. A to, że jeszcze nie opisano i wyliczono wszystkich równań matematycznych naszej rzeczywistości, to tylko kwestia czasu (i to nie tego obliczeniowego

).
Nie o to mi chodziło
Może zbyt to zagmatwałem.
Czas pojmowany jako wymiar jest tylko przybliżeniem tego co obserwujemy - pojęciem, takim samym jak prosta. Uproszczeniem złożonego procesu. Często zapominamy że cała nauka jest pewnego rodzaju uproszczeniem i nie opisuje całej złożoności badanego procesu (bo inaczej nie potrafimy). Wyizolowujemy zjawisko, obserwujemy je w jakimś zawężonym zakresie (skala makro, mikro, itp.) a potem sprawdzamy czy nasz wymyślony model matematyczny pokrywa się z obserwacją. Jeśli tak - zakładamy, że poznaliśmy zjawisko, ale tak naprawdę tylko opracowaliśmy MODEL zjawiska. Problem polega na tym, że nasz model zawsze jest uproszczony bo matematyczny (stąd często później pojawiają się drobne zjawiska z nim niezgodne zwane uczenie anomaliami).
Kiedyś zajmowałem się turbulencją przepływów i aerodynamiką. Bawiłem się w projektowanie modeli latających. Tam każde zjawisko opisane jest długim, skomplikowanym wzorem, z którego dla inżynierskich potrzeb wyklucza się składniki, których nie jesteśmy w stanie obliczyć (choć znamy wzór). Ostatecznie z półstronicowego wzoru pozostaje kilka stałych tablicowych (wyniki z pomiarów) i szczątkowe pozostałości wzoru dla rzeczy które najsilniej wpływają na wynik. W ten sposób mamy przybliżenie, oszacowanie ale nie jesteśmy w stanie w stu procentach przewidzieć na ile tozgodne z "naturą". Inżynierom wystarcza, choć czasami z zaskoczeniem stwierdzają, że czegoś nie byli w stanie przewidzieć.
Lub inaczej.
Powiedzmy że jakiś naukowiec chciałby opisać dokładnie i w sposób skończony rzecz tak prostą jak morski kamień. Musiałby sięgnąć po rachunek tensorowy, macierze i bóg wie co jeszcze, aby precyzyjnie opisać oddziaływania cząsteczek kamienia, jego grawitacyjny wpływ na otoczenie, ciągłe przemiany na poziomie kwarków, powody fluktuacji twardości które doprowadziły do tego że jest jajowaty a nie idealnie okrągły - czyli musiałby opisać go w makro i mikroskali, uwzględnić oddziaływanie otoczenia zmiany temperatury na przestrzeni wieków i miliardy innych rzeczy. Wszystko po to, aby stworzyć pełny model opisujący jego powstanie i rozwój oraz przyczyny dla których jest taki a nie inny.
Założę się też, że nie ma naukowca, który potrafiłby zrobić coś takiego dla prostego kamienia, a co tutaj dopiero mówić o modelowaniu wszechświata i poznawaniu natury czasu. Zresztą to niepotrzebne, bo ugrzęźlibyśmy na samym początku w złożoności modelu. Dlatego tworzy się maksymalnie prosty model, potwierdza obserwacyjnie i zakłada że z satysfakcjonującym nas poziomem dokładności coś opisuje. Nauka upraszcza zjawiska. Nie opisuje pełnego poziomu ich złożoności.
Mam nadzieję, że teraz napisałem w bardziej zrozumiały sposób.
