Zgadzam się ze Zbyszkiem, ale też i z LF. Jak zwykle chodzi o pewne drobne szczegóły, które łatwo wyjaśnić.
Otóż rzeczywiście medium trzeba się urodzić

Ale to w sumie łatwe, bo każdy z nas jest do pewnego stopnia medium. Każdy z nas w myślach kontaktuje się z duchami, a czasem w sposób bardziej namacalny. Kardec w Księdze mediów dlatego podkreślił, że słowem medium będzie nazywał osobę, która ma te zdolności rozwinięte w nieco większym stopniu. I tutaj jest jak z muzyką. Są pewne osoby, które rodzą się ze słuchem absolutnym i ogromnym talentem, następnie ćwiczonym przez długie lata. Inne są w stanie nauczyć się grać lepiej lub gorzej na jakimś instrumencie, a jeszcze inne pomimo prób nigdy nie będą w stanie tego zrobić.
Podobnie z medialnością:
1) pewne osoby rodzą się z bardzo szerokim wachlarzem zdolności. Są to ludzie tacy jak Chico Xavier. W ich przypadku jedyną drogą jest kształtowanie medialności, bo jest ona na tyle silna, że nie ma innego wyjścia

Takie osoby to tak jak Beethoven dla muzyki... Beethoven nawet jak ogłuchł, słyszał muzykę i pewnie, żeby nie oszaleć, musiał ją zapisywać

2) pewne osoby raz na jakiś czas odczuwają pewne rzeczy, coś widzą. Można je porównać do ludzi, którzy rodzą się ze słuchem muzycznym. Oni mają wybór: albo rozwiną swoje zdolności i staną się dobrymi mediami, albo machną na to ręką i pozostaną przy tym, czym są
3) część osób specjalnych zdolności nie ma, ale dzięki długim ćwiczeniom, synchronizacji fluidycznej z wyższymi Duchami (poprzez rozwój moralny, zdobywanie wiedzy spirytystycznej), osoby te są w stanie osiągnąć taki etap, gdzie będą komunikować się swobodnie z duchami. Nie staną się kolejnym Chico czy Frankiem Kluskim. To trochę jak moje granie na gitarze. Słuchu praktycznie nie mam, ale poprzez ćwiczenia nauczyłem się grać jedną czy drugą melodię. Najlepszy dowód, że taki rozwój medialności jest możliwy, można odnaleźć w Opowieściach spirytystycznych, w rozdziale poświęconym grupie bydgoskiej.
4) istnieją w końcu ludzie, którzy pomimo ćwiczeń nie rozwiną zdolności medialnych... Często wynika to z niedoskonałości ich ciała (medialność jest ściśle związana z odpowiednimi uwarunkowaniami organizmu) albo przez to, że po prostu w danym życiu taka zdolność jest u nich zablokowana.
To i tak krótki wstęp do tego, czym jest medialność i jak widać, by zrozumieć ją dobrze, potrzeba długich godzin dyskusji, wymiany doświadczeń, lektur. To, co zawsze podkreślam: aby korzystanie ze zdolności medialnych i nie narazić się na problemy, droga jest tylko jedna: naszym celem musi być pomaganie innym ludziom. Jeśli będziemy się bawić w wywoływanie duchów, zaspokajać ciekawość, chcieć krzywdzić innych, prędzej czy później medialność się przeciw nam obróci. W najlepszym przypadku ją utracimy, w najgorszym narazimy się na opętania najsilniejszego rodzaju...