16 stron w niecały miesiąc?! Oszaleliście!

Jeśli człowiek jest świadom, że jego nałogi skracają mu życie, a on nie próbuje niczego z tym zrobić, to rzeczywiście jest to rodzaj samobójstwa, bo przecież samobójstwo nie jest niczym innym, jak dobrowolnym skróceniem swojego życia.
Niestety jest wiele świadectw wiekowych osób, które nadal popalają dla przyjemności. Nikotynizm nie jest wyrokiem śmierci, można dożyć sędziwego wieku i umrzeć z powodu zupełnie nie związanego z paleniem papierosów. Dlatego też znam palaczy, którzy nie traktują tego jak świadomego zagrożenia zdrowia... No oczywiście rzecz ma się zupełnie inaczej np. z ciężkimi narkotykami ^^
1) Duchy nie mają narodowości. Równie dobrze mogliśmy żyć przez wiele wcieleń jako Rosjanie i dopiero teraz trafiliśmy do Polski. Czy więc fakt, że żylibyśmy w ZSRR, a nie w wolnej Polsce, coś by zmienił?
Zmienia i to dość istotnie. Nikt nie ma prawa ubezwłasnowolnić człowieka, a to próbowało robić ZSRR pokrętnymi drogami... Walczono z rodziną i wartościami chrześcijańskimi:
- zezwolono na aborcję (z tego Stalin się wycofał jak zaczęło mu brakować żołnierzy)
- w prasie propagowano łatwy rozwód polegający na wysłaniu kartki do urzędu (bez wychodzenia z domu i informowania drugiej strony)
- wprowadzenie specjalnych dokumentów, bez których nie można było wyjechać z miasta, a te były przetrzymywane w miejscu pracy, gdzie nie chciano ich wydawać (i co ma zrobić para, której przydzielono pracę w różnych miastach?...)
- już nie mówiąc o całodobowych przedszkolach ograniczających kontakt z dzieckiem...
- wprowadzono na studiach obowiązkowo przedmiot "Podstawy naukowego ateizmu", a cerkwie i kościoły przerabiano na różne ciekawe obiekty np. muzea ateistyczne (cokolwiek to było...)
- było nawet tak, że kobiety rejestrowały się w urzędzie i można je było... używać
Owszem, można to z całą śmiałością traktować jako ogromną próbę. Ale jak samo słowo wskazuje - PRÓBĘ. A to była ówczesna codzienność... To było jawne ograniczenie wolności i normalnego rozwoju rodzin i jednostek...
2) Czy życie w kraju totalitarnym uniemożliwia rozwój moralny i intelektualny? Bezwzględnie nie.
Trzeba wziąć pod uwagę sytuacjonizm...
tzn. wyrwane z kontekstu powiedzenie "oddawano życie w walce przeciw totalitaryzmowi" faktycznie brzmi jak brzmi... ale zazwyczaj ten totalitaryzm z czymś się wiązał, np. jak wyżej z całym komunizmem wojennym i to, co sowietyzm zwalił ludziom na głowę...
3) Czy fakt, że jako dziecko mówiłbym w domu po polsku, a w szkole uczył się wyłącznie rosyjskiego, coś by zmienił w moim postępowaniu?
Podobnie jak wyżej.
Z nauką języka polskiego idzie również nauką innych wartości. Tak kształtuje się mentalność narodu.
4) Czy gdyby Powstanie nie wybuchło, ludzie, którzy w nim zginęli po wszystkich stronach barykady, nie mogliby jeszcze pozytywnie wpłynąć na ten świat?
Czasami może właśnie wpływali?
Gdyby nie wylana krew na frontach I wojny i w męczarniach II wojny, to czy dziś pacyfizm byłby tak rozwinięty? Czy gdyby w ogóle nie było żadnej wojny światowej to zrozumielibyśmy przekazy Duchów tak dobitnie?