autor: atalia » 25 wrz 2015, 13:39
Jakiego strachu, jakiego strachu? Myślicie, ze naprawde sie czegokolwiek jeszcze boję? Jako kobieta stara, po przejściach, niezbyt zdrowa ( pod kontrolą kardiologiczną) olewam to, ze jakis młodzian z maczetą moze uciąć mój szpetny, stary łeb. Czy tak czy siak umrzeć trzeba.
Chodzi mi li tylko o fakty, a są jakie są...