Wspomnienie sprzed kilku lat,z czasow mojej "kariery"nauczycielskiej:byłam z grupą 17-letniej młodzieży na biwaku nad morzem i w tym samym osrodku została zakwaterowana grupa równoletniej mlodzieży niemieckiej wraz z kilkoma wychowawcami.Ze zgrozą zauważyłam,jak młodzież z Niemiec w obecnosci nauczycieli wyciagnęła flaszki z piwem oraz papierosy i nikt z opiekunów w ogóle na to nie zareagował.Moi podopieczni oczywiscie byli oburzeni"nierównym traktowaniem" i domagali się takich samych praw jak młodzi Niemcy.Niestety srodze się zawiedli,poniewaz oświadczyłam im "po moim trupie" i zakonczyłam sprawe.
Jakiś czas później gosciłam w pewnej szkole gimnazjalnej na terenie Niemiec i moje poprzednie obserwacje się w pełni potwierdziły-młodzież cieszy się tam nieslychanymi wprost swobodami.
Wprawdzie u nas w tzw.gimnazjach nie dzieje sie lepiej,a być może nawet i gorzej,ale na pewno nie ma na to przyzwolenia opiekunów.
Cóż,takie rzeczpospolite,jakie młodzieży chowanie...

