autor: atalia » 18 wrz 2011, 19:08
Niedawno oglądałam znany program Szymona Hołowni "Ludzie na walizkach" z udziałem dwóch młodych,ładnych kobiet-matki i córki.
Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to,ze dziewczyna urodziła się z ciężkim kalectwem-nie ma dwóch ramion i jednej nogi....ze zdumieniem w oczach, w czasie,gdy szczęka opadała mi coraz niżej słuchałam wypowiedzi tych niezwykłych kobiet-rozsiewały one taką radosć życia,promieniały takim wewnętrznym urokiem,ze pomyślałam natychmiast o Duchach zamieszkujacych te ciała...
Sliczna,uśmiechnięta dziewczyna oznajmiła,że w zasadzie to ona radzi sobie sama,myje się ubiera,maluje,chodzi do szkoły,spotyka z przyjaciólmi,a jak tylko skończy 18 lat,wyprowadzi się na swoje i i mama będzie musiała sie na to zgodzić.A tak w ogóle to zamierza na chwilę obecną zostać prawniczką,ale być moze to się jeszcze zmieni.
Jej mama powiedziała,ze pewnego dnia spotkana na schodach sąsiadka powiedziała" "ona cię przeklnie,ze ja urodziłaś."...tak to jest-czasem niektórzy wiedzą "lepiej"...
Historyjkę tę dedykuje wszystkim narzekaczom na to ,ze "życie jest takie ciężkie,a pogoda całkiem do bani","Kowalski kupił sobie Mercedesa , a mnie nie stać" oraz zwolennikom aborcji ze względu na wady wrodzone płodu.