Czego zabraknie

Czyli odrobina humoru na naszym "poważnym" forum...

Re: Czego zabraknie

Postautor: animus » 06 wrz 2011, 21:13

atalia pisze:Ależ ja naprawdę nie wiem,jak uwolnić się z wiezienia,które sama zbudowałam,wiec raz jeszcze proszę o użyteczne wskazówki.

Nie posiadam Atalio ani wskazówek ani kluczyka do Twojego więzienia. Istnieje tylko jeden komplet i to Ty go posiadasz.:)

atalia pisze:Z Twoich słów domniemywam,ze doskonale wiesz,jak tego dokonać.

To jedynie Twoje domniemanie Atalio.
Moje domniemanie jest takie, jak w znanej sentencji, czyli wiem, że nic nie wiem.:) Nadal się więc uczę i nadal mi się uczyć chce.
Oduczanie się jest o wiele trudniejsze, ale też mi nieźle idzie. :lol:

Pozdrawiam serdecznie!:)
m.
animus
 
Posty: 225
Rejestracja: 29 maja 2011, 19:45

Re: Czego zabraknie

Postautor: atalia » 06 wrz 2011, 21:28

Biorac pod uwagę pewnosć, z jaką zdiagnozowałaś domniemany problem Luperciego,byłam pewna,ze znasz sposób poradzenia sobie z nim.
Cóż,wielka szkoda,ze nie posiadasz również kluczyka do swojego wiezienia ...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Czego zabraknie

Postautor: animus » 07 wrz 2011, 08:19

atalia pisze:Biorac pod uwagę pewnosć, z jaką zdiagnozowałaś domniemany problem Luperciego,byłam pewna,ze znasz sposób poradzenia sobie z nim.
Cóż,wielka szkoda,ze nie posiadasz również kluczyka do swojego wiezienia ...

Małe sprostowanie, jeżeli pozwolisz Atalio.
To, co czasem nazywa się osobistym więzieniem czy utknięciem w systemie przekonań, wolę nazywać własnym kanałem rzeczywistości. Wprawdzie kolejna etykietka, ale brzmi jakoś tak... inaczej i z mojego punktu widzenia, jakby nieco bardziej prawdziwie.
Dlaczego tam nie sięgam? Dlaczego nie podaję recepty na życie Luperciego, Twoje, innych? Powodów wiele. Jednym z nich choćby ten, że nie zamierzam i nie tworzę cudzej rzeczywistości czy ewolucji duchowej innych bytów. Tworzę własny kanał rzeczywistości, na miarę własnego poziomu rozwoju, potrzeb, uwarunkowań karmicznych, jak to ładnie nazywają buddyści. Moja ewolucja przebiega w inny sposób, Twoja zapewne w nieco inny, Luperciego w inny. Świadomość doświadcza siebie samej na wszelkie możliwe sposoby.:)
Jakkolwiek by tego nie wyjaśniać, ułatwiając sobie, w miarę możliwości... niemożliwe, czyli rozumienie naszego istnienia tu i teraz, jestem (nadal) głęboko przekonana, że mimo tej różnorodności w postrzeganiu, doświadczaniu, mimo różnorodności w prędkości wibracji cząstek, mimo różnorodności w częstotliwościach, w jakich nadajemy i odbieramy, kontaktując się z pozostałymi, mimo wszystkich różnic, które przecież są niezwykle ciekawe i pomagają, to... jednym jesteśmy.:)
Tak w przybliżeniu i wielkim skrócie Atalio to widzę i po swojemu interpretuję. Każdy ma prawo inaczej i jak mu wygodnie.:)

Przepraszam za styl i ewentualne błędy, ale to... spontany takie, na szybko. Sporo doświadczania jeszcze przede mną, dużo jeszcze do zrobienia, do nauki, więc uciekam znowu w życie, a Ciebie Atalio i Wszystkich pozostałych serdecznie pozdrawiam!:)
m.
animus
 
Posty: 225
Rejestracja: 29 maja 2011, 19:45

Re: Czego zabraknie

Postautor: atalia » 07 wrz 2011, 09:49

No dobra,nie rozumiem tylko dlaczego prostujesz SWOJĄ WŁASNA wypowiedź,imputując mi jej autorstwo,cytuję:
"siedzisz w wiezieniu,które sam zbudowałes i którego straznikiem jestes również Ty."
i następny cytat:
"Małe sprostowanie,jesli pozwolisz,Atalio.
To,co czasem nazywa się osobistym wiezieniem,czy utknięciem w systemie przekonań,wole nazywac własnym kanałem rzeczywistości.W prawdzie kolejna etykietka,ale brzmi jakos tak...inaczej i z mojego punktu widzenia jakby nieco bardziej prawdziwie."

Postepowanie takie,w tym przypadku przypisywanie komus wypowiedzi,której nie jest autorem należy do nieuczciwych chwytów retorycznych.Krótko mówiąc-tak się nie powinno dyskutować- w tym wypadku dostrzegam tu chęć zdeprecjonowania interlokutora.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Czego zabraknie

Postautor: animus » 07 wrz 2011, 12:01

Atalio, to tylko Twoje wrażenie. Ani złe, ani dobre, a po prostu Twoje. Może jeszcze kilku innych, odbierających na podobnych częstotliwościach do Twoich.
Niczego nie imputuję. Czasem przeobrażam, uzupełniam, coś tam zmieniam, a wraz ze mną zmienia się nieustannie wszystko, ewoluuje, doskonali i oby.
Wiesz Atalio, pewnie też tak jest i u Ciebie, że istnieją ludzie, z którymi rozumiesz się doskonale w pół słowa, a nawet bez słów. Spotykamy też czasem i takich, którzy albo nas nie rozumieją, albo rozumieją inaczej, albo dobrze się bawią, czepiając się czegokolwiek, dla sobie zresztą tylko znanych powodów. Są też tacy, których wręcz pasją życiową jest osądzać, oceniać innych, a potem demaskować ich słabości, ewentualne potknięcia i ogłaszać to światu.
Niczego nie imputuję. Czasem coś zobaczę, albo mi się tak wydaje, czasem coś mi zaświta i zapisuję to na karteczkach (uzbierało się tych myśli i karteczek setki i..., nie wiem, dlaczego tego nie wyrzucam mimo, że powinnam?), albo zapisuję tutaj czy w innym miejscu. Czasem jako sygnał dla kogoś, a czasem to wygląda raczej, jak rozmowa ze sobą tylko. Przyglądam się też ludziom bardzo uważnie. Dawno już przestałam kogokolwiek osądzać. Raczej obserwuję bacznie... moje reakcje, pojawiające się emocje, uczucia. Czasem mnie zaskakują, czasem, zdumiewają, często zachwycają. Zarówno własne odczucia jak i świat zewnętrzny. Uwielbiam tą różnorodność. Powoduje ona bowiem, że życie nasze tu i teraz może do łatwych nie należy, ale za to jak jest ciekawie!:)
Wiem też, że wielu tego nie akceptuje, ale nie mam też zamiaru analizować każdego zapisanego tu słowa. Rozumu używam jako narzędzia i wtedy, kiedy to konieczne. Na ludzi i świat patrzę sercem. Od kiedy tak żyję, widzę więcej, nie muszę już nikomu niczego wybaczać i nareszcie potrafię kochać i akceptować ludzi takimi, jakimi są. Do niczego też nie muszę się zmuszać i inni już nie mają nade mną takiej władzy, jak dawniej.
Kiedy natomiast odnosisz wrażenie, że wyrażam się nie swoimi słowami czy wypowiadam jakieś nie swoje myśli, to pewnie oznacza, że albo odbierałyśmy podobną edukację, albo czerpiemy z tego samego źródła.:)
Serdecznie pozdrawiam i wracam do pracy, którą zresztą (też) bardzo lubię.:)
Nie na temat znowu? No to niech idzie w ten Kosmos! :lol:
m.
animus
 
Posty: 225
Rejestracja: 29 maja 2011, 19:45

Re: Czego zabraknie

Postautor: caroline2512 » 07 wrz 2011, 14:50

niczego ;) jestem znudzona tym swiatem i tym ze za kazdym razem obieram ta sama denna droge...
caroline2512
 
Posty: 16
Rejestracja: 03 sie 2011, 20:27
Lokalizacja: Kraków

Re: Czego zabraknie

Postautor: September518 » 07 wrz 2011, 16:38

Wiele razy śni mi się, że się pakuję, ale rupieci do spakowania jest tak dużo, że to pakowanie przedłuża mi się w nieskończoność. Budzę się z poczuciem zmęczenia rzeczami. Jeśli trafię do piekła to będzie tam dużo rzeczy, które trzeba będzie spakować.

Jeśli trafię do nieba to chcę tam być z ludźmi, których kocham. Gdyby ich w tym niebie nie było to po co mi to niebo.

Przydał by się też jakiś landszaft.
Wczoraj w Warszawie, po Zachodzie Słońca, piękniało atramentowe niebo. Jakby ktoś wylał ultramarynę na firmament. Taki pejzaż byłby odpowiedni.
September518
 
Posty: 67
Rejestracja: 28 lip 2011, 11:59
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czego zabraknie

Postautor: atalia » 07 wrz 2011, 19:10

Animus,znów nagadałaś,nagadałas i nie odniosłas się do poruszonej przeze mnie kwestii ,to jest nie wyjaśniłaś,dlaczego włozyłaś swoje własne słowa w moje usta,następnie MNIE prostujac. Czy to Twój zwyczajowy sposób prowadzenia dyskusji?
Nie jest to tylko moje wrazenie ,co jasno udowodniłam.
Jak zwykle poswięciłaś długi wywód barwnemu opisowi swego własnego (bogatego)wnętrza,ignorując meritum sprawy.
W ten sposób okazujesz brak szacunku rozmówcy,co racz wziąć pod uwagę.
Sądzę również,ze ciągle powtarzanie "ja","mnie",mój" nie należy do najlepszego tonu.
A uwaga na temat osób uwielbiających oceniać innych,a nastepnie demaskowac ich potknięcia i ogłaszać je całemu swiatu(!)jest nader niegrzeczna , z tym,że owszem nosi znamiona prawdy,jeśli weźmiemy pod uwagę modus operandi Kalego...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Czego zabraknie

Postautor: animus » 07 wrz 2011, 20:59

Dziękuję Atalio za Twoje uwagi. Obiecuję, że przemyślę i rozważę je w swoim sumieniu.
Jeżeli ktokolwiek, kiedykolwiek poczuł się urażony którąkolwiek z wypowiedzi, serdecznie przepraszam.

Pozdrawiam!
m.
animus
 
Posty: 225
Rejestracja: 29 maja 2011, 19:45

Re: Czego zabraknie

Postautor: animus » 08 wrz 2011, 13:07

Mam teraz krótką przerwę w pracy, zatem poświęcę ją na odpowiedzi. Odpowiedzi tym razem na przynajmniej kilka z wielu zarzutów Atalii, skierowanych pod adresem mojej skromnej osoby.
Czynię to nie tylko z szacunku dla Atalii i innych, ale też z wdzięczności, że Atalia również była łaskawa nieco swojego czasu poświęcić, odpowiadając na moje posty czy osobiste refleksje tu zapisywane. Pragnę jednocześnie wykorzystać i tą okazję dla podkreślenia, że nikogo ani tu, ani gdzie indziej, nie lekceważę, nie ignoruję i co wielokrotnie powtarzam i powtarzać będę pewnie jeszcze nie raz, szanuję każdego człowieka. Nie mają znaczenia przekonania, różnice rasowe, religijne, światopoglądowe czy jakiekolwiek inne. Bez znaczenia pozostaje też wiek, wygląd, wykształcenie, status społeczny, pochodzenie, stan konta, czy jego brak, oraz wiele podobnych czy innych spraw. Moje zrozumienie czy jego brak, też znaczenia nie mają.

Teraz już odpowiedzi na kilka zarzutów Atali.

1.
atalia pisze:Animus,znów nagadałaś,nagadałas i nie odniosłas się do poruszonej przeze mnie kwestii ,to jest nie wyjaśniłaś,dlaczego włozyłaś swoje własne słowa w moje usta,następnie MNIE prostujac. Czy to Twój zwyczajowy sposób prowadzenia dyskusji?

Nie rozumiem. Niczego nie wkładam w Twoje usta Atalio.

atalia pisze:Sądzę również,ze ciągle powtarzanie "ja","mnie",mój" nie należy do najlepszego tonu.
atalia pisze:Jak zwykle poswięciłaś długi wywód barwnemu opisowi swego własnego (bogatego)wnętrza,ignorując meritum sprawy.

Nie wydaje mi się, bym kogokolwiek czy cokolwiek ignorowała.
Pozwól mi Atalio dodać kolejną osobistą refleksję. Bardzo uważnie przeczytałam Twoje wypowiedzi na tym forum. Twoje również. Dlaczego odmawiasz ludziom prawa do tego, co sama tutaj często praktykujesz?
Tak przy okazji... Czytając wiele wypowiedzi na tym Forum zauważyłam, że mile widziane jest cytowanie publikacji spirytystycznych, ewentualnie pokorne zadawanie pytań, albo czytanie w milczeniu. Odniosłam wrażenie, że wyrażanie własnych, osobistych przeżyć, uczuć, przekonań, ocen, refleksji, zarezerwowane jest li tylko dla Atalii i kilku wybrańców. Wrażenie istnienia i tutaj równych i równiejszych jest dość silne, po przeczytaniu niemal wszystkich tematów. Żywię jednak nadzieję, że to jedynie mylne wrażenie i jednak każdemu wolno tu, oczywiście nie krzywdząc, nie obrażając, nie atakując innych i nikogo, pisać jak chce, jak może, jak potrafi.

Ciąg dalszy nastąpi.:)
Pozdrawiam serdecznie Atalię i pozostałe Osoby czytające.:)
m.
animus
 
Posty: 225
Rejestracja: 29 maja 2011, 19:45

PoprzedniaNastępna

Wróć do Humor

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości