Co jest po smierci..

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Co jest po smierci..

Postautor: atalia » 26 mar 2011, 10:47

A gdzieś Ty się podziewał człowieku? :o
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Co jest po smierci..

Postautor: Nikita » 30 mar 2011, 08:24

Tak wiem, ze w Krotkiej historii czasu Hawking jeszcze w Boga wierzyl...ale w najnowszej ksiazce juz chyba nie bardzo...


A moj poglad na rosliny jest taki, ze one zyja...i maja dusze ktora ewoluuje...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Co jest po smierci..

Postautor: Zbyszek » 30 mar 2011, 21:30

Nikita pisze:A moj poglad na rosliny jest taki, ze one zyja...i maja dusze ktora ewoluuje...

Jedna z teorii o stworzeniu duszy, mówi ze dusza przechodzi przez rożne etapy, zaczynając swoja wędrówkę od kryształu, przechodzi do rośliny, później wstępuje w ciało zwierzęcia, dopiero kończąc ta drogę wciela się w człowieka. Jest to najbardziej prawdopodobna droga rozwoju duszy, inne teorie o tym ze Bóg stworzył dusze nieświadome, czyste, jest jak wierzyć w to ze Bóg stworzył człowieka od razu takim jak jest obecnie, odrzucając ewolucje.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Co jest po smierci..

Postautor: Voldo » 30 mar 2011, 21:39

Zbyszek pisze:Jedna z teorii o stworzeniu duszy, mówi ze dusza przechodzi przez rożne etapy

Jesteś zwolennikiem tej teorii?
Bo jak tak, to będę miał pytanie.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Co jest po smierci..

Postautor: Zbyszek » 30 mar 2011, 22:04

Voldo pisze:Jesteś zwolennikiem tej teorii?

Na pewno nie jestem przekonany, do teorii powszechnie głoszonej w centrach spirytystycznych, o stworzeniu duszy nieświadomej, gdyż ta teoria nie przemawia do mnie. Bardziej nastawiam się na pewien rodzaj ewolucji.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Co jest po smierci..

Postautor: Voldo » 30 mar 2011, 22:41

Bo ciągle i nieprzerwanie od kilku miesięcy zastanawia mnie (pytałem już kilka razy, nikt nie odpowiedział), na jakiej zasadzie miałaby następować ewolucja będąc tym minerałem.
Będąc kamieniem nic szczególnego nie zrobimy, prawdę powiedziawszy rośliną też wiele nie zdziałamy... A takie wcielanie się w minerał czy roślinę dla "przeczekania" danego okresu czasu jest dla mnie trochę... Dziwne.
No i właśnie pytanie powstaje na jakiej zasadzie miałaby ewolucja następować.

Co innego, jeśli chodzi o fazę zwierzęcą, co już tutaj myślę wspólnie ustaliliśmy.
Otóż to, że Duch "ledwo co" stworzony musi przejść tą fazę "ucząc" się podstaw, żeby następnie móc wcielać się w człowieka.

Oczywiście nie neguję faz wcielania się w minerały i rośliny, chciałbym po prostu zobaczyć jakieś zgodne z logiką wyjaśnienie.
No i jak ciągle i nieprzerwanie wiadomo - każdy może wierzyć w co chce :)

A przynajmniej jak na razie minerały i rośliny są dla mnie czystą Naturą, którą oczywiście trzeba szanować jak wszystko inne.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Co jest po smierci..

Postautor: Nikita » 31 mar 2011, 07:44

moze ta czysta nieswiadoma dusza potrzebuje takich wlasnie faz rozwojowych poprzez mineraly i rosliny potem zwierzeta az do czlowieka...i dalej...bo ewolucja sie przeciez nie konczy....

To nie wazne ile czasu uplynie bo czasu jest nieskonczenie wiele aby powstala samoswiadoma dusza....aby taka samoswiadomosc powstala wazne sa wlasnie te wszytskie etapy...dusza w minerale jest jeszcze dusza nieswiadoma....potem w roslinie rozwija powoli inne cechy....rosliny to sa istoty zywe, krtore takze odczuwaja...to juz wiadomo z badan, ze drzewo boi sie sciecia...a zwierzeta juz rozwijaja inteligencje...


