autor: konrad » 11 lis 2010, 01:19
W tej dyskusji pojawiły się dwa ciekawe wątki, do których chciałbym się odnieść.
1. Cierpienie zwierząt
Jest to dość trudny temat, ale zainspirowany II rozdziałem Ewangelii według spirytyzmu, który omawialiśmy dziś na szkoleniu, myślę, że powinniśmy zawsze pamiętać, by nie spoglądać na pewne sprawy z naszej ziemskiej perspektywy i zobaczyć je z perspektywy wieczności i etapów rozwoju duszy.
W "Księdze Duchów" nie jest powiedziane wprost, że dusze przechodzą od zwierząt do ludzi, ale jest tam drobna aluzja, która pozwala zrozumieć, że tak właśnie jest. Leonowi Denis przypisuje się cytat: "Duch śpi w roślinie, śni w zwierzęciu i budzi się w człowieku"... Generalnie myślę, że etap przejścia przez roślinę, a potem przez zwierzę, ma duży sens - duch uczy się panować nad materią, działać instynktownie i odczuwać pierwsze uczucia: strach, przywiązanie itp. Są one niezbędne do tego, by wszedł w etap człowieczeństwa.
Dlaczego zwierzęta cierpią, nie mając świadomych przewinień? Myślę, że cierpienie jest katalizatorem... Dziś rozmawialiśmy na szkoleniu też o dwutorowym rozwoju Duchów: moralnym i intelektualnym. W obu przypadkach cierpienie pcha Ducha w rozwoju. Gdy nie jest dobry, czekają go konsekwencje złych czynów. Gdy nie chce zdobywać wiedzy, musi cierpieć np. ciężej pracując.
W przypadku zwierząt cierpienie wydaje się być niezbędne do tego, by się rozwijały. Jednakże cierpienie to jest dla nich chwilą i choćby było niesamowicie okrutne, nie mają one świadomości rozwiniętej tak jak my, więc wbrew pozorom cierpią mniej. Wspominał o tym chociażby Divaldo, gdy poruszyłem z nim ten temat.
Wiem, że czasem niektóre okrucieństwa wydają się nam nieprawdopodobne i dziwimy się temu, jaki jest ich sens, ale wystarczy spojrzeć nieco z góry, przyjrzeć się drodze ewolucji zwierząt i wszystko zacznie się układać w logiczną całość.
2) Cofanie się w rozwoju. Piramidy i inne
Mówiąc o tym, że Duch nie cofa się w rozwoju, mamy na myśli to, że gdy zdobędzie jakieś umiejętności, będzie je już miał na zawsze. Może wcielać się w różnych światach: tu na Ziemi, a także w światach bardziej prymitywnych, ale jeśli jest mądry, nie stanie się "głupi", jeśli jest dobry, nie stanie się zły. O to tutaj chodzi.
W przypadku wielkich starożytnych cywilizacji spirytyzm ma również swoją teorię wpisującą się w ewolucję światów. Przedstawiono ją w "Genezie". Zgodnie z nią krnąbrne Duchy z innej planety, która zrobiła kroczek w rozwoju i stała się światem odnowy (czyli takim, w którym zaczyna dominować dobro, a Duchy złe nie są mile widziane), Duchy te zostały przeniesione na naszą Ziemię. Trochę za karę za swój upór, a trochę dlatego, że w ich świecie nie było już dla nich miejsca - przeszkadzałyby tylko innym, a same czerpały niewiele korzyści. Lepszym dla nich rozwiązaniem było przeniesienie ich do świata mniej rozwiniętego, gdzie dominowałyby intelektualnie, ale jednocześnie z powodu cierpień i trudów, które tam miały spotkać, mogłyby rozwinąć się moralnie na tyle, by również móc zrobić krok do przodu.
Duchy te wcieliły się więc masowo w przedstawicieli wielkich cywilizacji i w podświadomości przyniosły wiele idei i dużą wiedzę, którą mogły wykorzystać. Pojawił się też archetyp raju utraconego... Ich poprzedni świat, dużo doskonalszy, był właśnie takim rajem, które za karę utraciły... To te Duchy właśnie budowały piramidy, wielkie budowle starożytności, pisały traktaty o astronomii, a także rozwijały wiele myśli jak np. koncepcję reinkarnacji, kontaktu z zaświatami itp.
U nas na Ziemi również do takiego eksodusu dojdzie... Duchy, które będą czyniły zło i nie będą miały zamiaru zmiany swojego postępowania, trafią na jakąś inną planetę, gdzie będą mogły inaczej się realizować.
Moim zdaniem ma to sens.
Rozważając to pytanie z innej jeszcze perspektywy: pytamy się, dlaczego ludzie niby cofnęli się w rozwoju, skoro kiedyś budowali fantastyczne budowle, a potem weszli w czasy średniowiecza, które mogło być postrzegane jako mniej intelektualne i bardziej brutalne... Jest tu błędne założenie. Duchy ludzi żyjących w starożytnym Egipcie niekoniecznie wcielały się dalej na Ziemi. Te, które rozwinęły się bardziej, przeniosły się w miejsca lepiej odpowiadające ich poziomowi rozwoju. A więc Duchy średniowiecza i Duchy Egiptu to mogły być zupełnie inne indywidualności, na innych etapach na drodze do postępu.