cthulhu87 pisze:Leon Denis, jeden z kontynuatorów myśli spirytystycznej po śmierci Kardeca, pisał że Bóg jest wiecznie twórczy.
To samo można przeczytać w Księdze Duchów i myślę, że to stwierdzenie jest dość logiczne.
marlene pisze:pytam bo ostatnio mozna zauwazyc ze ludzie bardziej sie cofaja niz ida naprzod w rozwoju, kultura, sztuka czy nauka nie maja juz zadnego znaczenia, ludzie nie maja celow ani ambicji... jak to mozliwe?
Tu trzeba najpierw zapytać się, czy patrzymy na:
1) ogół ludzi na Ziemi
2) dany naród
3) pojedynczą osobę
W przypadku 3) nie ma możliwości cofnięcia się w rozwoju. W przypadku 1) istnieją różne wahania, jednakże na przestrzeni historii, o czym pisał cthulhu87, ludzie nieustannie się rozwijają. Co innego jednak ma miejsce w przypadku 2). Narody są zbiorem duchów, które mogą znajdować się na różnym poziomie rozwoju. Część z nich odradza się w tym samym narodzie wielokrotnie, ale niektóre są tam tylko "przejazdem". Zwłaszcza te bardziej rozwinięte, które wypełniły tam swoją misję, nie muszą już tam ponownie się wcielać...
Jeśli więc weźmiemy np. naród polski, można stwierdzić, że mamy rozmaite wahania. Kiedyś byliśmy bardzo tolerancyjni, nasz kraj dawał schronienie przedstawicielom wielu religii, a dziś mamy do czynienia z czymś przeciwnym. Nie wiadomo jednak, ile z duchów wówczas wcielonych mieszka w Polsce dzisiaj. Spodziewam się, że te bardziej rozwinięte, które pchały nasz kraj do przodu, już tutaj nie mieszkają albo przybywają tutaj raz na jakiś czas, by pomóc nam zrobić krok do przodu.
Na tej zasadzie widzimy, jak padają całe imperia... Np. starożytny Egipt i Rzym. W literaturze spirytystycznej możemy przeczytać, że wcielili się tam wygnańcy z innego świata (mądre, ale zbuntowane duchy, które nie chciały się rozwijać), a że byli oni bardziej rozwinięci niż "tubylcy", popchnęli cywilizację znacznie do przodu. Gdy jednak rozwinęli się na tyle, by nie wcielać się tam już po raz wtóry, pozostawili kraj jego dotychczasowym mieszkańcom, którzy nie zawsze byli w stanie udźwignąć ten ciężar.
Nie trzeba zresztą myśleć tu o przybyszach z innych światów... Weźmy przykład rodzinnej firmy: ojciec, który był bardzo pracowity i mądry, zostawia firmę w spadku swoim dzieciom, które wychowane w dobrobycie są leniwe i nie doprowadzają firmę do bankructwa. Owszem - można powiedzieć, że firma się cofnęła w rozwoju, ale duchy nie.