Tak to wszystko dlugo trwa...miliony lat ale tak wlasnie ma byc...nie ma pospiechu....i zycie nie ogranicza sie tylko do intelektu i cywilizacji ludzkiej...zycie jest duzo szersze niz nam sie wydaje...

A do tego....swiat nieozywiony jest pozbawiony ducha...ale wszytsko co zyje zyje z mocy ducha....wiec rosliny skoro zyja musza byc czyms wiecej niz tylko skupiskiem komorek....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Co jest po smierci..

Postautor: methyl » 31 mar 2011, 09:33

Zbyszek pisze:Na pewno nie jestem przekonany, do teorii powszechnie głoszonej w centrach spirytystycznych, o stworzeniu duszy nieświadomej, gdyż ta teoria nie przemawia do mnie.

Do mnie tez nie przemawia.
Zbyszek pisze:Jedna z teorii o stworzeniu duszy, mówi ze dusza przechodzi przez rożne etapy, zaczynając swoja wędrówkę od kryształu, przechodzi do rośliny, później wstępuje w ciało zwierzęcia, dopiero kończąc ta drogę wciela się w człowieka. Jest to najbardziej prawdopodobna droga rozwoju duszy

Też mi sie tak wydaje.
Spędziwszy lata całe na rozmyslaniu o tym, oto jak sobie to tłumaczę.
Istnieje - wspomniany w KD - tzw. PIERWIASTEK INTELIGENTNY, z którego zbudowany jest DUCH.
Na etapie "człowieczym" pierwiastek ten jest już wystarczająco zindywidualizowany i "przetworzony",tak że Duchy człowiecze posiadają wysoce zaawansowany układ odpowiadający za procesy myślowe (intelekt o niebo wyższy niż zwierzęta) i uczucia.
Wcześniej, na etapie wcieleń zwierzęcych, pierwiastek ten jest o wiele mniej zorganizowany, podejrzewam, że tworzy on coś na zasadzie "komputerowego algorytmu" odpowiedzialnego za obecność w obrębie własnej struktury tzw. źródła przyczynowości.
Pytaniem jest, czy na etapie wcieleń zwierzęcych możliwie jest łączenie sie owych duchowych struktur w większe - celem utworzenia bardziej złożonych jednostek psychicznych (DUCH CZŁOWIECZY), - czy też na tym etapie pierwiastek duchowy jest już wystarczająco zindywidualizowany (pojawia sie u zwierzęcia słaba świadomość własnego ja i być może - całkiem prawdopodobne - również zalążek uczuć wyższych - że niemożliwe jest łączenie się takiego tworu w bardziej złożone twory, którego wynikiem byłoby co prawda powstanie bardziej złożonej struktury - ale co za tym idzie charakter składowych "indywidualności" tworzących zatracałby sie w tej strukturze (co byłoby straszne ponieważ oznaczałoby nie mnie ni więcej tylko prawdziwy "koniec" takich młodych duszków).
Być może w baaardzo młodej fazie zwierzęcej (kiedy struktury duchowe nie są zindywidualizowane - czyli, że jedna jest tak podobna do drugiej, że niemożliwe jest ich odróżnienie) taki proces łączenia się mniejszych struktur w większe jest zupełnie normalny.
A może nie - nie wiem.
Cofając się myślami w stronę początków Ducha, pojawia się pytanie – czy Duch musi być zaawansowany w rozwoju aby połączyć się z materią, czy nie.
Oczywiście odpowiedź brzmi: nie. Aby się rozwijać MUSI się zintegrować z materialnym „mundurkiem” ponieważ ten a nie inny wymagany jest w szkole jaka jest nasz cały materialny WSZECHŚWIAT.
Skoro wszystko w naturze jest płynnym przejściem (w przypadku wielu gatunków zwierząt obserwuje się cechy roślinne (biologiem niestety nie jestem i tutaj to już mogę za bardzo fantazjować) i vice versa – to ów pierwiastek inteligentny w fazach poprzedzających formę zwierzęcą przechodzi prawdopodobnie coś na kształt „fazy destylacji”, czyli, że nabiera takich cech, które umożliwia potem jego przetworzenia w formy bardziej zaawansowane, które juz mogą zacząć myślec i czuć. Proces ten może następować samorzutnie (na mocy praw natury, stworzonych przez Stórcę) czyli, że pierwiastek ten na mocy tych praw przetwarza się „sam z siebie” i sam z siebie na zasadzie „odpowiadających sobie podobieństw” łączy się potem dalej i nie potrzebuje ingerencji zewnętrznego wyższego intelektu (chociaż jak wiemy z KD, jednym z nieskończonej ilości zadań DUCHÓW WYŻSZYCH jest m.in. zajmowanie się zasadami inteligentnym zwierząt po ich śmierci i odpowiednie dalsze ich przetwarzanie (co duchy miały na myśli dyktują ten komunikat pozostaje sprawa do dyskusji) – bądź też jakaś nieznana ingerencja zachodzi jaka – jeszcze niestety nie wiem.
Jest prawdopodobnym, że owa „faza destylacji” zachodzi na najbardziej podstawowym etapie wcieleń – mineralnym.
Wiem, że dla niektórych brzmi to nieprawdopodobnie, ale z drugiej strony – wnioskując ze swojego przykładu (dawniej nie ogarniałem rozumem rzeczy które teraz wydaja się być dla mnie oczywiste, natomiast teraz nie ogarniam rzeczy, o których dawniej nawet nie śniłem)) – taki tok rozumowania zawiera w sobie dużą dozę logiki.
Twierdzenia zaś, że Stwórca tworzy Duchy od razu zdolne do wcielania się w CZŁOWIEKA trochę przypomina mi niektóre „betonowe” dogmaty popularnych religii.
Voldo pisze:Będąc kamieniem nic szczególnego nie zrobimy, prawdę powiedziawszy rośliną też wiele nie zdziałamy...

Oczywiście że nie.
Niektóre osoby poddane głębokiej regresji hipnotycznej relacjonowały o swoich doświadczeniach w ciałach zwierząt, ich rytuałach godowych, zwyczajach, wyglądzie, jak również o „doświadczaniu” istnienia w różnych minerałach.
Możemy potraktować te doniesienia w dwojaki sposób – albo je przyjmujemy i wpasowujemy w jakąś teorię – albo odrzucamy.
Pojawia sie jeszcze pytanie, jak to możliwe, że Duch pamięta te fazy istnienia, w których jeszcze nie umiał mysleć - odpowiedź -jesli oczywiście taka teoria jest prawdziwa moze brzmiec tak: widocznie już umiał :)

Na obecnym etapie naszej wiedzy żadna ze stron nie dysponuje dowodami na tyle mocnymi aby przekonać druga stronę do swoich racji.
Pozostaje nam cierpliwie czekanie na komunikat od jakiegoś Ducha Wyższego, który rozwieje nasze wątpliwości w tej kwesti.
Póki co zupełnie inne zadania przed nami.
Ogródek trzeba ogarnąć bo wiosna idzie :mrgreen:
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Co jest po smierci..

Postautor: atalia » 31 mar 2011, 09:38

Bardzo przekonujący i logiczny jest Twój wywód,ale też pragnęłabym jakiegoś duchowego potwierdzenia... :?:
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Co jest po smierci..

Postautor: cthulhu87 » 31 mar 2011, 12:43

No nie wiem czy to wszystko takie logiczne. Jeżeli można być kamieniem czy minerałem, to dlaczego nie książką, muszlą klozetową czy ziarnkiem piasku? Z drugiej strony czemu akurat minerałem, a nie czymś innym, bardziej podstawowym elementem, (pierwiastkiem chemicznym??)? W sumie pasuje tu wszystko, co tylko tworzy linie sił, wzdłuż których mogą układać się atomy. Myślę, że konieczne jest rozróżnienie między przyrodą ożywioną, a nieożywioną - różnica jakościowa jest zasadnicza i bardzo prosta.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość