O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: artur » 21 wrz 2011, 10:12

dzisiaj znalazłem bardzo ciekawe świadectwo 15 letniej dziewczyny, która znalazła się w piekle... Bardzo ciekawe, zapraszam :)

cz I
http://youtu.be/L0n0LqJczuo

cz II
http://youtu.be/EYaXjUfy3_4
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: atalia » 21 wrz 2011, 10:47

Drogi Arturze,jesli cała Biblia jest słowem Bozym, kazda wypowiedz z w niej zawarta,kazde słowo i kazde zdanie siłą rzeczy nim są ergo są prawdą fundamentalną nie podlegajaca dowolnej interpretacji czy modyfikacji.
Zatem słowa "podczas gdy umarli niczego juz nie wiedzą" są jednoznaczne -człowiek umarł,jego swiadomosć nie istnieje,koniec,kropka,szlus.
Mówisz:"Kohelet nie zabiera tu głosu na temat niesmiertelności duszy i jej życia duchowego po śmierci".
Alez zabiera!
Dalej:"ale przecież cos z tego życia trwa nadal".
Jakie coś?bardzo to nieprecyzyjne,nic nie mówiace wyrazenie.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: artur » 21 wrz 2011, 12:23

atalia pisze:Drogi Arturze,jesli cała Biblia jest słowem Bozym, kazda wypowiedz z w niej zawarta,kazde słowo i kazde zdanie siłą rzeczy nim są ergo są prawdą fundamentalną nie podlegajaca dowolnej interpretacji czy modyfikacji.
Zatem słowa "podczas gdy umarli niczego juz nie wiedzą" są jednoznaczne -człowiek umarł,jego swiadomosć nie istnieje,koniec,kropka,szlus.
Mówisz:"Kohelet nie zabiera tu głosu na temat niesmiertelności duszy i jej życia duchowego po śmierci".
Alez zabiera!
Dalej:"ale przecież cos z tego życia trwa nadal".
Jakie coś?bardzo to nieprecyzyjne,nic nie mówiace wyrazenie.


Atalio, ja cytowałem komentarze tłumaczy Pisma. Oczywiście, że każde zdanie ma sens. Ale zdanie jest częścią składową zwrotki a zwrotka całej wypowiedzi. Aby dobrze zrozumieć zdanie, trzeba również przeczytać zwrotki przed tym i po tym zdaniu.

Ty zaś stosujesz taką interpretację, poprzez wyrwanie wiersza z kontekstu całej wypowiedzi. Poprzez ten zabieg eksponujesz zdanie pozbawiając go tła. Co może powodować inny jego wydźwięk.
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: cthulhu87 » 21 wrz 2011, 12:35

Jesteście niereformowalni :lol:
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: methyl » 21 wrz 2011, 13:49

cthulhu87 pisze:Jesteście niereformowalni

:lol: :lol: :lol: Wiedziałem, że prędzej czy później takie stwierdzenie tutaj padnie. :mrgreen:
Osobiście przyznam sie bez bicia, że lubię sobie czasem poćwiczyć rzucanie grochem o ścianę :mrgreen:
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: atalia » 21 wrz 2011, 14:24

Heheh :lol:
Ja,jako nieroformowalna :P bedę jednak drążyć temacik(moje argumenty zostały ,jak zwykle zignorowane)

Arturze,jak zwykle nie odniosłes sie do meritum sprawy.
Pozostałę zdania tego wersetu nic nowego do sprawy nie wnosza-jednoznacznie z nich wynika,ze życia po śmierci nie ma i tyle.A egzegetycy interpretują je zgodnie z formacją,do której przynalezą.Swiadkowie Jehowy na tym zdaniu( i na pewnym słynnym przecinku) zbudowali całą swoją teorię,wiec przestań mi mówić o badaczach,proszę.

Sprawy się mają tak,ze kazdy wyczytuje z jednej z najwazniejszych ksiąg świata to,co mu się żywnie podoba.

Ze słow"umarli nie wiedzą nic",z kontekstem,czy bez,mozna bez chwili watpienia wyciagnać wniosek,ze śmierć jest kresem człowieka,co zreszta jasno wynika z dalszych słów:"i nigdy też nie będą mieli żadnego udziału w tym wszystkim,co się dzieje pod słońcem"
Ciekawe,jaki wniosek z tych słów wyciagnęłąby osoba,która dotychczas nie zetknęła się z Pismem Świetym.Być moze taki,że zmarli są w permamentnym stanie upojenia alkoholowego? ;)
Jeszcze raz (choć niechętnie,bo nie lubię się powtarzac) przywołam fragment z Księgi Rodzaju (1:14-19).Czy na to też znajdziesz jakies wytłumaczenie i przytoczysz badaczy Pisma?Chętnie przeczytam.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: atalia » 21 wrz 2011, 15:09

