Witajcie, swego czasu zdarzalo mi sie snic nadzwyczaj realne sny. Sny w ktorych doswiadczalam zapachu, dotyku, prawdziwej mojej obecnosci w nich. Od dluzszego juz czasu sie niepojawiaja, chyba wiem dlaczego. Niektore z nich moglabym nazwac proroczymi, poniewaz po pewnym czasie bylo mi dane je zrozumiec. Sa tez takie, ktore nadal sa dla mnie wielka niewiadoma. Chcialabym tu podzielic sie z wami kilkoma z nich. Bardzo prosze o wasza interpretacje. Proszac o to, jestem swiadoma, ze kazdy czlowiek powiniem indywidualnie odczytywac sny, ze jest to przekaz bardzo indywidualny adekwatny do sytuacji zyciowej danej osoby. Podejmowalam proby analizy, a i tak znaczenie przyszlo po czasie, gdy do pewnych sytuacji i tak musialo dojsc. Postaram sie wstawic je chronologicznie. Dziekuje z gory za kazda analize:)
Sen w noc sylwestrowa z 2018/19
Jade z Tata (zmarly) samochodem osobowym, ja jestem kierowca, a on pasazerem obok. Jedziemy razem na grzyby (w dziecinstwie nasze ulubione zajecie) przez piekny zielony las, pogoda jest cudowna swieci slonce. Oboje jestesmy w dobrych nastrojach usmiechamy sie do siebie, nierozmawiamy, napawamy sie pieknem, chwila. Nagle samochod staje, niemoge go uruchomic na zadne sposoby. Niepanikuje az naddto, Tata tez. Samochod byl przeciez w idealnym stanie! Jestem ogromnie zdziwiona. On otwiera drzwi po swojej stronie, wystawia jedna noge i zaczyna ta jedna noga sie odpychac. Samochod jedzie dalej, powoli ale jedzie. Tata nadal siedzial obok i tak razem jechalismy dalej