zmory

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: zmory

Postautor: artur » 15 kwie 2011, 14:38

Voldo pisze:
artur pisze:Jedno wyklucza drugie. A "ewangelia wg spirytyzmu" to inaczej nazywając "ewangelia wg szatana". To jest opinia chrześcijaństwa. Jeżeli jesteś spirytystą i chcesz nim być dalej to musisz zaakaceptować to, że Każdy ale to Każdy kościół chrześcijański Was potępia a swoje dzieci chce przed Waszymi naukami chronić. Pisząc to nie chodzi mi aby Was obrazić ale usystematyzować Wam intelektualnie pewne prawdy.

Dobrze, jesteśmy potępieni, spoko.
Byleby do naszych domów nie wpadła krucjata i nas nie spaliła, jak to miłosierni chrześcijanie robili w średniowieczu :)
(Czy Chrystus nawoływał do krucjat czy do miłości względem bliźniego? Hm...)

Chociaż i tak nadal nie wiem, czy to chodzi o chrześcijan, czy o katolików... Zresztą, nieważne. Jesteśmy potępieni.


chodzi o Chrześcijan. Chrześcijanie traktują spirytyzm na równi z czarami i kultem szatana.
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: zmory

Postautor: konrad » 15 kwie 2011, 14:52

artur pisze:chodzi o Chrześcijan. Chrześcijanie traktują spirytyzm na równi z czarami i kultem szatana.


Myślę, że osąd, czy robią słusznie, powinniśmy zostawić Bogu. To On kieruje światem, a nie my - omylni ludzie.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: zmory

Postautor: 000Lukas000 » 15 kwie 2011, 15:01

Skończmy może tą jałową dyskusje, Artur postępuje według Prawa Kanonicznego oraz zasad Kościoła Katolickiego.
I jeżeli przez to jest lepszym człowiekiem to nie ma problemu.
Po za tym denerwuje mnie hipokryzja (Istna płachta na Byka) a Katolik cytujący pismo święte by poprzeć swoje nauki to jeden wielki absurd.

I nie ma się co rozwodzić nad tym, sam wiem najlepiej jak a reagowałem, też kiedyś byłem katolikiem, wiem jak człowiek przeczytawszy takie wersety jak te wcześniej sobie to tłumaczy.
"Na pewno Kościół ma rację a to co tu czytam, widocznie nie mogę tego zrozumieć"
A w końcu zaczyna w to wierzyć i nie potrzebuje już tłumaczenia które zagłusza logikę


I pamiętaj Arturze „Nie rzucaj pereł między świnie” posłuszny słowom Chrystusa nie będzie tego robił, więc i ty go usłuchaj bo zapewniam cię że tutaj nikogo nie przekonasz, a już na pewno nie słowami.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: zmory

Postautor: cthulhu87 » 15 kwie 2011, 15:11

Arturze, zatrważające jest to, co piszesz o relacji rozumu do wiary. Tym samym swoją forumową krucjatą robisz niedźwiedzią przysługę katolicyzmowi i chrześcijaństwu w ogóle.
Nie wiem kim będziesz jutro, nie interesuje mnie kim byłeś wczoraj (spirytystą raczej nie, bo byłeś wprawdzie członkiem stowarzyszenia, ale nie byłeś łaskaw uczęszczać na spotkania, na których poznawaliśmy spirytyzm), i nie wiem w co będziesz wierzył jutro, ale jeśli dziś identyfikujesz się z Katolicyzmem, chcę żebyś wziął sobie do serca opinię św. Augustyna, ojca teologii chrześcijańskiej, Ojca Kościoła, autorytet, do którego kilka lat temu Benedykt XVI nawiązywał w swojej encyklice.
:

"Akt wiary nie jest zatem aktem nieracjonalnym, ale warunkiem jego możliwości jest rozum. Należy bowiem rozstrzygnąć w sposób racjonalny, czyjemu autorytetowi należy zawierzyć: tylko autorytet Boży jest niezachwiany i on jakby przywołuje nas na drogę rozumu. Dlatego Augustyn stwierdza, że: "aby osiągnąć wiedzę, musimy się opierać na dwóch czynnikach: autorytecie i rozumie. Chronologicznie autorytet wyprzedza rozum; logicznie zaś - rozum jest na pierwszym miejscu". Dojrzałość wiary zakłada więc trzy momenty: 1) racjonalne przygotowanie wiary; 2) akt wiary; 3) zrozumienie tego, co wiara głosi."

Drogi Arturze, jeśli zgodne jest z prawdą to, co pisałeś o historii swojego nawrócenia, to jestem przekonany że nie ma w Tobie prawdziwej dojrzałej wiary, ale życzę Ci, żebyś ją kiedyś zdobył.

I skończ z tym szatanem, bo nie zasłużyliśmy sobie na to, obraża to każdego spirytystę, a wśród spirytystów jest wielu ludzi, którzy poświęcili życie dla Boga i bliźnich.

Życzę owocnej dyskusji, ale już beze mnie, bo sądzę, że są ciekawsze wątki na tym forum, niż studiowanie Twojego fanatyzmu religijnego :shock:
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: zmory

Postautor: Nikita » 15 kwie 2011, 16:56

Wklejam ciekawa audycje na temat wiary i nauki. Czytajac ten watek przypomnialam sobie te audycje i postanowilam ja kleic bo w czasie tej dyskusji, w ktorej brali udzial ksiadz i fizyk, padlo zdanie o tym, ze niektorzy ludzie NAIWNIE interpretuja Pismo swiete i wlasnie z powodu tej NAIWNEJ interpretacji trudno pogodzic nauke z religia. Oto link..bardzo ciekawy...: http://www.polskieradio.pl/23/266/Artyk ... rzy-w-Boga

Ludzie pokroju Artura czy tego ksiedza egzorcysty to wlasnie tacy naiwni interpretatorzy... Bibila na pewno jest skarbnica wiedzy i madrosci boskiej ale nie mozna jej interpretowac doslownie, bo to nie jest proza ale poezja i parabola...


A oprocz Biblii istnieja inne Swiete Ksiegi, np Wedy, Sutry Buddyjskie i inne. I nie sadze aby mowienie, ze joga to szatan bylo usprawiedliwione kiedy nawet Jan Pawel II dazyl do ekumenii i uznania innych religii....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: zmory

Postautor: 000Lukas000 » 15 kwie 2011, 17:09

Bardziej bym określił, nie uznawać wszystkiego co jest tam napisane.
Są tam nauki pochodzenia Bożego ale i takie dodane przez ludzi, w tym też by zyskać władze nad ludźmi lub też dać im nadzieje.

Na przykład opisywanie przez Jezusa przyjścia królestwa niebieskiego.

jak powiedział "nie zdążycie obejść miast Izraela nim przyjdzie syn człowieczy"

lub

"Zaprawdę powiadam wam, że są wśród stojących tutaj tacy, którzy
nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w
Królestwie swoim."
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: zmory

Postautor: atalia » 15 kwie 2011, 18:59

Jak to ktoś kiedyś powiedział:'enough`s enough" . :twisted:
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: zmory

Postautor: atalia » 15 kwie 2011, 19:05

Artur przekona sie jak jest naprawde juz po tamtej stronie.Przypomniało mi się ,jak Andre Luiz mówił,jak bardzo zdziwieni byli gorliwi wyznawcy katolicyzmu w zaswiatach,nie słyszac chórow anielskich i nie widzac rozpościerajacego się przed nimi czerwonego dywanu."Nie jesteśmy tu zbyt dobrze traktowani" uskarzali się...a przecież gorliwie przyjmowali sakramenty,odmawiali różańce(ustami) i płacili kościołowi daninę...Tyle,że nie widzieli drugiego człowieka...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: zmory

Postautor: 000Lukas000 » 15 kwie 2011, 19:39

A gdzieś to czytała, podaj tytuł dzieła jak byś mogła?
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: zmory

Postautor: artur » 15 kwie 2011, 20:37

atalia pisze:Artur przekona sie jak jest naprawde juz po tamtej stronie.Przypomniało mi się ,jak Andre Luiz mówił,jak bardzo zdziwieni byli gorliwi wyznawcy katolicyzmu w zaswiatach,nie słyszac chórow anielskich i nie widzac rozpościerajacego się przed nimi czerwonego dywanu."Nie jesteśmy tu zbyt dobrze traktowani" uskarzali się...a przecież gorliwie przyjmowali sakramenty,odmawiali różańce(ustami) i płacili kościołowi daninę...Tyle,że nie widzieli drugiego człowieka...


