Droga do Spirytyzmu prowadzi przez...

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Droga do Spirytyzmu prowadzi przez...

Postautor: konrad » 03 cze 2009, 17:03

Natrafiłem właśnie na ciekawe zdanie, którym chciałbym się z Wami podzielić:

Droga do spirytyzmu prowadzi albo przez ból, albo przez miłość.


Chyba jest w nim sporo prawdy... Albo prowadzi nas do wiedzy spirytystycznej tęsknota i ból po stracie bliskich, albo miłość, chociażby miłość do zdobywania wiedzy :)

W moim przypadku było to raczej to drugie, ale muszę przyznać, że wiedza spirytystyczna bardzo mi pomogła w trudnych chwilach.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Droga do Spirytyzmu prowadzi przez...

Postautor: Freya » 04 cze 2009, 10:31

Ludzie żyją w charakterystycznym uśpieniu.Są tak zanurzeni w materii, fizyczności że najczęściej nie widzą nic poza tym. Taki "Chocholi taniec".Pędzą do mety wcale jej nie widząc.
Oczywiscie nie wszyscy, ale większość:)
Jakieś traumatyczne przeżycie ( ciężka choroba,kalectwo, utrata kogos bardzo bliskiego) przerywa ten bieg, każe zatrzymać się , gdyż zawala sie cała konstrukcja którą budowaliśmy całe życie. Trzeba zbudować nowe podwaliny , aby dalej żyć- żyć z sensem, odszukać właśnie sensu naszej dalszej egzystencji, bo wszystko na czym do tej pory się opieralismy okazało się nie ważne , nic nie znaczące, bezsensowne. I wtedy szukamy odpowiedzi na ważne dla nas pytania. Zaczynamy żyć również duchem , nie tylko ciałem.
Myślę że częściej trafiamy do spirytyzmu poprzez ból, bo on nas budzi.
"Śmierć nie jest zgaszeniem światła,lecz tylko wyłączeniem lampy,ponieważ przyszedł świt. "
R.Tagore
Freya
 
Posty: 48
Rejestracja: 31 mar 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków

Re: Droga do Spirytyzmu prowadzi przez...

Postautor: Luperci Faviani » 04 cze 2009, 11:36

Cieszę się, że to nie ból zwrócił moją uwagę na Spirytyzm...
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Droga do Spirytyzmu prowadzi przez...

Postautor: cthulhu87 » 07 cze 2009, 20:13

Moją uwagę zwróciła ciekawość w najczystszej formie :)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Droga do Spirytyzmu prowadzi przez...

Postautor: Ragrastin » 07 cze 2009, 21:28

Ja także nie mogę się z tym zgodzić, interesowałem się tym naturalnie od zawsze, z czystej ciekawości
Ragrastin
 
Posty: 5
Rejestracja: 04 cze 2009, 14:30

Re: Droga do Spirytyzmu prowadzi przez...

Postautor: knyp » 08 cze 2009, 15:00

Śmierć naszego ciała to sprawa oczywista i jedna z pewnych więc nie rozumiem ludzi, których nie ciekawi co po niej. Dla mnie to naturalna kolej rzeczy ale czy nie wpatruje się za daleko w przyszłość ? :)
Życie po życiu, ratunek w beznadziei,
Bez tego nie ma sensu być.
To proste, a jak trudne do przyjęcia.
Awatar użytkownika
knyp
 
Posty: 124
Rejestracja: 16 lip 2008, 22:19
Lokalizacja: Dębica

Re: Droga do Spirytyzmu prowadzi przez...

Postautor: Kevaquel » 29 cze 2009, 18:49

A ja rozumuję to w inny sposób.. powiedzmy, że jest osoba niepełnosprawna.. miłość do niej, miłość bliźniego i zrozumienie go przez tę miłość może prowadzić do zrozumienia jego sytuacji, jeśli nie jesteśmy w stanie to będąc niepełnosprawnym przez ból osiągamy to.
Nie jest powiedziane, że wszystkiego musimy doświadczyć na sobie, po to mamy rozum i empatię by 'poczuć' coś i zrozumieć nie koniecznie gdy to nas dotyczy.
Kevaquel
 
Posty: 26
Rejestracja: 28 cze 2009, 12:12

Re: Droga do Spirytyzmu prowadzi przez...

Postautor: konrad » 30 cze 2009, 10:57

W pełni się zgadzam. Myślę, że ból i cierpienie są ostatecznością. Nie wykluczam, że istnieją Duchy, które praktycznie nie cierpiały... Choć z drugiej strony ciężko pomyśleć, żeby uczucia empatii obudziły się w kimś, kto nie wie, czym jest cierpienie i nie poczuł go na własnej skórze.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Droga do Spirytyzmu prowadzi przez...

Postautor: Jul » 24 lip 2009, 23:48

Mnie do spirytyzmu przyciągają obydwa wskazane w cytacie powody, zarówno doświadczenie bólu jak i ciekawość.

Jak pisał śp. Leszek Kołakowski "Na tym świecie wszyscy jesteśmy przegrani".
Tzn. wszyscy prędzej czy później umrzemy, a pamięć po nas przeminie, nawet jeśli byliśmy sławni. Z perspektywy kosmiczno-czasowej Ziemia jest nic nie znaczącym miejscem w peryferyjnej częsci gigantycznego wszechświata (i istnieje trzykrotnie krócej niż znany nam kosmos).
Wg. niektórych ezoteryków na Ziemi istniały przed znaną nam cywilizacją inne - Atlantyda, Lemuria itp. Jeśli tak, cóż z nich zostało? Nie znamy ani jednego nazwiska z tych istot które mogły wówczas żyć. Tylko perspektywa spirytystyczna jest w stanie do smutnego obrazu przemijającego świata wnieść nieco optymizmu i więcej sensu.
Jul
 
Posty: 346
Rejestracja: 31 paź 2008, 23:41

Re: Droga do Spirytyzmu prowadzi przez...

Postautor: vinitor » 04 sty 2010, 18:29

Dla mnie droga do spirytyzmu oznacza poszukiwanie tej najwłaściwszej drogi. Zakładam, że jest to typowy sposób przystosowania własnego życie i dalszych perspektyw dojścia do konkretnego celu. Jeśli nawet znajdzie się w niej jakiś okruch ciekawości, to przez to nie jest ona ani trochę małostkowa czy frywolna. Nie za bardzo zgadzam się, żeby miała kierować mną bezpośrednia miłość. Takie wprzęganie uczuć w stadium początkowym na pewno nie istnieje. Na ogół miłość nie rozbudza się spontanicznie i wymaga czasu. Darujmy sobie miłość od pierwszego wejrzenia, a tym bardziej platoniczną, która nie jest dobrym wskaźnikiem czystości intencji. Istnieje zaledwie ułamek możliwości intuicyjnego wyczucia nieznanego, jako mającego coś w sobie z magnetyzmu. Nie jest to prawdopodobne bez wcześniejszej znajomości istoty rzeczy.
Przychylam się do zdania konrada, że empatia nie rodzi się bez doświadczeń. Tylko przez analogię do własnych przeżyć można w jakieś mierze ustosunkować się do zmartwień i dramatów bliźniego.
Wiedzę znacznie dokładniej przyswaja się poprzez praktykę. Moc ćwiczeń jako konieczność jest bezdyskusyjna i obowiązuje w każdej dziedzinie. Można przekonać się na przykładzie mediów, których zgubiła pewność siebie, zarozumialstwo, pycha, niskie poczucie moralności. Pragnienie poznania spirytyzmu nie sprowadza się wyłącznie do studiowania literatury. Niestety, z praktyką jest o wiele trudniej, bo nie ma gdzie się podszkolić. Odczuwa się brak warsztatów, coś na kształt uproszczonych kursów, spotkań o charakterze towarzyskim, gdzie poznanie teorii mogłoby przeistaczać się w prawidłowe spojrzenie na tajniki, techniki i metody twórcze. Samo czytanie ogranicza pole widzenia, bowiem korzystamy zaledwie z prostej wyobraźni, mając mgliste pojęcie jak to wygląda z bliska. Teoria jest maszyną widzianą z zewnątrz a reszta jest do pewnego stopnia zagadką.
.......................................................
" Rzeka prawdy płynie korytem błędów."
Rabindranath Tagore
Awatar użytkownika
vinitor
 
Posty: 577
Rejestracja: 25 gru 2009, 07:58

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości