danut pisze:soldado pisze:Nie chodzi o zamianę postaci przez te przenikania i przeskoki rzeczywistości, ale chodzi o coraz większą świadomość samego - samej siebie.![]()
Wszystko celowo było zakryte, była celowo spuszczona kotara, która teraz stopniowo jest podciągana do góry.
Nie można było od razu z pewnych wielu względów wejść tutaj z wszystkim tym co wiemy.
Wszystko musiało nam być dozowane.
Chodzi również o te przenikania, bo jest to obrazujący sprawę konkret. Przygoda z moją bilokacją szpital- dom. Wróciłam do domu w ubraniu przywiezionym mi przez mamę( tam zamieszanie z oddawaniem przez koleżankę, ale to nie musi być tu opisywane do sprawy) w każdym razie siedząc w domu i pijąc kawę z tatą byłam inaczej ubrana. Która ja byłam ciągiem swojego życia? Widzisz przenikanie, przerwanie ciągu. Zupełnie jak masz kliszę filmową tniesz, wycinasz, nakładasz i łączysz klatki i może wskoczyć w tę taśmę również klatka z tobą z innego filmu.
Uważasz, że tak się dzieje całkiem przypadkowo?
Spotkałaś kogoś z takimi doświadczeniami, o których wyżej piszesz, jak Ty?