konrad pisze:Sensem więzienia jest więc resocjalizacja, a nie kara.
Jak konkretnie planujesz zresocjalizować osobę kierującą się ideologią ?
Takiego, który na wszelkie uwagi odpowie ci coś w stylu "
to całkowicie konieczne dla dobra społeczeństwa", albo "
nie mam sobie nic do zarzucenia: interes narodowy z całą pewnością wymagał (...)".
Uważasz, że dałbyś radę zresocjalizować towarzysza Pol Pota ? Lenina ? Che Guevarę ?
Albo jeszcze inne pytanie: jest rok 1980, w USA aresztowano agenta KGB (albo 1940, a aresztowanym jest agent Abwehry - to nieważne dla przykładu. Chodzi po prostu o kogoś motywowanego złem, które jednak szczerze uważa za "wyższy cel").
Jak go zsocjalizować w kulturze Amerykańskiej, żeby dobrowolnie ujawnił dane wywiadowcze ?
To chyba trudne, skoro rzadko się zdarzało ?
To trochę inna klasa niż złodziej osiedlowy, czy nawet morderca z powodów finansowych/seksualnych. Ekstremalnie trudno jest socjalizować kogoś, kto jest już zsocjalizowany: lecz w kulturze, która dopuszcza jego zbrodnie. Wymaga to wcześniej desocjalizacji z kultury niechcianej (np. ZSRR-owskiej), a to znacznie bardziej kłopotliwe niż socjalizacja osoby, która w żadnej kulturze nie jest zsocjalizowana i jest przestępcą tylko dla prymitywnych korzyści (nie idei/narodu/whatever).
Voldo pisze:Słyszałem, że dzień przed masakrą umieścił w sieci pełny manifest, tego co chce zrobić. Tylko, że go zignorowali.
Manifest polityczno-ideologiczno-taktyczny na 1500 stron.
Agenci służb specjalnych nie czytają wszystkich tak opasłych tekstów na tyle szybko, żeby zareagować aresztowaniem w ciągu 24 godzin !