Rozwój osobisty...

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Rozwój osobisty...

Postautor: atalia » 21 lut 2011, 19:05

Wspomnienie sprzed kilku lat,z czasow mojej "kariery"nauczycielskiej:byłam z grupą 17-letniej młodzieży na biwaku nad morzem i w tym samym osrodku została zakwaterowana grupa równoletniej mlodzieży niemieckiej wraz z kilkoma wychowawcami.Ze zgrozą zauważyłam,jak młodzież z Niemiec w obecnosci nauczycieli wyciagnęła flaszki z piwem oraz papierosy i nikt z opiekunów w ogóle na to nie zareagował.Moi podopieczni oczywiscie byli oburzeni"nierównym traktowaniem" i domagali się takich samych praw jak młodzi Niemcy.Niestety srodze się zawiedli,poniewaz oświadczyłam im "po moim trupie" i zakonczyłam sprawe.
Jakiś czas później gosciłam w pewnej szkole gimnazjalnej na terenie Niemiec i moje poprzednie obserwacje się w pełni potwierdziły-młodzież cieszy się tam nieslychanymi wprost swobodami.
Wprawdzie u nas w tzw.gimnazjach nie dzieje sie lepiej,a być może nawet i gorzej,ale na pewno nie ma na to przyzwolenia opiekunów.
Cóż,takie rzeczpospolite,jakie młodzieży chowanie...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Rozwój osobisty...

Postautor: tadyszka » 21 lut 2011, 19:43

ja mówiłam bardziej o obcokrajowcach. Niemcy swoje dzieci rozpieszczają :) wszystko maja i wszystko im wolno
A co do alkoholu podobno( ja nie wiem na 100%) w niektórych landach moga pic juz przed skonczeniem 18 lat.
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 724
Rejestracja: 16 lut 2011, 18:21
Lokalizacja: Hamburg

Re: Rozwój osobisty...

Postautor: konrad » 21 lut 2011, 19:55

tadyszka pisze:ja nie byłam w Indiach, ale miałam kilku znajomych w szkole językowej z tego kraju. odniosłam inne wrażenie, ale wiem ze pozory moga mylić,


Jeśli to byli Hindusi, to raczej bym im nie ufał tutaj ;) Mają to do siebie, że lubią robić propagandę sukcesu, którego nie ma. Moi znajomi np. zniechęcali nas do oglądania filmu "Slumdog" twierdząc, że jest w pełni zakłamany. No a tyle, co zobaczyłem na miejscu, pozwala mi stwierdzić, że jest on bardzo bliski prawdy.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rozwój osobisty...

Postautor: tadyszka » 21 lut 2011, 20:51

wiadomo nikt nie lubi mówić źle o swojej ojczyźnie :) a zwłaszcza jak juz mieszka sie w innym kraju tymbardziej się ją nieco koloruje:)
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 724
Rejestracja: 16 lut 2011, 18:21
Lokalizacja: Hamburg

Re: Rozwój osobisty...

Postautor: Voldo » 21 lut 2011, 21:00

tadyszka pisze:Przecież u nas jeszcze z 10 lat temu bicie dzieci uwazano takze za cos ok.

Cóż, zależy jak zinterpretować "bicie"...
Czy takie prowadzące do krwi i dużych siniaków - i to bicie bez powodu, czy też takie "pasem po czterech literach" jak dziecko coś poważnego przeskrobie...

Bo z kolei takie bezstresowe wychowanie raczej do niczego nie prowadzi.
I widać to po większości młodzieży w Polsce. Papierosy, przemoc, alkohol, narkotyki, ciąża w wieku 12 lat, choćby niesławne "słoneczko" itd...
No ale wynika to też z tego, że rodzice mają gdzieś swoje dzieci (i tutaj oczywiście również nie wszyscy).
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Rozwój osobisty...

Postautor: tadyszka » 21 lut 2011, 22:33

Miałam na myśli jasna przemoc fizyczna wobec dziecka, co w Polsce bylo długo akceptowane przez środowisko. sama wychowywałam sie w takiej rodzinie , i nigdy d nikogo nie otrzymałam pomocy.
Jestem przeciwna wychowywaniu bezstresowemu.Dziecko pragnie granic, i rodzica a nie kumpla. jednakże kary cielesne także nie działają. Moja 3 letnia córka już się nimi nie przejmuje gdy w sytuacji bardzo kryzysowej i na granicy cierpliwości dostanie klapsa. najlepszym rozwiązaniem jest system kar- my sami nie lubimy gdy ktos zabrania nam przyjemności, czegoś bez czego nie potrafimy żyć. a co dopiero dziecko :)
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 724
Rejestracja: 16 lut 2011, 18:21
Lokalizacja: Hamburg

Re: Rozwój osobisty...