Jeszcze jedno-jeśli "umarli nie wiedzą nic"na skutek jakiegos rodzaju katalepsji,co im po pobycie w miejscach zwanych niebem,piekłem bądź czysćcem.Nieswiadomosć z pewnościa nie pomaga im cieszyć sie nagrodą w niebie czy cierpieć męki piekielne - czyli nie ma tu kary ani nagrody.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: artur » 21 wrz 2011, 15:16

atalia pisze:Heheh :lol:
Ja,jako nieroformowalna :P bedę jednak drążyć temacik(moje argumenty zostały ,jak zwykle zignorowane)

Arturze,jak zwykle nie odniosłes sie do meritum sprawy.
Pozostałę zdania tego wersetu nic nowego do sprawy nie wnosza-jednoznacznie z nich wynika,ze życia po śmierci nie ma i tyle.A egzegetycy interpretują je zgodnie z formacją,do której przynalezą.Swiadkowie Jehowy na tym zdaniu( i na pewnym słynnym przecinku) zbudowali całą swoją teorię,wiec przestań mi mówić o badaczach,proszę.

Sprawy się mają tak,ze kazdy wyczytuje z jednej z najwazniejszych ksiąg świata to,co mu się żywnie podoba.

Ze słow"umarli nie wiedzą nic",z kontekstem,czy bez,mozna bez chwili watpienia wyciagnać wniosek,ze śmierć jest kresem człowieka,co zreszta jasno wynika z dalszych słów:"i nigdy też nie będą mieli żadnego udziału w tym wszystkim,co się dzieje pod słońcem"
Ciekawe,jaki wniosek z tych słów wyciagnęłąby osoba,która dotychczas nie zetknęła się z Pismem Świetym.Być moze taki,że zmarli są w permamentnym stanie upojenia alkoholowego? ;)
Jeszcze raz (choć niechętnie,bo nie lubię się powtarzac) przywołam fragment z Księgi Rodzaju (1:14-19).Czy na to też znajdziesz jakies wytłumaczenie i przytoczysz badaczy Pisma?Chętnie przeczytam.


dzisiaj się już nie odniosę gdyż idę do pracy. Atalio, dobrze wiesz, że Ci nie wytłumaczę ponieważ zamknęłaś się na moje i nie tylko moje argumenty. Gdyby Pismo Święte brzmiało jednoznacznie dla każdego nie było by też takiego rozłamu w chrześcijaństwie a Żydzi nie odrzucili by nauk Jezusa.
Ja nie próbuję indywidualnie interpretować Starego Testamentu ponieważ mam za małą wiedzę. aby móc pismo interpretować trzeba poświęcić temu napradę kawał życia. Ja więc opieram się na interpretacji świętych i uczonych należących do Kościoła (2000 lat tradycji), któremu ufam, czyli dobremu staremu Kościołowi Katolickiemu, którego założycielem jest uczeń Jezusa.
Ty możesz według Twego upodobania oprzeć się na interpretacji Świadków Jehowy albo też interpretacji wyznań duchów na seansach spirytystcznych. Bóg dał na wolną wolę i Ty z niej korzystasz.
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: cthulhu87 » 21 wrz 2011, 15:18

Tu rozwiązanie przynosi pewna refleksja nad dziejami powstania Pisma Świętego. Teksty składające się na Biblię powstały w różnych okresach historycznych, nierzadko oddalonych od siebie. Widzimy to już w pierwszych księgach, np. Jahwe nie ma tam problemu z wielożeństwem pierwszych patriarchów. Z tego oczywiście nie wynika, że małżeństwo chrześcijańskie oparte jest na wielożeństwie. Podobnie jest ze sprawą życia po śmierci czy ewolucji poglądów od henoteizmu w stronę monoteizmu, bowiem zmianę poglądów na istnienie Jahwe i innych bogów też można odtworzyć w tekście biblijnym. Tak też jest z postrzeganiem Szatana i innymi rzeczami.
Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czego oczekujemy od tej dyskusji? Próbujecie uświadomić Arturowi, że u podstaw jego myślenia tkwią sprzeczności czy relatywizm w interpretacji tekstu natchnionego, on wrzuca tu w kółko świadectwa, które cały czas zwracają temat na pole konfrontacji. Ja tego nie rozumiem, więc wyłączam się z tej dyskusji. Pa
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: atalia » 21 wrz 2011, 18:12

Ja tez w obliczu kompletnego niezrozumienia wycofuję sie z tej dyskusji.Nie otrzymałam odpowiedzi na żadne z moich pytań.
Artur pisze,ze zamknęłam się na jego argumenty.Chodzi o to,że ŻaDNYCH ARGUMENTÓW tu nie było-jedynie wiazanka przeróznych chwytów erystycznych,zreszta niezbyt przekonujących.
I w ten oto sposób nie doszlismy do prawdy.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości