O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: artur » 14 wrz 2011, 16:38

cthulhu87 pisze:Kilka sztandarowych przykładów, bo z zastosowaniem metod statystycznych, w warunkach powtarzalnych i kontrolowanych: eksperymenty Pearce'a-Pratta, Pratta-Woodruffa, Soala-Goldney. Wspomniałem już o nich wyżej, to były te, które prowadzono w Stanach Zjednoczonych i które potwierdziły istnienie postrzegania pozazmysłowego.
No i oczywiście niezliczone doświadczenia angielskiego Towarzystwa badań psychicznych (The Society for Psychical Research). Zerknij chociaż na listę prezesów tego ostatniego, żeby zobaczyć rangę tej instytucji. Ja rozumiem, że na forum to można wszystko sprowadzić do parteru, ale moim skromnym zdaniem były to ostatnie osoby, które można pouczać w kwestii dowodów naukowych.

No i tyle. Nie wiem, czego jeszcze oczekujesz, przecież nie bede Ci tu przepisywal fachowej literatury. Nie mam na to ani chęci ani czasu. I tak mam wrażenie, że w przy pisaniu poprzedniego postu dość go zmarnowałem, bo chyba nawet nie doczytałeś mojej wypowiedzi. Pozdrawiam.


Ja nie podwarzam istnieja zjawisk okultystycznych. Ja głęboko wierzę w możliwość postrzegania pozazmysłowego i moje wątpliwości nie dotyczą faktu, że to istnieje ale skąd to pochodzi, z czego to wypływa i co za tym stoi. Spirytyści udowadniają to wiedzą zdobytą od duchów (trudną do zweryfikowania, opartą jedynie na zaufaniu do nich), chrześcijanie opierają się na Słowie Bozym objawionym nam w Starym i Nowym Testamencie (też wiara ale oparta na żelbetonowym fundamencie).
okultyzm nie jest mitem, za okultyzmem stoi nieznana nam siła.
Chrześcijanie opierając się na Biblii uważają, że Bóg zabrania nam korzystać z tych mocy. Katolicy uważają , że za tym stoją złe duchy - podopieczni lucjana.
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: Voldo » 14 wrz 2011, 17:16

artur pisze:Ty wchodzisz zaś na ten temat, często go komentujesz i mówisz, że to ja usilnie Cię nawracam.

artur pisze:
Voldo pisze:Czy przypadkiem nie po to, by zawrócić nas z tej okrutnej drogi prowadzącej prosto do piekła jaką jest spirytyzm?

Tak


No więc właśnie.
Chyba jednak miałem rację.


//Aha. I nie ma czegoś takiego jak żelbeton. To się nazywa żelbet. - nie piszę tego jakoś złośliwie czy coś, po prostu jestem technikiem budownictwa ;)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: artur » 14 wrz 2011, 20:40

Voldo pisze:
artur pisze:Ty wchodzisz zaś na ten temat, często go komentujesz i mówisz, że to ja usilnie Cię nawracam.

artur pisze:
Voldo pisze:Czy przypadkiem nie po to, by zawrócić nas z tej okrutnej drogi prowadzącej prosto do piekła jaką jest spirytyzm?

Tak


No więc właśnie.
Chyba jednak miałem rację.


//Aha. I nie ma czegoś takiego jak żelbeton. To się nazywa żelbet. - nie piszę tego jakoś złośliwie czy coś, po prostu jestem technikiem budownictwa ;)



Przypomina mi się historia, jak szedłem sobie przez miasto i zaczepiła mnie kobieta. Swiadek Jehowy. Zaczeła mi opowiadać o tym i owym. Wysłuchawszy ją zacząłem też jej opowiadać o chrześcijaństwie. A ona do mnie: Pan próbuje mną manipulować?! Ja jej: ależ szanowna Pani, to Pani mnie zaczepiła i próbowała coś przekazać, gdyby Pani mnie nie zaczepiła nawet byśmy nie rozmawiali...

Ja tutaj założyłem jeden temat chrześijański opowiadający o przeżyciach pewnego człowieka z hinduizmem,mantrą, jogą i okultyzmem, jego przemyślenia i historię nawrócenia. Nie wtrącam się w spirytystyczne tematy założone przez spirytystów. Operuję jedynie w temacie, który założyłem. Ty ciągle tu zaglądasz, pytasz, odpowiadasz i masz do mnie pretensje, że jako chrześcijanin założyłem temat na portalu spirytystycznym.
Jestem na tym forum wcześniej od Ciebie zarejestrowany.
Zarejestrowałem się jako spirytysta i nie wyrejestrowałem się jako chrześcijanin.

Zawsze jak mówię o swojej relacji z Bogiem, czy to na forum, czy rozmawiając ze znajomymi, rodziną mówię, mając nadzieję, że rozmówca poczuje tak jak ja, że Jezus jest jedynym Zbawicielem Świata, że odkryje tak jak ja, że droga do Boga prowadzi tylko poprzez Jezusa.

Ja nie wcinam się w tematy, które Ty zakładasz z pretensją że je założyłeś. Jak mnie pytasz to odpowiadam zgodnie ze swoim sumieniem.
Forum spirytystyczne to chyba FORUM SWOBODY INTELEKTUALNEJ, swobodnej dyskusji, prawda? W regulaminie nie ma zakazu wstępu dla chrześcijan, Prawda?

NIE ZAGADUJ MNIE TO NIE BĘDZIESZ MIAŁ ODCZUCIA, ŻE JESTEŚ NAWRACANY
Ja nie mam wewnętrznej potrzeby doprowadzić Cię do zbawienia. Ja mam wewnętrzną potrzebę rozmowy o Jezusie, Bogu, którego na nowo odkryłem a w zasadzie o Bogu, który mnie dotknął i uzdrowił moją duszę.
Ale jak mnie nie zapytasz to to ja nie będę Ci odpowiadał ani opowiadał

a co do żelbetonu, to jest takie słowo w słowniku języka polskiego
http://www.sjp.pl/%BFelbeton
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: Voldo » 14 wrz 2011, 20:57

Dobrze, to ja milknę w tym temacie.

I jeśli chcesz używać słowa "żelbeton" - proszę bardzo. Ja tylko mówię jak jest poprawnie.

Pozdrawiam i życzę sukcesów na drodze którą podążasz oraz życzę Ci tego, byś przestał uważać spirytystów za okultystów.

A odzywki typu "jestem dłużej na forum" przypominają mi jeden tekst "przepychanki kto ma większego". :)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: artur » 14 wrz 2011, 21:32

Voldo pisze:Dobrze, to ja milknę w tym temacie.

I jeśli chcesz używać słowa "żelbeton" - proszę bardzo. Ja tylko mówię jak jest poprawnie.

Pozdrawiam i życzę sukcesów na drodze którą podążasz oraz życzę Ci tego, byś przestał uważać spirytystów za okultystów.

A odzywki typu "jestem dłużej na forum" przypominają mi jeden tekst "przepychanki kto ma większego". :)


Nie jest moją intencją Ciebie uciszać. Chetnie odpowiem na Twoje pytania zgodnie z moją wiedzą i wiarą. Chciałbym jednak abyś zauważył, że to, że ja mam inne spojrzenie na sprawy wiary nie oznacza brak prawa do wypowiadania się na tym forum.
Mój przytyk do Ciebie, że byłem wcześniej od Ciebie zarejestrowany wziął się z tego, że odebrałem Twoje słowa jako domagające się opuszczenia przez mnie forum.

Nie nie należałem Towarzystwa Spirytystycznego aby rozwalić od środka ruch spirytystyczny. Miałem naprawdę szczere pragnienie rozwijać się razem z tym ruchem.
Zapisałem siebie i żonę do Stowarzyszenia zdaje się pod num 14 i 15 około października 2009 roku. W lipcu 2010 Bóg uzdrowił moją duszę i wystąpiłem z ruchu spirytystycznego.

Ruch spirytystyczny w Polsce jest ruchem raczkującym z małym zaintersowaniem społecznym. Ten tu dociera, kto szuka tego miejsca. Większość nie ma pojęcia, że takie forum istnieje. Ruch bardzo niszowy. Ale z bardzo prężnym Szefem.

Mówię tutaj o pewnych rzeczach tym, którzy chcą o tym pogadać. Mój głos wątpliwości jest głosem korzystnym również dla Ciebie. Wejdziesz w spirytyzm bardziej świadomie.

Pozdrawiam
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: cthulhu87 » 14 wrz 2011, 21:49

Arturze, a może skoro już tu jesteś, poszukamy wspólnych tematów, żeby się czegoś od siebie nauczyć, nie tylko dyskutować i przekonywać. Materiał, który wstawiłeś na początku tematu nas razi, choćby dlatego, ze pokazuje nasz światopogląd w negatywnym świetle i do tego zawiera elementarne błędy. To nie do końca fair, że na forum spirytystyczne trafiają takie rzeczy. Myślę, że to rozumiesz, nawet jeśli udajesz, że nie. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji niektórzy mają wrażenie, że chcesz ich nawracać.
Było nie było spirytyzm bardzo ściśle wiąże się z chrześcijaństwem, z chrześcijaństwa w dużej mierze wyrasta i z szacunkiem odnosi się do Chrystusa. Wiem, że z wieloma rzeczami się nie zgadzamy, ale na pewno mamy wiele podobnych zapatrywań na różne zagadnienia, jak choćby etyczne. Jakiś czas temu zasugerowałeś, że chyba Cię bardzo nie lubię, ale to nieprawda. Tak naprawdę nie znam Cię i jedyne czego nie lubię, to tego, jak próbujesz sprzedać na forum materiały szkalujące spirytyzm. Z Twojej krótkiej działalności w stowarzyszeniu zapamiętałem za to Twój szacunek do zwierząt, co osobiście bardzo mi imponuje. Tu też jest ciekawe pole do dyskusji. Natomiast materiały związanych z katolickim pojęciem "zagrozeń duchowych" z natury rzeczy wzbudzają tylko niechęć i rozgoryczenie osób, które czytają forum. Zrozum, że nas to osobiście dotyka, tak jak każdego katolika dotyka obrażanie jego przekonań. My te dyskusje mamy już dawno za sobą, może warto więc wyciągnąć z tej próby wspólną naukę i wnieść coś pozytywnego do życia? Mam nadzieję, że to sobie przemyślisz, ja ze swojej strony też spróbuję z większą tolerancją podchodzić do Twoich przekonań i sądzę, że inni forumowicze również poddadzą to refleksji. Pozdrawiam
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: cthulhu87 » 14 wrz 2011, 21:53

W ogóle jestem za tym, żeby na forum wprowadzić dodatkowe oznaczenie, by pod nickiem ktoś mógł napisać sobie np. katolik, spirytysta, buddysta itd. Moglibyśmy wzajemnie uczyć się od siebie tolerancji, a poza tym każdy wiedziałby kto jest kto i nie byłoby nieporozumień. Mnie też interesuje wiele zagadnień związanych z katolicyzmem: anioły, modlitwa, działanie Boga w świecie, katolickie spojrzenie na paruzję - ale co z tego, kiedy na samym początku trafiamy na mur niechęci i nieufności? A czy Ty będąc na forum spirytystycznym odpowiedziałeś sobie na pytanie, czego chciałbyś dowiedzieć się o spirytyzmie?
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: 000Lukas000 » 15 wrz 2011, 08:48

A czy myślisz że spirytyzm podchodzi do zjawisk z entuzjazmem, nie ze sceptycyzmem.

Co do dowodów, to są przeprowadzane badania jak powiedział cthulhu, po za tym masz udokumentowane przekazy duchów, udokumentowane przez człowieka który pierwsze podchodził bardzo sceptycznie a po za tym miał bardzo wysoką pozycję wśród naukowców swojego czasu, to jest dobre i wiarygodne źródło i można mu zaufać a inne osoby to potwierdzają.

Działa to na tej samej zasadzie co zaufanie temu że Izaak Newton nas nie oszukał i nie zmyślił niczego.

To już są udokumentowane badania.
Po za tym niedawno na wykładzie medium uzyskano kontakt z duchami i otrzymaną informację o których samo medium nie miało prawa wiedzieć, potwierdził to Konrad i zaszokowana dawna ateistka – ci ludzie nie mają interesu w tym by kłamać.

Jeśli złożysz te wszystkie rzeczy do kupy, i spojrzysz na całokształt stanie się jasne że dowody są.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: methyl » 15 wrz 2011, 09:01

artur pisze:Spirytyści udowadniają to wiedzą zdobytą od duchów (trudną do zweryfikowania, opartą jedynie na zaufaniu do nich),

Rewelacje pochodzące od Duchów przechodzą przez filtr naszego zdrowego rozsądku.
Większość spirytystów to osoby mniej więcej sporo oczytane, i to raczej więcej niż mniej.
Każdy, kto mówi nam, że Duchy nas zwiodły, mówi mniej więcej to:
"Wasz rozum jest nierozwinięty, jesteście głupcami, jeżeli myślicie że przekazy te pochodzą od Duchów, które są z Boga".
To zrozumiałe, że coś takiego rodzi nasze reakcje obronne.
Do Ciebie zdaje sie nie docierać fakt, że Duchy, których słów zawierzamy potwierdzają słowa Chrystusa jednocześnie bardziej je wyjaśniając.
Jezusowi też zarzucali, że cuda które czyni maja szatańskie pochodzenie.
Odpowiedział im, że skoro Szatan sam siebie wygania, jego królestwo jest rozdzielone i samo w sobie ostać się nie może.
artur pisze:chrześcijanie opierają się na Słowie Bozym objawionym nam w Starym i Nowym Testamencie (też wiara ale oparta na żelbetonowym fundamencie).

Toż to nic innego, jak wiara w rzeczy objawione przez Duchy.
W Twojej bibli można znaleźć rewelacje, które często jeżą włos na głowie (zwłaszcza w Starym Testamencie).
artur pisze:okultyzm nie jest mitem, za okultyzmem stoi nieznana nam siła.

Za rewelacjami, w które wierzysz stoi siła nie bardziej poznana.
artur pisze:Chrześcijanie opierając się na Biblii uważają, że Bóg zabrania nam korzystać z tych mocy. Katolicy uważają , że za tym stoją złe duchy

Przez pewien czas katolicy twierdzili, że kobiety nie posiadają duszy.
Podobnych głupot mozna na przestrzeni wieków odnaleźć w Twojej wierze setki, jak nie tysiące. Dowodzi to ogromnej wręcz ślepoty ojców Twego kościoła, która spowodowana jest głupotą. Po prostu.
Spirytyści nie chcą być prowadzeni przez ślepców, bo jak sam wierz, kiedy ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną. :mrgreen:
artur pisze:Ruch spirytystyczny w Polsce jest ruchem raczkującym z małym zaintersowaniem społecznym

Za życie Jezusa, jego słowom też dawało wiarę mało ludzi.
Nie byłoby potrzeby "tworzyć" spirytyzmu, gdyby chrześcijańsy kapłani nie poprzękręcali i wypaczyli sensu Jego nauk.
artur pisze:mając nadzieję, że rozmówca poczuje tak jak ja, że Jezus jest jedynym Zbawicielem Świata, że odkryje tak jak ja, że droga do Boga prowadzi tylko poprzez Jezusa

Brak Ci jeszcze zdolności spoglądania na wistość rzeczy z szerszej perspektywy.
Ale to z czasem przychodzi. Wszystko podlega Prawu Postępu.
Nawet katolicy :twisted:
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: konrad » 15 wrz 2011, 10:50

Generalnie unikam wpisywania się w tym temacie, ale myślę, że powinienem przytoczyć kilka wniosków:

1) Nie obawiam się, że akurat wypowiedzi Artura zniechęcą kogoś do spirytyzmu. Artur prezentuje swój punkt widzenia i sądzę, że jeśli jego argumentacja kogoś przekonuje, to oznacza, że jego miejsce nie jest wśród spirytystów, a gdzie indziej. Nie martwi mnie to zbytnio, ponieważ spirytyzm wyjaśnia nam, że drogą do szczęścia nie jest identyfikowanie się danego człowieka z tą czy inną filozofią, ale to, czy jest dobry i wspiera innych.

2) Nie wchodzę w polemikę z Arturem, gdyż uważam, że nie jest ona prowadzona na wyrównanych zasadach. Ja odpowiadam rzetelnie na wszystkie zarzuty i pytania, natomiast Artur niektórych pytań unika. Wydaje mi się, że jeśli ktoś reprezentuje stanowisko, do którego jest w 100% przekonany, będzie w stanie odpowiedzieć na każde pytanie. Jeśli nie, to oznacza, że nie jest przekonany w 100%. Bardzo często neofici wchodzą właśnie w tego typu polemiki, by upewnić się w swojej wierze, gdyż ma ona z początku niezbyt silne podstawy.

3) Myślę, że większym wyzwaniem dla forum spirytystycznego są nie posty i tezy Artura, a postawa spirytystów. To chyba taki punkt do przemyślenia dla nas wszystkich. Ja sam sądzę, że duchy przysyłają tutaj Artura, byśmy nauczyli się nie tylko odpowiedniego argumentowania naszych racji, ale także przekazywania ich w sposób, który nie będzie budził irytacji żadnej ze stron.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości