Ja z religią jestem na bakier [z każdą religią]. Wiem kto to był Jezus,Matka Boska,znam imiona paru świetych,ale nie wiem jaką "funkcje" za zycia pełnili,kim dokładnie byli. Nie czytałam nigdy Biblii,ani żadnego z testamentów,wiec jestem w temacie zielona.
Wierze w Boga,często sie do niego modle.Prosze o pomoc Matkę Boską itd,ale pojecie
grzech, mnie nie istnieje. Każdy zakaz,nakaz wymyślili ludzie na własne potrzeby.
Przez setki lat każdy cos tam dodał,cos ujał i chyba nic nie istnieje w formie pierwotnej. Wszytkie zapisy zostały pozmieniane,czasem sfałszowane i nikt nie wie co tak naprawdę ktos powiedział,napisał 2 tys lat temu.
Od dziecka wpajano nam jakąś tam wersje,którą za lat 5 może ktos obalić, dla tego nie wierzę w przykazania,nie wierzę w żaden grzech.
Wszytko co nas spotyka,ma ukryty sens.Czasem oprawca jest naszym przyjacielem,a gdy ktos popatrzy na niego z boku,powie ze ten ktos popełnił grzech,bo cos tam nam zrobił.
Niesamowite wrażenie wywarła na mnie książka "Radykalne wybaczanie" i "Odważne Dusze" w której jest napisane czemu trafiamy na "złych" ludzi,czemu sami jestesmy "zli".czemu spotyka nas to czy tamto.
Jest jeden Bóg [ Allah,Budda....] i wydaje mi sie ,że stworzył świat bez zakazów ,nakazów.
Ludzie powymyślali różne religie i te wszystkie zakazy,grzechy.
W jednej religii moze facet mieć 7 żon,w innej to grzech.W jednej mozna mordować w imie Boga [Allacha],w innej to grzech.
Nigdy tak naprawdę nie dowiemy się co zawierał testament w pierwotnej wersji, i od kogo pochodził przekaz?
Ja przynajmniej w to nie wierze,bo z natury jestem niedowiarkiem.
