Witam,
to może zanim Zbyszek się podzieli swoimi kolejnymi wykładami ja podzielę się z Wami pewnymi historiami związanymi z leczeniem.
Na początek historia z Istebnej, gdzie działał chyba przed wojną, gdy dostęp do lekarzy był utrudniony, pewien mężczyzna. Miał niewątpliwie zdolności mediumistyczne, gdyż potrafił nastawiać złamane kości jakoby je "widząc" , oczywiście robił to z pomocą duchów gdyż nie posiadał żadnego wykształcenia medycznego. Niestety czasem taka pomoc przy dolegliwościach karmicznych bywała niebezpieczna. Jako że w przyrodzie nic nie ginie a po zdjęciu z danego człowieka choroby, która była jego karmą, ten los przechodził na leczącego. Jednakże ten mężczyzna już z pomocą wyższych duchów potrafił "spalać" choroby, których normalny człowiek by nie przeżył.
Historie rodzinne:
Siostra miała kamienie nerkowe, była wielokrotnie na ich laserowym rozbijaniu, kamienie powracały jak bumerang. Sytuacja wydawała się pasowa, gdy znów wykryto u niej kamień, stwierdziła matka że jedziemy do Czech do zaprzyjaźnionej pary medium. Wzięli siostrę do pokoju i z pomocą lekarzy duchowych, przeprowadzili coś co ja nazywam negocjacjami. Okazało się że siostra w poprzednim wcieleniu skopała kogoś właśnie po nerkach na śmierć i to miała być jej kara. Dwóch medium, wsparcie przyjaciół duchowych i dwie godziny błagania o wybaczenie i odpuszczenie jej zbrodni. Istota ta dała się przekonać, na szczęście dla mojej siostry wybaczył jej. Oczywiście pojechała później do szpitala na prześwietlenie, kamień zniknął, od tego czasu ma spokój.
Ja posiadałem jako dziecko chroniczne bóle głowy, nie wiadomo skąd i dlaczego. Matka przedstawiła problem medium w Czechach, odbył się seans wyglądało to tak jakoby medium "szył" mi głowę ruszając ręką w powietrzu z zamkniętymi oczami, oczywiście chodziło o moje ciało duchowe. Widocznie miałem niezły defekt bo trzeba było mi zeszyć głowę, dwukrotnie. Od tamtego czasu miałem spokój.
Brat miał dwadzieścia parę lat i już problemy z kręgosłupem, okazało się że są przy nim jakieś dwa duchy kobiet, uczepiły się go i nie chciały zostawić.I znów negocjacje negocjacje i wyjaśnianie, medium ze wsparciem przyjaciół duchowych. Owe duchy kobiet mówiły, że tak dobrze jest im przy moim bracie i nie chcą go zostawić, pierwsze negocjacje pozwoliły na chwilowe odstąpienie istot. Po nawrocie negocjacje powtórzono już ze skutkiem permanentnym. Brat jest już po czterdziestce i nie uskarża się na kręgosłup.
Siostra mając 6-7 lat ciągle słyszała podszepty samobójcze, typu "skocz po samochód", "skończ to" tylko czujność matki ją ratowała. Od razu było wiadomo że coś jest nie halo, pojechaliśmy do Czech. Okazało się że jakiś kochanek z poprzedniego wcielenia za nią tęsknił.. Cóż, trzeba było duchowi wyjaśnić sytuację, tak aby zrozumiał i odpuścił. Udało się

Cóż mam nadzieję, że te parę sytuacji Wam trochę rozświetli obraz leczenia i roli duchów w tym wszystkim.
pozdrawiam