Voldo pisze:No ale... Co do tego fluidu... Tylko w przypadku samobójców on działa jakoby do całkowitego wyczerpania zapasów?
Bo w końcu ci, którzy giną śmiercią gwałtowną raczej nie mogli do końca wykorzystać swojego fluidu życiowego, więc muszą go dokończyć jeszcze po śmierci... Ale coś mi się nie widzi, żeby ginący śmiercią gwałtowną miał siedzieć przy swoim ciele tyle samo ile samobójca (tj. do całkowitego wyczerpania zapasów)...
Właśnie sformułowałeś problem, do którego odnosiło się moje niefortunne pytanie. hehe Też mnie to zastanawia i nie do końca to rozumiem. Wygląda na to, że istnienie fluidu życiowego i jego "zapas" stanowi po prostu kolejne naturalne zjawisko. Jeśli tak jest, pojawia się pytanie, co tym zjawiskiem rządzi. Jakieś prawo natury, czy osobista decycja duchów wyższych/Boga itd.