Atalio. Chrześcijaninem - katolikiem jestem tak naprawdę dopiero od roku a wcześniej to byłem w dzieciństwie. Byłem ministrantem. wtedy żarliwie się modliłem do Pana Jezusa i wierzyłem w niego. Szkoła średnia to okres odejścia od Jezusa i życia niezgodnego z Jego zasadami. Później zanurzyłem się w nauki ezoteryczne (numerologia, astrologia, bioenergoterapia, wahadełka). Jeżdziłem na wykłady mistrzów, Hare krishna, Riberthing, Rejki, Silva, autohipnoza, Qi gong, mantrowanie i inne, no i wreszcie mysłałem, że znalazłem - Sai Baba. Bóg, który sie inkarnował w człowieka. Jakie książki pod jego nazwiskiem były wydawane... - duchowość na najwyższym poziomie. Spirytyzm to kopia tego co głosił Sai Baba. Miałem chyba kilkadziesiąt jego książek. Perełki to sai baba mówi do zachodu i sai baba mówi o związkach. Reinkarnacja, zależności karmiczne itd. W szczycie uwielbienia byłęm u niego przez tydzień. Nie doznałem żadnych szczególnych doznań. dziwiłem się tylko dlaczego nie uzdrawia on inwalidów na widzeniach. No ale mysłałem, taka ich karma. Oczywiście modliłem się do niego wiele lat i mantrowałem jego "święte imię".
W jego muzeum poświęconym jego osobie był kącik, w którym porównane były cytaty Jezusa i SaiBaby. Dziwiłem się jak Taki Bóg jak Sai baba porównuje się z kimś takim małym jak Jezus!. Gwoli wyjaśnienia w owym czasie nie wierzyłem już w boskość ani świętość Jezusa a tym bardziej Matki Jego, powątpiewałem nawet w jego istnienie. Uważałem, tak jak twierdził sai baba, że Jezus był ale nie taki jak twierdzi kościół i troche inaczej niż twierdzi kościół wyglądało jego życie. w kazdym razie nie był Bogiem, bo Bogiem to był saibaba. Nie wierzyłem w kościół, nie wierzyłem w moc mszy świętych a księży uważałem za zwykłych ludzi w wielu przypadkach bardziej grzesznych niż ja.Jednym słowem jechałem po Kościele równo. A spowiedz to była dla mnie próba kontrolowania społeczeństwa wymyślona w średniowieczu. Oczywiście sai baba twierdził, że nie ma szatana więc i ja tak wierzyłem.
czyli w myśl obcnych moich poglądów zmierzałem ku upadkowi duchowemu prosto w szpony anioła ciemności.
Cała teoria chrześcijańska była dla mnie bełkotem a to co mówił sai baba logiczne i pukładane. w niedzielę zamiast na msze chodziłem na jogę.

Potem wpadła mi do rąk książka Kardeca i tak mnie zachwyciła, że od razu znalazłem namiary Konrada i zapisałem się do stowarzyszenia całkowicie identyfikując się z treścią książek przez stowarzyszenie propagowanych. Nawet domagałem się abyśmy jako stowarzyszenie szybciej zaczęli wywoływać duchy ale Konrad stawiał veto.
Nie byłem aktywnym spirytystą ale byłem i chciałem wywoływać duchy nie widząc w tym nic złego jedynie dobro.

jakakolwiek osoba, jakkolwiek błyskotliwa nie była w stanie zburzyć fundamentu, którym była dla mnie reinkarnacja i niechęc do kościoła. Osoby próbujące mnie nawracać na chrześcijaństwo zbywałem. Mój syn został ochrzczony dopiero w szkole podstawowej, gdyż byłem wcześniej temu przeciwny, głównie dlatego, ze mojemu Ojcu bardzo zależało.

I gdyby nie fizyczny dotyk Łaski Bożej nie uwierzyłbym w Jezusa i moc Kościoła Katolickego. Na rekolekcje pojechałem na skutek różnych czynników i z ciekawości jako, że zawsze byłem na wszystko otwarty.

W czasie można powiedzieć modlitwy o uzdrowienie Ojciec Manjackal rzekł " Wielki Strumień Łaski spływa na Artura". A ja poczułem jak coś się we mnie wlewa przez głowę i całkowicie mnie wypełnia.

Łaska Boża zdjęła z mego serca i oczu opaskę ciemności i w jednej chwili uwierzyłem. Uwierzyłem w coś co do tej pory odrzucałem. Poczułem, że to Jezus, ten przeze mnie do tej pory wyśmiewany i lekceważony jest moją drogą, moim światłem i moim życiem.
Bóg mnie dotknął a ja uwierzyłem.

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 15 kwie 2011, 20:44 przez artur, łącznie zmieniany 5 razy
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości