Nie wymagaj od wszystkich wystarczającej odwagi do odrzucenia tego co im wpajano od małego. Powiem ci jak to wygląda.
Nie raz człowiek przechodzi z Katolicyzmu do Protestantyzmu, wymaga to wielkiej odwagi.
Trzeba odrzucić autorytet ludzi i hierarchów kościoła, świat lega w gruzach przy czymś takim bo wszystko co do tej pory było, uważa się za błędne, budujesz wszystko od podstaw.
Zostawia to u niektórych pustkę, czym zapełnić święta wielkanocne gdy usunie się obrządki, święcenie pokarmów oraz wszelkie baranki i zajączki z powodu ich pogańskiej natury?
Usuwa się wszelkie obrazy oraz statuetki sakralne, ze względu na 2 przykazanie.
Wyobraź sobie jak ty otrzymałaś w prezencie np, na ślubie "Święte Obrazki" a prawdziwe Chrześcijaństwo na podstawie 2 przykazania wymaga ich zniszczenia lub usunięcia.
Oczywiście katolicka rodzina często z powodu emocjonalnych pokazuje swoją tolerancję, ci co kiedyś mówili skoro przeszedł na inną religię należy to zaakceptować reagują na twoją decyzję głupi jesteś, to sekta, zrobią wam pranie mózgów, nie mam syna, nie mam matki, nie mam córki, nie mam ojca.
A czasami o innych z tej religii nawet jeżeli należą do rodziny mówią udup, popie****eniec i inne jeszcze gorsze słowa.
W wszystko w zakresie tolerancji.
Mówi się że to ci odstępcy się odsuwają od rodziny, ja mogę zapewnić że to rodzina się odsuwa.
Mi udało się rozwiązać taką sytuację w rodzinie, bo mało brakowało aby moja matka i mój brat zerwali ze sobą kontakt.
W protestantyzmie jednak jest bardzo dużo dobrego, ludzie tam są prawdziwymi chrześcijanami, tak jak Świadkowie(choć tych nie znam od wewnątrz).Przykładowo, były pastor sam dobrowolnie zrzekł się stanowisko z powodu tego że odeszła od niego żona, a biblia wymaga by posiadał żonę.
Nie podburzają do zerwania z rodziną a do pogodzenia się.
Gdy wkroczyłem do ich społeczności moje serce się radowało, nigdy nie widziałem tak przyjaznych ludzi, na ich twarzach w ich słowach gdy rozmawiali o Bogu dało się widzieć tylko jedno MIŁOŚĆ.
Często ci ludzie doświadczali cudownych zdarzeń w swoim życiu, być może wywołanych wiarą lub aprobatą dobrych duchów oraz podświadomym oczekiwaniem na takie zdarzenia.
Mnie to uleczyło z Arachnofobii, teraz jestem zdrowy.
Człowiek gdy czyni dobrze unosi się w radości do Boga, jego serce przepełnia taka radość że chce się wyrwać z piersi i polecieć do Boga (nie jest to przesadzone).
Wszyscy mają wspólne przeżycia a i to co przeżywają wprost jest potwierdzone w Biblii.
Serce człowieka raduje się także każdym słowem płynącym z Pisma Świętego.
Teraz pomyśl że człowiek który i to zostawia za sobą odrzuca jeszcze więcej, odrzuca WSZYSTKO (w katolicyzmie uczy się że Biblia jest natchniona, odejście z katolicyzmu jest więc tylko usankcjonowaniem tej nauki) ale i po części wszelkie przeżycia, dodatkowo prawdopodobnie popełniając grzech przeciwko duchowi świętemu, grzech nie odpuszczalny, idzie na wieczne potępienie prosto w gehennę.
Ja szukając odpowiedzi w Spirytyzmie według Biblii zacząłem słuchać nauk DEMONICZNYCH, nie ma dla mnie ratunku

A teraz zastanów się jak bardzo człowiek dla którego liczy się tylko Bóg, człowiek który często myli Bożą wolę z rytuałami i zakonem(zakon to zbiór praw religijnych) musi wykazać się niezwykła siłą i przełamaniem schematów, klatek w które był zamykany i do których przywykł od dziecka, które często są jego jedynym życiem.
Można by powiedzieć że ten człowiek, człowiek który chce iść za Bogiem musi pierwsze odrzucić go, bo w pewnym sensie musi odrzucić wizerunek, a więc i swojego Boga w którego przedtem wierzył.
Teraz nie wierze w Boga Starotestamentowego, teraz wierze w BOGA i tylko w BOGA.
Jest to wiele z tego co udało mi się usłyszeć i ujrzeć a także przeżyć, wszystko to jest prawdą i ma miejsce.