Raczej rzadko biorę udział w takich dyskusjach na forum, ponieważ nie czuję się za sprawnego pisarza….
Tym razem jednak chcę coś od siebie napisać a powodem jest „świadectwo” piętnastoletniej dziewczyny na temat odwiedzin piekła.
Na początek chcę powiedzieć, że takich świadectw nie powinno się nawet słuchać, aby nawet najmniejszy ślad w świadomości naszej nie zakotwiczył.
Gdy słuchałem opowiadania tej dziewczyny moją myślą przewodnią było, że całe to opowiadanie jest smutno nielogiczne- ludzie po wesz czasy męczeni dotkliwymi torturami młoda kobieta dwudziestoletni mężczyzna…jakaż istota mogłaby być tak okrutna w stosunku do pod ległej sobie istocie, co dopiero Bóg ktoś doskonały nadrzędny wypełniony niewyobrażalną miłością miłosierdziem Ojcem wszelkiego życia- bezsensu!
Ja wierzę, że ta młoda dziewczyna miała takie wizje i jak sądzę wiem z skąd się ona bierze młody umysł, który poznaje doktryny danego kościoła przez czas jakiś żyje z godnie z nimi następnie używa narkotyków nie postępuje tak jak ma w przekazie w umyśle pojawia się konflikt, którego skutkiem jest taka właśnie wizja.
Mózg ma nie prawdopodobne możliwości wytwarzania alternatywnej rzeczywistości i przykładem jest świadome śnienie….A nie powinno się słuchać takich opowiadań z/w na to, aby po zejściu z tej rzeczywistości nie wytworzyć przekonania, że na takie piekło zasłużyłem….
I to tak kochani w skrócie mam nadziej, że przynajmniej część z Was zrozumie, co w tych kilku słowach chciałem powiedzieć….Wszystkich pozdrawiam.
PS.
Arturze je też uważam, że Biblia zawiera w sobie wiele sprzeczności, …które wykazują, że nie koniecznie musi być dziełem samego Boga.

