artur pisze:
Wg spirytyzmu nie ma szatana i złych duchów. Są tylko duchy złośliwe...
Spirytyzm w Szatanie widzi symbol i personifikację zła, tak jak Chronos jest symbolem i personifikacją czasu, a bogini Fortuna symbolem zmiennego losu. Oczywiście sądzę, że jeśli ktoś upiera się, że te byty są realne, ma do tego prawo, ale uważam, że tak jak już nie wierzymy, że świat powstał w kilka dni, tak też powinniśmy dążyć do poważniejszego rozumienia świata niż tylko w kategoriach mitów skrajnie upraszczających rzeczywistość.
Natomiast jest absolutną nieprawdą i uproszczeniem, że według spirytyzmu "są tylko duchy złośliwe". Spirytyzm bardzo wyraźnie rozróżnia różne kategorie duchów skłaniających się do zła. Polecam lekturę fragmentu Księgi Duchów, gdzie zawarta jest hierarchia duchów: http://www.portal.spirytyzm.pl/index.ph ... rchia-duchów&Itemid=265
Wyróżniamy tam zwłaszcza: Klasa dziesiąta. DUCHY NIECZYSTE - skłaniają się ku złu i jest ono ich głównym zajęciem. Jako Duchy dają zdradliwe rady, sieją niepokój i nieufność; nakładają wszelkie maski, by lepiej oszukiwać. Związują się z ludźmi o wystarczająco słabych charakterach, by poddawali się ich sugestiom, co prowadzi ich do zguby; cieszą się, opóźniwszy rozwój tych słabych osób, sprawiając, że ponoszą klęskę we wszelkiego rodzaju próbach życiowych.
W czasie manifestacji rozpoznaje się je na podstawie języka; trywialność i wulgarność wyrażeń zawsze jest, zarówno w przypadku Duchów, jak i ludzi, oznaką moralnej czy nawet intelektualnej niższości. W ich komunikatach przejawiają się ich złe skłonności, a nawet jeśli dla odmiany mówią z sensem, to nie mogą odgrywać swej roli zbyt długo i kończy się to zawsze ujawnieniem ich pochodzenia.
Niektóre ludy uczyniły z nich złośliwych bogów, inne nazywają je demonami, złymi geniuszami, Duchami zła.
Żywe istoty, które animują, wcieliwszy się, mają skłonności ku wszelkim złym przywarom, rodzącym karygodne i prowadzące do upadku moralnego żądze: lubieżność, okrucieństwo, oszustwa, hipokryzję, zachłanność, skąpstwo. Ludzie ci praktykują zło dla samej tylko przyjemności czynienia go, najczęściej bez przyczyny - a nienawidząc dobra, szukają swoich ofiar zawsze wśród ludzi uczciwych. Są plagą ludzkości, bez względu na zajmowaną pozycję społeczną, a ich powierzchowne wychowanie nie zabezpiecza ich przed wstydem i niesławą.
Mój poprzedni post przeszedł bez większego echa, ale żeby mieć czyste sumienie raz tylko ostatni dodam dla porządku, że ludzi dręczą rozmaite obsesje na punkcie religijnym, rozmaite zaburzenia na tle nerwicowym, konsultacja ze specjalistą jest konieczna. Jeśli upewnisz się, że problem nie tkwi w Tobie, dopiero potem możesz skłaniać się do wyjaśnienia, że leży na zewnątrz. Doro przepraszam, jeśli to może Cię urazić, ale piszę to wyłącznie z troski, nie żeby dokuczyć. życzę wytrwałości
