Ryszardzie zupełnie nie rozumiem co chcesz mi powiedzieć. Ja się fascynuje postępem nauki, tym, że idzie ona w takim kierunku, że nie okopuje się już swoim szkiełkiem i okiem na jakimś swoim wycinku wiedzy, nie wszyscy naukowcy odrzucają duchowość bo daje się zauważyć jak dzięki temu scala się całą dotąd zdobytą wiedzę idącą osobnymi i różnymi ścieżkami, a Ty mi coś wtrącasz o stosach i na nowo o wielu różnych drogach, z których żadna nie ma racji. Prawda jest jedna, nie ma ich sto! Odcinamy wszystkie konary zostaje pień

I powiedz mi z czym niby to
"Czas zatrzymany na milionowe części sekundy, uważają za ogromny sukces. Tym razem twierdzą , iż nasz świat powstał z innego świata a nasz gdy się skończy zapoczątkuje kolejny." się kłóci z tym o czym ja piszę? Gdzie jedno drugiemu zaprzecza? Gdzie masz i w tym i w tym początek i koniec? Wszystko to wskazówki na nieskończoność i do niej się odnoszą. Dopóki Bóg żyje świat istnieje. Obserwuje się procesy i odgaduje ich naturę, gdzie Tobie w głowie jakieś szukanie początku, co chcesz zamykać w pudełku na klucz - Boga?

To ci co palili stosy i co wcześniej ograniczali naszą wiedzę o naszym istnieniu i istnienie w ogóle do tej jednaj Ziemi teraz robią w gacie, bo co skoro się okazało, że ta Ziemia wcale wieczna nie jest, no więc jak osiągnąć tu na niej swoje wieczne życie i nieśmiertelność przy czym myśleli tylko o sobie. Oni chodzili z linijką i mierzyli odtąd-dotąd

Wystarczy, że lampka zgaśnie i już projekcji nie ma, łoj.. Ale nie ma jednej lampki w kosmosie. Dlaczego mam zginąć wraz z jednym hologramem, przecież w tym tkwi cała istota tego o czym piszę.. Już wiele planet umarło, to i ta też umrze.. Tu się trzeba martwić o duszę, aby ta lampka w nas nie zgasła, bo jak ona zgaśnie to nastąpi prawdziwa śmierć, ta druga i ostateczna, której się trzeba obawiać. Ja jakoś nie widzę tego tak, że po śmierci będziemy w jakichś chórach anielskich bezcielesnie śpiewać, w ogóle czy to Biblia, czy inne staro teksty tak nie przedstawiają sprawy, a nie biorę pod uwagę tego jakie pojmowania tych tekstów szerzono na ten temat, żadnych teoryjek i fanatyzmów nie biorę pod uwagę. Objaśnień jest tak i tak i koniec kropka, bo pan guru tak powiedział. Teraz to oni wpadają w prawdziwy popłoch kiedy otwiera i rozszerza się ludzka świadomość, bo wszystko to czego się ludzie dowiedzieli niesamowicie zaprzecza takiemu pojmowaniu sprawy, nawet odradzaniu się tylko tu na Ziemi( reinkarnacji) - wiodącym religiom, nauce ograniczonej do techniki i technologii mechanicznej bez ducha. Okazuje się, że wszystko w świecie jest uporządkowywane świadomie, to nie są martwe klocki sklejane ze sobą, wszystko od najmniejszej komórki posiada świadomość, a bozon, któregoś się uczepił nadaje innym cząstkom masę organizuje je według własnej nietypowej świadomości i energii, tworzy świat i to co w przestrzeni niewidzialne objawia się naszym oczom za widzialne. Pojawia się Strach, bo jak nastąpi koniec świata, to wtedy czym będziemy, a jak go przeżyjemy? Nie ma szans? Dla tych co wierzą w jedną twardą rzeczywistość na jednej Ziemi - nie ma. Tylko spójrz -
Będzie Nowa Ziemia i Nowe Niebo, bo tamte rzeczy przeminęły.. a wcześniej niektóre postaci ziemskie przy współpracy z Bogiem też były zabierane np. do
siódmego Nieba, czy to nie są wskazówki na Kosmos? Czy to się Tobie kłóci z obecnym postępem w nauce, czy raczej z tym utartym i błędnym dawnym przekonaniem? Ja wiem, że naukowcy będą chcieli wykorzystać zdobytą wiedzę w zamierzonym przez siebie kierunku i tu możemy się obawiać tego, czy wybiorą dobrą dla ludzkości drogę, czy znowu będzie jak z dynamitem, tak znowu sprzeczają się ze sobą na tym polu, jak ją wykorzystać, każdy ma swoje do tego pomysły, ale Ty nie o tym piszesz...