Jak pokazałem KD swojemu księdzu katechecie po kilku dniach, po przeglądnięciu jej czepiał się fragmentów o reinkarnacji. W szczególności tego, że kiedyś mógł być kobietą albo nią będzie. Takie zwykłe czepialstwo bo do czego innego nie miał

Jak dla mnie to płytkie myślenie z jego strony i oczywiście pokazał, że kobiety są gorsze (skoro wyśmiewał to że kiedyś mógł jedną być). I czytałem taki zabawny komentarz w jednym z tematów religijnych na jakimś portalu internetowych: "Gdyby księża byli kobietami to aborcja byłaby sakramentem". Trochę zbaczam z tematu ale mam wiele "ale" do KK jako instytucji. W normach prawnych i przepisach prawnych zyskały bardzo dużo ale w życiu codziennym dalej są tą "słabą płcią" tak było zawsze w różnych religiach i kulturach świata (np Islam).
Ale pamiętajmy: Czy to kobieta czy mężczyzna, ksiądz czy ateista, bogacz czy biedak, Azjata czy Europejczyk
Przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi.