Jestem przeciwnikiem armii i generałów. Świat należy zmieniać nie za pomocą bomb i karabinów, ale za pomocą życzliwości i edukacji.
Co do Hitlera i tego, co pisała atalia... Co by było gdyby Hitler zapanował nad światem... A może zastanówmy się, czy taki układ długo by przetrwał? A może Duchy, które żyłyby w takim państwie miałyby coś na sumieniu i musiały w ten sposób to odkupić? Nie wykluczam, że teraz Hitler chodzi naznakowany po jakiejś planecie albo jest ofiarą nieludzkich eksperymentów medycznych gdzieś w świecie, którego nie znamy.
Gdybym nie był spirytystą, myślałbym tylko o tym naszym doczesnym świecie, gdzie nie ma sprawiedliwości i wówczas może miałbym inne przemyślenia. Być może wtedy broniłbym z karabinem w ręku moich dzieci, gdyż byłby to jedyny sposób na to, by im zabezpieczyć spokojną przyszłość. Ale żyję w świecie, który jest jedynie kopią mojego prawdziwego domu - świata Duchów, kopią niedoskonałą, która służy jakiemuś celowi. I wiem, że nad tym światem ktoś czuwa i nie pozwoli na zbyt wiele.
Nie mówcie też, że dziś żyjemy w czasach wolności dzięki ludziom, którzy wtedy za nas ginęli. Przypomnę, że wyzwalał nas Stalin, który był równie nieludzki jak Hitler, a wolność de facto zawdzięczamy Solidarności, która była bardzo pokojowym ruchem. I taką walkę popieram. Czy stoczniowcy chwytali za karabiny i rozlewali krew? W większości tego unikali - walczyli słowem i dobrym przykładem. Przemyślcie to sobie. Przemyślcie sobie słowa ks. Popiełuszki: "Zło dobrem zwyciężaj".
A cytat podany przez jb3 jest dla mnie najlepszą kwintesencją tego, o czym piszę. To my sami tworzymy wojny i okrucieństwo, które jest ich częścią. Zostaliśmy wychowani w kraju, gdzie bohaterem jest generał XYZ, który mordował niemieckich generałów, a nie wielu anonimowych ludzi, którzy walczyli z okupantem innymi, bardziej ludzkimi sposobami.
I przypomnę jeszcze słowa, które bardzo mi utkwiły w głowie, bo jest w nich wiele sensu: "Żadna armia nas jeszcze nie obroniła. To, czemu zawdzięczamy dzisiejszą Polskę to nie karabiny i czołgi, ale nasza kultura".

