orystes pisze:Fakt, ale metody moenowskiej każdy może się nauczyć z lepszym lub gorszym skutkiem. A mediów można ze świecą szukać a i tak może się okazać że są poza zasięgiem potrzebującego człowieka. Z praktycznego punktu widzenia lepiej opierać się na systemie który, choć niedoskonały, każdy może w jakimś stopniu opanować.
Tu jednak myślę, że się mylisz. Mediów jest dużo, ale przynajmniej te w Polsce nie do końca wiedza, jak nad swoimi zdolnościami panować. Nie wszystkie też chcą je w jakiś sposób rozwijać. Zwłaszcza że się boją spirytyzmu, duchów itp. W Brazylii jest z tym łatwiej, bo ludzie są bardziej obyci z tematem, więc wiedzą, gdzie szukać pomocy, co dalej robić. Dzięki temu mogą bardziej korzystać z mediumizmu.
W Polsce też to nastąpi, ale trzeba na to poczekać. Przynajmniej do czasu, gdy ludzie zaczną kojarzyć spirytyzm z czymś poważnym i pozytywnym. Dzięki temu media, które będą chciały się rozwijać i współpracować, będą wiedziały, gdzie skierować swoje kroki

EDIT: Takie przyszło mi też porównanie do tego, co mówi orystes, że lepiej skorzystać z czegoś gorszego, ale łatwiej dostępnego. Porównałbym to znów do jazdy samochodem. Póki nie mam pewności co do tego, że dzięki metodzie Moena rzeczywiście możemy kontaktować się ze zmarłymi, to dla mnie będzie ona jak gra komputerowa, gdzie wcielamy się w wirtualnego kierowcę. Owszem możemy mieć przedsmak jazdy samochodem, ale nigdzie nie dojedziemy. Czy nie lepiej więc zamiast spędzać czas przed monitorem, zapisać się na kurs, nauczyć teorii, a potem praktyki i zacząć jeździć prawdziwym autem?