Zbyszek pisze:Na pewno nie jestem przekonany, do teorii powszechnie głoszonej w centrach spirytystycznych, o stworzeniu duszy nieświadomej, gdyż ta teoria nie przemawia do mnie.
Do mnie tez nie przemawia.
Zbyszek pisze:Jedna z teorii o stworzeniu duszy, mówi ze dusza przechodzi przez rożne etapy, zaczynając swoja wędrówkę od kryształu, przechodzi do rośliny, później wstępuje w ciało zwierzęcia, dopiero kończąc ta drogę wciela się w człowieka. Jest to najbardziej prawdopodobna droga rozwoju duszy
Też mi sie tak wydaje.
Spędziwszy lata całe na rozmyslaniu o tym, oto jak sobie to tłumaczę.
Istnieje - wspomniany w KD - tzw. PIERWIASTEK INTELIGENTNY, z którego zbudowany jest DUCH.
Na etapie "człowieczym" pierwiastek ten jest już wystarczająco zindywidualizowany i "przetworzony",tak że Duchy człowiecze posiadają wysoce zaawansowany układ odpowiadający za procesy myślowe (intelekt o niebo wyższy niż zwierzęta) i uczucia.
Wcześniej, na etapie wcieleń zwierzęcych, pierwiastek ten jest o wiele mniej zorganizowany, podejrzewam, że tworzy on coś na zasadzie "komputerowego algorytmu" odpowiedzialnego za obecność w obrębie własnej struktury tzw. źródła przyczynowości.
Pytaniem jest, czy na etapie wcieleń zwierzęcych możliwie jest łączenie sie owych duchowych struktur w większe - celem utworzenia bardziej złożonych jednostek psychicznych (DUCH CZŁOWIECZY), - czy też na tym etapie pierwiastek duchowy jest już wystarczająco zindywidualizowany (pojawia sie u zwierzęcia słaba świadomość własnego ja i być może - całkiem prawdopodobne - również zalążek uczuć wyższych - że niemożliwe jest łączenie się takiego tworu w bardziej złożone twory, którego wynikiem byłoby co prawda powstanie bardziej złożonej struktury - ale co za tym idzie charakter składowych "indywidualności" tworzących zatracałby sie w tej strukturze (co byłoby straszne ponieważ oznaczałoby nie mnie ni więcej tylko prawdziwy "koniec" takich młodych duszków).
Być może w baaardzo młodej fazie zwierzęcej (kiedy struktury duchowe nie są zindywidualizowane - czyli, że jedna jest tak podobna do drugiej, że niemożliwe jest ich odróżnienie) taki proces łączenia się mniejszych struktur w większe jest zupełnie normalny.
A może nie - nie wiem.
Cofając się myślami w stronę początków Ducha, pojawia się pytanie – czy Duch musi być zaawansowany w rozwoju aby połączyć się z materią, czy nie.
Oczywiście odpowiedź brzmi: nie. Aby się rozwijać MUSI się zintegrować z materialnym „mundurkiem” ponieważ ten a nie inny wymagany jest w szkole jaka jest nasz cały materialny WSZECHŚWIAT.
Skoro wszystko w naturze jest płynnym przejściem (w przypadku wielu gatunków zwierząt obserwuje się cechy roślinne (biologiem niestety nie jestem i tutaj to już mogę za bardzo fantazjować) i vice versa – to ów pierwiastek inteligentny w fazach poprzedzających formę zwierzęcą przechodzi prawdopodobnie coś na kształt „fazy destylacji”, czyli, że nabiera takich cech, które umożliwia potem jego przetworzenia w formy bardziej zaawansowane, które juz mogą zacząć myślec i czuć. Proces ten może następować samorzutnie (na mocy praw natury, stworzonych przez Stórcę) czyli, że pierwiastek ten na mocy tych praw przetwarza się „sam z siebie” i sam z siebie na zasadzie „odpowiadających sobie podobieństw” łączy się potem dalej i nie potrzebuje ingerencji zewnętrznego wyższego intelektu (chociaż jak wiemy z KD, jednym z nieskończonej ilości zadań DUCHÓW WYŻSZYCH jest m.in. zajmowanie się zasadami inteligentnym zwierząt po ich śmierci i odpowiednie dalsze ich przetwarzanie (co duchy miały na myśli dyktują ten komunikat pozostaje sprawa do dyskusji) – bądź też jakaś nieznana ingerencja zachodzi jaka – jeszcze niestety nie wiem.
Jest prawdopodobnym, że owa „faza destylacji” zachodzi na najbardziej podstawowym etapie wcieleń – mineralnym.
Wiem, że dla niektórych brzmi to nieprawdopodobnie, ale z drugiej strony – wnioskując ze swojego przykładu (dawniej nie ogarniałem rozumem rzeczy które teraz wydaja się być dla mnie oczywiste, natomiast teraz nie ogarniam rzeczy, o których dawniej nawet nie śniłem)) – taki tok rozumowania zawiera w sobie dużą dozę logiki.
Twierdzenia zaś, że Stwórca tworzy Duchy od razu zdolne do wcielania się w CZŁOWIEKA trochę przypomina mi niektóre „betonowe” dogmaty popularnych religii.
Voldo pisze:Będąc kamieniem nic szczególnego nie zrobimy, prawdę powiedziawszy rośliną też wiele nie zdziałamy...
Oczywiście że nie.
Niektóre osoby poddane głębokiej regresji hipnotycznej relacjonowały o swoich doświadczeniach w ciałach zwierząt, ich rytuałach godowych, zwyczajach, wyglądzie, jak również o „doświadczaniu” istnienia w różnych minerałach.
Możemy potraktować te doniesienia w dwojaki sposób – albo je przyjmujemy i wpasowujemy w jakąś teorię – albo odrzucamy.
Pojawia sie jeszcze pytanie, jak to możliwe, że Duch pamięta te fazy istnienia, w których jeszcze nie umiał mysleć - odpowiedź -jesli oczywiście taka teoria jest prawdziwa moze brzmiec tak: widocznie już umiał

Na obecnym etapie naszej wiedzy żadna ze stron nie dysponuje dowodami na tyle mocnymi aby przekonać druga stronę do swoich racji.
Pozostaje nam cierpliwie czekanie na komunikat od jakiegoś Ducha Wyższego, który rozwieje nasze wątpliwości w tej kwesti.
Póki co zupełnie inne zadania przed nami.
Ogródek trzeba ogarnąć bo wiosna idzie