Postautor: Voldo » 21 lut 2011, 23:09

tadyszka pisze:Dziecko pragnie granic, i rodzica a nie kumpla.

I właśnie dlatego jestem bardzo wdzięczny moim rodzicom, że mi granice wyznaczyli.
To mi pozwoliło trzymać się z dala od narkotyków, alkoholu, przemocy i tak dalej. A papierosy to miałem na balkonie jak tata palił (chwała mu za to, że wychodził nawet jak było -20 i nie palił w domu - piszę w czasie przeszłym bo rzucił po kilkunastu latach ;) ), więc mnie od nich odrzucało.
Od samego dzieciństwa błagałem tatę, żeby przestał palić, więc hm... Być może w poprzednim wcieleniu od tego umarłem? :?: Kto wie :)
A i komputer dostałem w wieku chyba 15 lat, więc dzieciństwo miałem na trzepaku a nie jak dzisiejsze dzieciaki w większości przed komputerami (zresztą pamiętam jak to było jak był jeden komputer w domu - dwie godziny na dworze na jedną godzinę grania, a i tak jeden komputer na cztery osoby to mało kiedy dało się grać).
I właśnie to samo zrobię jak być może kiedyś będę miał własne dzieci. Bo w moim przypadku pozwoliło mi to wyrosnąć na jako tako dobrego człowieka. No, chyba. Inni ocenią :?
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Rozwój osobisty...

Postautor: tadyszka » 21 lut 2011, 23:14

tylko ze nie zatrzymasz postepu. juz teraz 8, 9 latki mają przenosne laptopy, ktore traktuja jak my traktowalismy tamagoczi :)
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 724
Rejestracja: 16 lut 2011, 18:21
Lokalizacja: Hamburg

Re: Rozwój osobisty...

Postautor: Voldo » 21 lut 2011, 23:27

tadyszka pisze:tylko ze nie zatrzymasz postepu. juz teraz 8, 9 latki mają przenosne laptopy

Hm, myślę, że nie jest to wina postępu, tylko tego, że niektórzy rodzice "chcą mieć święty spokój", więc dadzą dzieciakowi komputer i mają go z głowy...
Chociaż cóż, winny za to po części jest dzisiejszy świat, gdzie trwa wyścig szczurów...

Nie wiem, czy o tym kiedyś wspominałem, ale dzisiejszy świat przypomina mi ten opisany przez Raya Bradbury'ego w książce pt. "451 stopni Fahrenheita".
Czytałem tą książkę kilka miesięcy temu w związku z prezentacją maturalną, i po części widziałem opis naszego świata.
Jedynym celem ludzi jest kariera, nie liczy się rodzina, nikt o nikogo nie dba, dzieci są traktowane jak balast, a przez to stają się agresywne... Myślenie tam jest praktycznie zakazane, a ludzie są opanowani przez mass media. Czytanie czegokolwiek jest surowo zakazane, pod karą śmierci. Oczywiście są ludzie, którzy opierają się wpływom przedstawionego tam świata, lecz jest ich niewielu. A gdy u kogoś wykryją książki lub cokolwiek do czytania jego dom zostaje spalony a właściciel zabrany (niektórzy decydują się spłonąć ze swoimi książkami).
Czyż nie przypomina to po części tego, co się teraz dzieje?
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Rozwój osobisty...

Postautor: Nikita » 22 lut 2011, 09:10

A ja czytalam znowuz co bardzo pozytywnego. Czytam sobie czasem rozne gazetki ze sklepow ze zdrowa zywnoscia...szczegolnie lubie czytam artykuly dr Mohra. Otoz wedlug badan psychologicznych pewnych autorow w spoleczenstwie znajduje sie ok 20 % ludzi wrazliwych. Nie jest to zawrotna ilosc ale jednak. A wiadomo, ze ludzie wrazliwi tworza kulture i utrzymuja ja, mysla o nieniszczeniu srodowiska naturalnego, dostrzegaja drugiego czlowieka, nie sa slepi i zaslepieni, nie grzezna w bagnie kultury masowej... itd...

Dla mnie to optymistyczne, ze jednak ludzie rozwijaja sie...i bedzie nas wrazliwych coraz wiecej....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości