Choroba, śmierć, kara

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Melys » 02 gru 2010, 11:42

mnie się wydaje że choroba jest próbą. Moja własna jak sobie z tym poradzę . Mogę się wyleczyć, lekarstwo istnieje - leczę się. Nie ma lekarstwa uczę się z nią żyć. To dotyczy mojej własnej choroby ale i choroby moich bliskich, mojego dziecka. Nie mogę ani sobie ani mojemu dziecku odmówić leczenia bo to mój obowiązek wobec życia. Oczywiście zakładam że lekarstwo istnieje i o nim wiem. Nie mogę się nie leczyć. To grzech zaniechania. Będę coraz bardziej chora a moja rola jako matki - wychowanie dzieci. Moja choroba ma konsekwencje o których nie wiem, dlatego muszę się leczyć.
To próba, rola, zadanie mi postawione. Tak samo jak przeżycie w sytuacji chęci popełnienia samobójstwa jednak chyba inaczej oceniane. Inaczej ocenia się zabójce, samobójce i tego kto zaniechał pomocy. Choć wszystkie przypadki są na nie.
Oczywiście najważniejsze w tym wszystkim są intencje. Jeśli celowo, specjalnie nie leczymy się, znając wszystkie za wyzdrowieniu to blisko stąd do samobójstwa.
Musimy szanować swoje życie.
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: atalia » 02 gru 2010, 13:14

Dziś inaczej już myślę o cieżkiej chorobie i smierci mojego syna-przestałam je traktować jako wielką niesprawiedlwosć (od losu?od Boga?), a pewien czas po jego odejsciu tak właśnie myślałam.
Dziś mysle o tym jako o lekcji do przerobienia w szkole życia,-dla mnie?dla niego?dla nas?
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Voldo » 02 gru 2010, 15:09

Dziękuję za odpowiedzi, widzę zdania są podzielone :)

Ogólnie to pisząc ten post brałem za przykład nadciśnienie, które po iluś tam latach może doprowadzić nas do śmierci.
Wiadomo jak wygląda leczenie (oczywiście, nie jedyne) - tabletki do końca życia. A to może niejednego zniechęcić.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Melys » 02 gru 2010, 15:33

Voldo - nadciśnienie w dzisiejszych czasach to żadna choroba. Można spokojnie z tym żyć. i umrzeć na starość

Voldo pisze:Ogólnie to pisząc ten post brałem za przykład nadciśnienie, które po iluś tam latach może doprowadzić nas do śmierci.
Wiadomo jak wygląda leczenie (oczywiście, nie jedyne) - tabletki do końca życia. A to może niejednego zniechęcić.


Codzienne wstawanie i robienie śniadania,pranie, sprzątanie też może znudzić.
Codzienne podawanie leków choremu dziecku od 30 lat, odsysanie, smarowanie, zawsze o tej samej godzinie, zmienianie kroplówek - też może znudzić.
Jak wiecie pracuje w hospicjum i tam jakoś to nikogo nie nudzi. Ani chorych ani ich bliskich. Choć chwile zwątpienia bywają.
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: atalia » 02 gru 2010, 19:18

Nie wiedziałam,że pracujesz w hospicjum.Najwyższy szacunek :D :D :D
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Nangaparbat » 02 gru 2010, 23:37

Gdzies uslyszalem, ze jesli czlowiek choruje to znaczy, ze nie jest w harmonii (energetycznej). To znaczy, ze jesli czlowiek postepuje dobrze, jest spokojny i wlasnie utrzymuje balans energetyczny, pozostaje w harmonii to nic mu sie nie bedzie dziac...

"W zdrowym ciele, zdrowy duch" :"))))
Nangaparbat
 
Posty: 105
Rejestracja: 05 lis 2010, 01:05
Lokalizacja: Slask

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Nikita » 03 gru 2010, 08:41

Rownowaga duchowo-psychiczno-somatyczna ...od czego to zalezy? Bo na Ziemi nie ma idealnych warunkow do tego aby zdrowo zyc, zyc bez stresu itd....

Ogladalam film o Syberii....zimno, ludzie nie dostaja wyplat od rzadu....ale umieja przetrwac....tzn silni przezywaja. Slabi niestety umieraja....tutaj dziala odwieczne prawo natury...

Niestety w tych warunkach pojawia sie takze alkohol w duzych ilosciach...alkohol rozgrzewa i pozwala zapomnac o beznadzieji sytuacji....

Mozna tylko powiedziec...takie jest zycie zamiast sobie teoretyzowac w cieplym pokoiku na fotelu co jets samobojstwem a co nim nie jest....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Luperci Faviani » 03 gru 2010, 09:22

Nikita pisze:Rownowaga duchowo-psychiczno-somatyczna ...od czego to zalezy?

W naszym świecie rzeczywiście to jest trudne. Myślę, że równowagę można uzyskać poprzez zaakceptowanie, że trudności życiowe są po to, aby nas kształtowały i pomagały w panowaniu nad sobą i naszymi słabostkami. W każdym razie, mnie takie myślenie pomaga.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: atalia » 03 gru 2010, 09:31

Gdyby ten ten tok myślenia,to kiepsko by ze mną było.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Nikita » 03 gru 2010, 09:50

Rozumiem Atalio...

Na Syberii tez nie wszyscy pija...troche uogolnilam...ale chcialam powiedziec, ze czasem trudno jest zachowac owa rownowage....i czlowiek popada w choroby....

Juz sama choroba jest jakas kara bo czlowiek cierpi...


Ale ja jako zwolenniczka medycyny naturalnej i zdrowego odzywiania sie jestem jak najbardziej za tym aby o siebie i o swoje zdrowie dbac...na tyle na ile pozwalaja warunki...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości