Pierwszy przykład to kobieta która poświęciła całe swoje życie szympansom w dżungi. Nie dawno była nawet w tvn, nie pamiętam jak się nazywa ale jest bardzo znaną osobistością.
Stwierdziła że każdy szympans posiada własną osobowość tak jak ludzie, są złośnicy, nieśmiali, strachliwi, stadni, samotnicy itd. Każdy z nich wyraża coś swojego i każdy z nich jest inny!!
A gdy była na początku swojej kariery i musiała wybrać jaki gatunek zwierząt będzie badała to padło na szympansy z dwóch powodów. Pierwszy ponieważ są najbliżej nas spokrewnieni a drugi powód chyba najważniejszy to to że jak pojechała pierwszy raz do afryki i gdy poszli do dżungli szukać szympansów to całe stado uciekło a jeden został. Ona miała jakiś owoc w dłoni jako forma negocjacji a szympans który został nawet nie zwrócił uwagi na owoc w jej dłoni i podał jej dłoń aby się przywitać tak jak to robią ludzie. To sprawiło że kobieta zdębiała i od tamtej pory poświęciła im całe swoje życie, a zaczynała w wieku 20 lat a ma obecnie nie wiem ile ale napewno ponad 50 lat.
Na pytanie redaktora czy wiemy już wszystko o szympansach odpowiedziała że wiemy dużo na ich temat ale nadal wiemy mało.
Tak więc... miło ogólnie się słuchało bo widać że kobieta z pasją podeszła do swojego zajęcia i wie naprawdę dużo o tych zwięrzętach, tym bardziej że tak jak pisałem poświęciła większość swojego życia dla życia razem z szympansami w dżungli itd.
Druga kwestia to moja osobista refleksja na ten temat.
Posiadam psa Yorka od 3 lat. Dla niektórych może to być pies, dla mnie to ktoś więcej niż większość ludzkości.
Powiem może zbyt brutalnie ale swoje w życiu już widziałem i doświadczyłem pomimo młodego wieku że:
Gdybym mógł uratować 10 tys ludzi a swojego jerrego (tak ma na imie) bez wachania uratował bym go a 10 tys ludzi zesłał na śmierć - wiem brutalne stwierdzenie ale jerry znaczy dla mnie więcej niż wszyscy ludzie których poznałem w całym swoim życiu - a dlaczego?
W całym swoim życiu nie spotkałem - powtażam - nie spotkałem ani jednej osoby która była by:
-lojalna w 100% bez żadnych korzyści
-w 100% uczciwa
-w 100% bezinteresowna
- na dobre i na złe
itd itd. długo by wymieniać
ale to są tylko pewne kwestie, inne które zaobserwowałem to dużo ciekawsze zjawiska mianowicie:
- udało mi się zaobserwować kilka razy jak śnił przez sen i machał ogonem z zadowolenia.
- mam kolejny dowód na to że on śni - kilka razy udało mi się zaobserwować jak przez sen tak jak by delikatnie mówił swoim językiem, pare razy delikatnie wył lub skomlał jeżeli można to tak nazwać - czyli tak jak ludzie, niektórzy gadają przez sen.
- pewna forma paranormalności którą u niego zaobserwowałem to to że - kilka razy mnie aż to zszokowało - słyszy i widzi rzeczy których ja nie jestem w stanie. A szczególnie dał pokaz kilka razy jak podeszedł do drzwi i się w nie wpatrywał i czuwał przez 2 do 3 minut a jak patrzyłem o co chodzi i nagle po 3 minutach do drzwi przychodzi domownik - nie było kompletnie żadnej możliwości aby to rozpoznał, zero dźwięków oraz zero innej możliwości. Tak się wydarzyło wiele razy że pomimo wielu hałasów nie reagował na nie a mimo to potrafił bez powodu podejść do drzwi i czekać kilka minut i nagle się zjawia domownik bez żadnej zapowiedzi.
Długo by o tym pisać.
-kolejna kwestia to to że gdy do niego mówie to on poważnie mnie słucha, mogę do niego mówić byle co, ważne aby do niego mówić a on na mnie patrzy i wygina w taki fajny sposób głowę tak jak by próbował mnie zrozumieć co do niego mówię!!
- Potrafi mi pokazać swoje humory, co chce a czego nie chce, ma swoje lękki jak i rozrywki, szczególnie lubi jedną rzecz z swojego dzieciństwa.
- Ma bardzo dobrą pamięć
-Gdy mnie nie ma dłużej bo np. muszę wyjechać na miesiąc to gdy wracam to wręcz warjuje z szczęscią, przez 10 do 15 min aż się trzęsie z szczęścia a gdy muszę danego dnia wyjechać na dłużej to on jak by to wiedział i mnie pilnuje.
Mógłbym tutaj pisać do jutra i bym nie skończył.
W razie potrzeby poświęcił bym wszystko co mam, włącznie z swoim życiem aby go ratować, bo zarówno ja jak i większość ludzkości jesteśmy beznadziejni w porównaniu chociażby z nim. A już w swoim życiu widziałem wiele kreatur które rzekomo nazywają się ludźmi, mają dwie ręce i dwie nogi, poruszają się i nic więcej, to co sobą prezentują albo to w jaki sposób żyją lub działają na szkodę innych jest nie warte nawet spulnięcia na nich.
Sorry że tak ostro na temat ludzkości ale taka jest prawda ale dla mnie "jedni z większych autorytetów kiedyś" ponieśli że tak powiem FAIL, nie będę już wspominał o reszczie.
Nie powiem że cała ludzkość powinna obrócić się w pył ale szacuje że minimum 50% tak.
Siebie też nie zaliczam wcale do jakiś super ludzi i było by nie skromnie gdybym powiedział że byłem lepszy od tych wszystkich których spotkałem ale tak w gruncie rzeczy było.
Do super ludzi mi daleko, ale cieszę się że jestem po środku a nie tam na dole gdzie reszta hołoty, przepraszam... ludzi.
Mam nadzieję że nikogo nie urazi ten post ale lubie pisać na temat i to co myślę.

