




Zbyszek pisze:Nie chodzi o to czy zachęca, ale o to ze mówi w swoich wywiadach ze takie rzeczy naprawdę istnieją. Wszyscy czytamy o ezoteryce, czarach, o okultyzmie i tak naprawdę nie wiemy czy w to wierzyć czy nie. Mając taka osobę która potwierdzi to; sprawi ze dużo ludzi zacznie szukać by coś się na ten temat dowiedzieć, natura ludzka jest dziwna; gdy się komuś coś na sile zabrania on z przekory to robi. Dlatego napisałem ze nie jest do końca taka krytyka zła. W Polsce jest jeden zasadniczy problem ze Spirytyzmem, ze bardzo mało ludzi wie ze coś takiego istnieje i dlatego każda reklama nawet zła „w tym momencie”wpływa na nasza korzyść.
Nikita pisze:Przesluchalam I czesci...i odrazu mam uwagi. Akurat poznalam troche religie Dalekiego Wschodu od strony teoretycznej i praktycznej...Ten Ociec nie zrozumial o co chodzi w buddyzmie.
Twierdzil, ze doznal kilka razy mokszy lub nirwany...i ze jakoby Budda twierdzi, ze aby pozbyc sie pragnien, ktore sa przyczyna naszych cierpien nalezy sie takze pozbyc milosci. Budda nigdy nie mowil , ze nirwana oznacza rozplyniecie sie w nicosci....ani , ze nalezy sie wyzbyc milosci. To jest to czego boja sie katolicy...ze w czasie nirwany znikna. A tu nie o to chodzi....zniknie ego, oraz niespokojny umysl...ale poczucie indywidualnego ja pozostanie. I dopiero wtedy taki czlowiek pozbawiony egoistycznych pragnien zacznie naprawde milowac blizniego. Budda kochal ludzi i wspolczul im i dlatego znalazl metode, ktora pomaglaby sie ludziom z tego cierpienia wyzwolic. Jezus takze podal metode...ale inna. Nie gorsza i nie lepsza ale inna.
Na poczatku sluchalam z zainteresowaniem tego wykladu bo tez czytalam na temat Maharishiego i znam pare osob, ktore byly jego uczniami. Ale niestety wyklad jest tendencyjny. I raczej nie woerze aby ten ojciec poznal naprawde doglebnie buddyzm i hinduizm....
artur pisze:Zbyszku, chrześcijaństwo jak najbardziej twierdzi, że okultyzm istnieje, że w czasie seansu dzieją się różne rzeczy. Różnica jest jednak taka, że spirytyści uważają, że rozmawiająz duchami zmarłych a chrześcijanie, że rozmowa jest ale z demonami....

artur pisze:Jak kochasz to nie jesteś obojętna. Dopóki nie wyzbędziesz się zarówno nienawiści jak i miłości dopóty będziesz cierpiała. Dla mnie teoria logiczna.

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 0 gości