Moim zdaniem chodzi o to,byśmy potrafili oddzielić ziarno od plew,to jest rozpoznać iluzję życia na planie "fizycznym", a co za tym idzie naszą nieśmiertelność jako bytów duchowych,którymi tak naprawdę jesteśmy.
Musimy też pojąć cel naszego bytowania TUTAJ,którym jest nieustanne doskonalenie się,czyli zrzucanie z siebie brzemienia potknięć,błędów i złych uczynków,których nie brakowało w czasie naszych (zapewne)rozlicznych wcieleń - mamy to czynić poprzez szerzenie dobra i miłości oraz eliminację uczuc negatywnych ,takich jak pycha,zawiść,zawziętość...
Trzeba nam zrozumieć,że naszym ostatecznym celem nieśmiertelnych duchów,którymi jesteśmy jest MIŁOŚĆ-nie chodzi tu bynajmniej o uczucie o zabarwieniu erotycznym,ale najważniejsze Prawo Wszechświata.
Tylko tyle i aż tyle...
Nieco pompatycznie to zabrzmiało,czego nie lubię,ale nie potrafię w inny sposób ująć tak wzniosłych treści...
