Dzieci i duchy

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Dzieci i duchy

Postautor: Nangaparbat » 20 lis 2010, 03:53

Powiedzmy ze nie szukalem tego dla niedowiarkow, a dla tych ktorych to interesuje :"))


Sesja prywatna, Wrocław
7 lipca 2010

Uczestnicy: Lucyna Łobos, Rafał.


EnKi:
... Tak na prawdę, Rafał, to medium na Ziemi mógłby być każdy, każdy człowiek. Każde dziecko, które się rodzi, jest medium, jest. Tylko że od piątego, szóstego… piątego przeważnie roku życia to zaczyna ten dar zanikać. I u tych, którzy mają wyznaczony ten czas współpracy ze Światem ducha, w późniejszym czasie ich życia ten dar się odzywa. Wtedy stają się współpracownikami, mediami naszymi. Także gdyby na Ziemi toczyło się to wszystko normalnie, to taki kontakt ze Światem ducha byłby czymś zupełnie normalnym, tak jak ty rozmawiasz z Lucyną, tak jak ja dzisiaj rozmawiam z tobą, Rafał. Nie trzeba byłoby się bać, wstydzić, ukrywać, tylko każdy by bez problemu rozmawiał ze Światem ducha lub odwrotnie....


Przytaczam tylko fragment a jak ktos ma ochote poczytac calosc to chyba administrator sie nie pogniewa jak wkleje link:
http://cheops.wordpress.com/2010/07/20/sesja-107/

Pozdrawiam :")
Nangaparbat
 
Posty: 105
Rejestracja: 05 lis 2010, 01:05
Lokalizacja: Slask

Re: Dzieci i duchy

Postautor: Voldo » 20 lis 2010, 13:19

Paweł2 pisze:Był nawet jeden doktor który poświęcił się tematowi dzieci które pamiętały swoje wcześniejsze życie - chyba nawet napisał kilka książek na ten temat.

No właśnie, to jest to. Dzieci czasem są w stanie powiedzieć, że kiedyś mieszkały tam i tam, znały tych i tych ludzi... Jedzie się z dzieckiem we wskazane miejsce, spotyka się tych ludzi, potwierdzają się słowa dziecka na temat zdarzeń, które miały tam miejsce i tak dalej. I właśnie wtedy powstaje pytanie - jak to wytłumaczyć... Jak kilkuletnie dziecko może wiedzieć takie rzeczy... Oczywiście ci, którzy wierzą w reinkarnację, odnajdują wyjaśnienie... Reszta - raczej nie.

Paweł2 pisze:BTW: swoją drogą to ja też mam barierę nie do przebicia, nie pamiętam kompletnie nic od 6 roku życia w dół :)

Wiesz, ja również.
Podobno jako dziecko wyciągałem ręce do kufla z piwem jak tata tam sobie pił, a teraz nie jestem w stanie go pić... Hm... ;)


Nangaparbat - dzięki :)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Dzieci i duchy

Postautor: konrad » 20 lis 2010, 14:16

Nangaparbat pisze:Powiedzmy ze nie szukalem tego dla niedowiarkow, a dla tych ktorych to interesuje :"))


Sesja prywatna, Wrocław
7 lipca 2010

Uczestnicy: Lucyna Łobos, Rafał.


EnKi:
... Tak na prawdę, Rafał, to medium na Ziemi mógłby być każdy, każdy człowiek. Każde dziecko, które się rodzi, jest medium, jest. Tylko że od piątego, szóstego… piątego przeważnie roku życia to zaczyna ten dar zanikać. I u tych, którzy mają wyznaczony ten czas współpracy ze Światem ducha, w późniejszym czasie ich życia ten dar się odzywa. Wtedy stają się współpracownikami, mediami naszymi. Także gdyby na Ziemi toczyło się to wszystko normalnie, to taki kontakt ze Światem ducha byłby czymś zupełnie normalnym, tak jak ty rozmawiasz z Lucyną, tak jak ja dzisiaj rozmawiam z tobą, Rafał. Nie trzeba byłoby się bać, wstydzić, ukrywać, tylko każdy by bez problemu rozmawiał ze Światem ducha lub odwrotnie....


Przytaczam tylko fragment a jak ktos ma ochote poczytac calosc to chyba administrator sie nie pogniewa jak wkleje link:
http://cheops.wordpress.com/2010/07/20/sesja-107/

Pozdrawiam :")


Nie pogniewam się, tym bardziej, że osoba zadająca pytanie działa na naszym forum ;) Generalnie jednak wypowiadałem się na ten temat już parokrotnie - nie uważam Enkiego za opiekuna Ziemi, ani nawet za Ducha wyższego (musiałby być niezmiernie inteligentny i dobry, żeby takim być, a niestety często wypowiada się bardzo negatywnie o innych, ironizuje z powodu czyjejś niewiedzy itp.) Nie ma więc zwracać zbytniej uwagi na to, co mówi, bo równie dobrze można się zapytać pierwszej lepszej osoby na ulicy o to samo. Duchy nie wiedzą wszystkiego i myślę, że tego powinniśmy się trzymać, bo popadniemy w obłęd. Nawet te wyższe nie odpowiadają nam na wszystkie pytania, a jeśli już to robią, to raczej nie po to, by dać nam gotowe odpowiedzi, a w celu skłonienia nas do myślenia i własnych rozważań. Nawet u Kardeca tak jest - nic nie jest narzucone, po prost dostajemy materiał do przemyśleń :)
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dzieci i duchy

Postautor: anilka » 20 lis 2010, 14:20

myiwy pisze: A może Bóg zsyła anioły by się opiekowały dziećmi?


Każdy od dnia narodzin ma własnego ducha opiekuna, który go wspiera. Niektórym udaje się z nim nawiązać kontakt. A dzieci po prostu widzą wszystko:)
Uśmiechnął się do mnie los... Później okazało się, że był to uśmiech ironiczny...
Awatar użytkownika
anilka
 
Posty: 15
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:22

Re: Dzieci i duchy

Postautor: Nangaparbat » 20 lis 2010, 18:26

Miloby bylo gdyby sam Rafal sie wypowiedzial i odniosl do tego przekazu. Chetnie bym przeczytal co on o tym mysli i przy okazji o samym Enki.

Pozdrawiam :")
Nangaparbat
 
Posty: 105
Rejestracja: 05 lis 2010, 01:05
Lokalizacja: Slask

Re: Dzieci i duchy

Postautor: Melys » 20 lis 2010, 20:18

Świetnie nie wiedziałam że ziemia jako taka ma swojego opiekuna. Jednego. Opekuje się planetą ziemią nie ludzmi?

co do pamięci / bo to jasne jak słońce / każdy lekarz to potwierdzi.
nie jesteśmy zupełnie czystą kartą w momencie narodzin mamy tzw genetyczną pamięć gatunkową/ zresztą nie tylko my / podstawową, organiczną, niezależna - jak oddychać, chodzić gdy mięśnie i kości dojrzeją itd.
Dla dziecka / jeśli chodzi o odczucia / świat codziennie zaczyna się od nowa. Z wiekiem ten czas zapamiętania się wydłuża. Powtarzane codziennie gesty, znaki, melodie, złowa zapisują sie w mózgu, reszta ucieka. Dwa tygodnie temu, tydzień temu dla dziecka nie istnieje. Dlatego gdy mama mówi że zaraz wróci - to koszmar. Ile to zaraz? wieczność , nigdy dla małego dziecka. Zresztą tak jak i dla psa. Nauczy się i jedno i drugie odruchu, jak mama wróci 100 razy to odruch podpowie ze 101 też. Ale pamiec ulotna bardzo.
To świat postrzegania i odbierania wrażeń . Jeszcze nie myślenia.Pozostają z tego czasu wspomnienia które mocno utkwiły. Nic nie pamiętacie? kompletnie - nie wierze. Wiele barier i problemów psychicznych pochodzi z tego okresu. Nie pamietamy co się wydarzyło a schiza na całe życie / podświadomośc / i trzeba leczenie cofać do czasu dzieciństwa /
To niestety tak to działa. Albo stety bo to też czasem pomaga.
Dopiero dziecko przedszkolne 6 no 7 8 lat / szkolne / kuma prawidłowo i pamięta. Jego mózg w podstawach zakończył prace. PODSTAWACH tylko bo uczyć sie , powiększać swoją szarą maź a potem ją kurczyć będzie aż do śmierci.
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Dzieci i duchy

Postautor: Voldo » 20 lis 2010, 21:03

Melys pisze:Dlatego gdy mama mówi że zaraz wróci - to koszmar. Ile to zaraz? wieczność , nigdy dla małego dziecka.

Oj nie tylko dla małego dziecka, jak się stoi w kolejce w sklepie bez kasy i z zakupami ;)

Czasem niepamięć jest błogosławieństwem, czasem przekleństwem...
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Dzieci i duchy

Postautor: Nangaparbat » 20 lis 2010, 23:04

Melys, napisalem Duchowy opiekun ziemi... i tak... sa tacy co nie uwazaja go za takowego... sa tacy co mysla ze jest jedyny... sa tacy co mysla niewiadomo co...
Napisalem ze on jest takowym bo tak uwazam... i nie napisalem ze jest jedynym.
Co za tym idzie... moze byc ich wielu (osobiscie uwazam ze jest wiecej).

Czy ludzie sa integralna czastka ziemi?? tak mi sie wydaje, a co za tym idzie jesli pisze, ze jest opiekunem ziemi, mam na mysli takze i ludzi :")))


:)
Nangaparbat
 
Posty: 105
Rejestracja: 05 lis 2010, 01:05
Lokalizacja: Slask

Re: Dzieci i duchy

Postautor: Sebastian » 20 maja 2011, 21:02

Temat tyczy się dzieci (głównie do 6 roku życia). Ale zauważcie, że już w bardzo podeszłym wieku, wręcz u progu śmierci, te zdolności często się nasilają. Być może znacie rodzinne historie dziadków i pradziadków, albo opowieści znajomych o śmierci w ich rodzinach. Nie raz zdarza się tak, że starsza osoba CZUJE, że zaraz odejdzie. Znam historię, kiedy to starszy pan wyjął z szafy dawno nieużywany garnitur i wyczyścił wyjściowe buty bo... wiedział, że niedługo umrze (jego zdrowie było względnie dobre, nie cierpiał na żadne poważne choroby, żeby nie było). I faktycznie, po obiedzie odszedł.

Zresztą nawet u Kardeca są zapisy z podobnych sytuacji, jak u progu śmierci ludzie często są de facto jedną nogą już po drugiej stronie.
Awatar użytkownika
Sebastian
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 499
Rejestracja: 14 sty 2010, 22:46
Lokalizacja: Łódź

Re: Dzieci i duchy

Postautor: cthulhu87 » 20 maja 2011, 22:38

Skopiuję interesujący fragment Wielkiej Zagadki L.Denis, myślę że pasuje do dyskusji:

Na jakiś czas przed śmiercią dokonuje się milcząca praca. Dematerializacja już się zaczęła. Po pewnych oznakach można by ją stwierdzić, gdyby uwagi tych, którzy otaczają umierającego, nie odwracały rzeczy zewnętrzne. Choroba odgrywa tu ważną rolę. Dokończona w kilku miesiącach, w kilku tygodniach, w kilku dniach może to, co przygotowała powolna praca wieku: jest to dzieło „rozłączenia”, o którym mówi apostoł Paweł. Ten wyraz – „rozłączenie”, jest bardzo charakterystyczny; oznacza on wyraźnie, że organizm się rozdziela i że ciało duchowe się odłącza, uwalnia od reszty ciała, którym było otoczone.
Co dzieje się w owym ostatnim momencie, który wszystkie języki nazywają „agonią”, to jest ostatnią walką? Przeczuwa się to, zgaduje. Wielki poeta umierając, tłumaczył tę uroczystą chwilę w następującym wierszu: „Oto jest walka dnia i nocy”.
W istocie dusza weszła w stan zmierzchu, jest na ostatecznym krańcu, na granicy dwóch światów, nawiedzana początkowymi wizjami tego, w który ma wejść. Świat, który opuszcza, posyła jej widma wspomnień, a cały orszak duchów przybywa do niej ze strony, gdzie świta jej nowy dzień.
Nie umiera się nigdy samotnie, podobnie jak nigdy samotnie się nie rodzi. Niewidzialni przyjaciele, którzy danego ducha znali, kochali, otaczali, gdy żył na ziemi, przychodzą pomóc umierającemu uwolnić się od ostatnich kajdan niewoli ziemskiej.
W tej uroczystej godzinie pomnażają się zdolności, dusza w połowie uwolniona, rozszerza się; zaczyna wschodzić w swoją naturalną atmosferę, odzyskiwać swoje normalne życie wibracyjne i dlatego właśnie w owym momencie przejawiają się u niektórych umierających ciekawe zjawiska medialności. Biblia jest pełna tych ostatnich objawień. Śmierć patriarchy Jakuba jest doskonałym typem dematerializacji i jej praw. Jego dwunastu synów zebrało się koło łoża, jak żywy wieniec pogrzebowy. Starzec skupia się i przebiegłszy pokrótce swą przeszłość, swoje wspomnienia, prorokuje każdemu o przyszłości jego rodziny i plemienia. Jego wzrok sięga jeszcze dalej i widzi u kresu czasów Tego, który ma pewnego dnia streścić całą długowieczną medialność starego Izraela – to Mesjasz. I wskazuje na Niego, jako na ostatnią latorośl swojej rasy, tego, który skupi w sobie całą chwałę potomstwa Jakubowego. Żaden najdumniejszy faraon nie umierał w takiej aureoli wielkości, jako ten starzec nieznany, wydający ostatnie tchnienie w zakątku ziemi Gessen.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości