zmory

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

zmory

Postautor: doro997 » 11 kwie 2011, 17:07

witam, mam ostatnio maly problem ktory sie nasila i osobiscie nie mam z kim o tym porozmawiac bo wszyscy traktuja to nie dość powaznie. kiedy bylam mala ciagle widzialam czarna postac u progu moich drzwi do pokoju. jednakze gdy ukonczylam pewien wiek to cos zaczelo mnie meczyc, czarne postacie ktore usiluja zrobic mi krzywde...ciezko jest to opisac, jednakze dzisiaj to bylo cos innego , mowia na to "orby". szczerze sie przyznam ze zawsze kiedy mi sie to zdazalo ogarnial mnie wielki strach jednakże dzisiaj ten strach przerósł mnie, nie moge przestac o tym myslec... czy jest na to jakas rada? czy jestem przekleta? i czy jest ktos kto ma to samo co ja?
doro997
 
Posty: 2
Rejestracja: 11 kwie 2011, 12:35

Re: zmory

Postautor: Ewa Fortuna » 11 kwie 2011, 18:20

Orby z tego co mi wiadomo powstaja na zdjeciach,wiec czemu sie ich boisz?
Co do postaci,to moze to jakias Duch i potrzebny był by egzorcysta?
Żyjemy, póki ktoś o nas pamięta
Awatar użytkownika
Ewa Fortuna
 
Posty: 233
Rejestracja: 27 paź 2010, 10:01

Re: zmory

Postautor: Wergiliusz » 11 kwie 2011, 18:47

Z tego co mi wiadomo wytłumaczenia są dwa. Albo robisz w swoim życiu coś co przyciąga złe duchy albo jest to ktoś kogo skrzywdziłaś w poprzednim wcieleniu teraz próbuje się mścić. Nie wiem czy egzorcysta coś tutaj pomoże, polecam szczerą i gorliwą modlitwę, również do twojego ducha opiekuńczego. I staraj się tego nie bać, złe duchy często starają się nas wystraszyć ale nie mogą zrobić nam poważnej krzywdy. Staraj się też żyć tak aby nie przyciągać do siebie żadnych złych duchów.
Wergiliusz
 
Posty: 37
Rejestracja: 26 sty 2011, 16:44

Re: zmory

Postautor: doro997 » 11 kwie 2011, 19:42

Skoro nie moga mi nic zrobic to dlaczego dusza? wiem tylko ze mozna sie ich pozbyc na jakis czas jednak z powrotem to wroci... moze moje zachowanie ze szczeniackich lat spowodowalo ze jestem ich ofiara, co do modlitwy przykro mi ale do kosciola wejsc nie moge, mozecie myslec ze jestem jakims czubkiem ale kiedy tam ide to robie sie czerwona i placze < nad czym nie moge zapanowac> dlatego postanowilam tam nie wchodzic i szukam innego wyjscia... kiedy czuje ze sie zbliza modle sie, ale nie zawsze to pomaga i jeszcze swiadomosc ze nie mam z kim o tym porozmawiac strasznie mnie dobija, bo wiem co ludzie mysla o takich osobach. pytanie jak zyc zeby nie przyciagac??
doro997
 
Posty: 2
Rejestracja: 11 kwie 2011, 12:35

Re: zmory

Postautor: konrad » 11 kwie 2011, 20:29

doro997 pisze:co do modlitwy przykro mi ale do kosciola wejsc nie moge, mozecie myslec ze jestem jakims czubkiem ale kiedy tam ide to robie sie czerwona i placze < nad czym nie moge zapanowac> dlatego postanowilam tam nie wchodzic i szukam innego wyjscia...


Nie musisz chodzić do kościoła... Chodzi tu bardziej nie tyle o odmawianie różańców itp., ale o rozmowę w myślach z naszym duchowym opiekunem, poproszenie go o wsparcie... By to się udało należy jednak pracować nad samym sobą, nad naszym rozwojem moralnym, chęcią przebaczenia innym, bo tylko takie postępowanie przyciągnie do nas dobre Duchy.

Najważniejsze jednak to by zachować spokój. Wszelkie zdenerwowanie lub strach z naszej strony, skłania tylko złośliwe duchy do tego, by nam bardziej dokuczać.

