Atalio, to tylko Twoje wrażenie. Ani złe, ani dobre, a po prostu Twoje. Może jeszcze kilku innych, odbierających na podobnych częstotliwościach do Twoich.
Niczego nie imputuję. Czasem przeobrażam, uzupełniam, coś tam zmieniam, a wraz ze mną zmienia się nieustannie wszystko, ewoluuje, doskonali i oby.
Wiesz Atalio, pewnie też tak jest i u Ciebie, że istnieją ludzie, z którymi rozumiesz się doskonale w pół słowa, a nawet bez słów. Spotykamy też czasem i takich, którzy albo nas nie rozumieją, albo rozumieją inaczej, albo dobrze się bawią, czepiając się czegokolwiek, dla sobie zresztą tylko znanych powodów. Są też tacy, których wręcz pasją życiową jest osądzać, oceniać innych, a potem demaskować ich słabości, ewentualne potknięcia i ogłaszać to światu.
Niczego nie imputuję. Czasem coś zobaczę, albo mi się tak wydaje, czasem coś mi zaświta i zapisuję to na karteczkach (uzbierało się tych myśli i karteczek setki i..., nie wiem, dlaczego tego nie wyrzucam mimo, że powinnam?), albo zapisuję tutaj czy w innym miejscu. Czasem jako sygnał dla kogoś, a czasem to wygląda raczej, jak rozmowa ze sobą tylko. Przyglądam się też ludziom bardzo uważnie. Dawno już przestałam kogokolwiek osądzać. Raczej obserwuję bacznie... moje reakcje, pojawiające się emocje, uczucia. Czasem mnie zaskakują, czasem, zdumiewają, często zachwycają. Zarówno własne odczucia jak i świat zewnętrzny. Uwielbiam tą różnorodność. Powoduje ona bowiem, że życie nasze tu i teraz może do łatwych nie należy, ale za to jak jest ciekawie!:)
Wiem też, że wielu tego nie akceptuje, ale nie mam też zamiaru analizować każdego zapisanego tu słowa. Rozumu używam jako narzędzia i wtedy, kiedy to konieczne. Na ludzi i świat patrzę sercem. Od kiedy tak żyję, widzę więcej, nie muszę już nikomu niczego wybaczać i nareszcie potrafię kochać i akceptować ludzi takimi, jakimi są. Do niczego też nie muszę się zmuszać i inni już nie mają nade mną takiej władzy, jak dawniej.
Kiedy natomiast odnosisz wrażenie, że wyrażam się nie swoimi słowami czy wypowiadam jakieś nie swoje myśli, to pewnie oznacza, że albo odbierałyśmy podobną edukację, albo czerpiemy z tego samego źródła.
Serdecznie pozdrawiam i wracam do pracy, którą zresztą (też) bardzo lubię.
Nie na temat znowu? No to niech idzie w ten Kosmos!
m.