A co do egzorcystów - z duchami jest tak, że jeśli sami się nie weźmiemy za nasze postępowanie, za nasze podejście do życia, które sprawi, że duchy zrezygnują z tego, by nas męczyć, to żaden egzorcysta, szaman, spirytysta nie pomoże. Złe duchy przychodzą, bo je czymś przyciągamy... Jeśli nawet jeden czy drugi odejdzie, wciąż będziemy przyciągali kolejne... A tym magnesem jest najczęściej zło, które czynimy. Wyeliminujmy magnes, a problemy znikną :)
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: zmory

Postautor: Zbyszek » 11 kwie 2011, 21:50

Modlitwa jest podstawa, tylko ja bym ci poradził modlić się za tego ducha który cie nawiedza, i przepraszać go za rzeczy które “zrobiłaś” mu w poprzednich wcieleniach. Wytrwałość jest tu podstawa sukcesu. Każdy duch z czasem zrozumie twoja "skruchę", i oddali się.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: zmory

Postautor: Zbyszek » 11 kwie 2011, 21:58

Jeszcze jedna mała rzecz, zapamiętaj sobie słowa „Boże dopomóż mi” Jak będziesz jeszcze raz w tej sytuacji, staraj się wypowiedzieć te słowa, mi to kiedyś pomogło.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: zmory

Postautor: cthulhu87 » 11 kwie 2011, 22:04

Wytłumaczenia mogą być nie dwa, lecz trzy. Wiem, że to głupio brzmi, ale "bzika" też trzeba wykluczyć i to koniecznie, ponieważ chodzi o Twoje zdrowie. Może to żadne duchy, a problem innej natury. Jak się ma pewność z czym ma się do czynienia, łatwiej potem z tym walczyć. Odwagi, będzie dobrze :)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: zmory

Postautor: Ewa Fortuna » 12 kwie 2011, 09:57

konrad pisze:
doro997 pisze:
. Złe duchy przychodzą, bo je czymś przyciągamy... Jeśli nawet jeden czy drugi odejdzie, wciąż będziemy przyciągali kolejne... A tym magnesem jest najczęściej zło, które czynimy. Wyeliminujmy magnes, a problemy znikną :)


Dokładnie tak jest jak jak Konrad napisał.
Żyjemy, póki ktoś o nas pamięta
Awatar użytkownika
Ewa Fortuna
 
Posty: 233
Rejestracja: 27 paź 2010, 10:01

Re: zmory

Postautor: artur » 12 kwie 2011, 10:33

doro997 pisze:Skoro nie moga mi nic zrobic to dlaczego dusza? wiem tylko ze mozna sie ich pozbyc na jakis czas jednak z powrotem to wroci... moze moje zachowanie ze szczeniackich lat spowodowalo ze jestem ich ofiara, co do modlitwy przykro mi ale do kosciola wejsc nie moge, mozecie myslec ze jestem jakims czubkiem ale kiedy tam ide to robie sie czerwona i placze < nad czym nie moge zapanowac> dlatego postanowilam tam nie wchodzic i szukam innego wyjscia... kiedy czuje ze sie zbliza modle sie, ale nie zawsze to pomaga i jeszcze swiadomosc ze nie mam z kim o tym porozmawiac strasznie mnie dobija, bo wiem co ludzie mysla o takich osobach. pytanie jak zyc zeby nie przyciagac??


Wg spirytyzmu nie ma szatana i złych duchów. Są tylko duchy złośliwe...
Wg Kościoła katolickiego jest szatan i cała rzesza demonów, które dążą do upadku człowieka, do odwrócenia go od drogi do Boga. Jezus mówił, że do Boga droga prowadzi tylko poprzez Niego. Jeżeli nie możesz wejść do Kościoła bo coś Ci nie pozwala to w wielkim skrócie rzecz ujmując możesz być albo opętana albo chora psychicznie. Jest to nie do sprawdzenia poprzez konsultacje internetowe. Musisz się osobiście zgłosić do księdza, najlepiej do dominikanów albo jezuitów. Oni pokierują Cię do egzorcysty kościelnego. Jest ich w Polsce podobno aż 80.

Ponzej ciekawy filmik
cz I - http://www.youtube.com/watch?v=-LhpGcIySGY
cz II - http://www.youtube.com/watch?v=cJB7aZ4CWGM
cz III - http://www.youtube.com/watch?v=a8DdLV5q2I8
cz IV - http://www.youtube.com/watch?v=w0tNsUVaTcA
cz V - http://www.youtube.com/watch?v=kOhUnkT_bCs
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość