atalia pisze:Dzięki za Wasze wszystkie odpowiedzi![]()
Co do drewna,to zdecydowanie jest stare,a mieszkam na uboczu,gdzie prawie w ogóle nie ma ruchu samochodowego,a tym bardziej w nocy.
Jeśli chodzi o mojego laptopa,to sprawa wyglada tak,że rzeczywiscie sam się włączył,a poza tym wielokrotnie słyszałam,że leżąc sobie spokojnie na półce,sam się uruchamia i słychać szum przesuwajacej się w nim płyty,której nie wyjęłam.Nie zwracałam na to wiekszej uwagi,myśląc,ze to normalne.Zauważyłam też jedną dziwną rzecz zwiazaną z tymi nagraniami,a mianowicie,że niektóre z nich są jakby" poprzestawiane"np.nie mogę uruchomić ścieżki nr 2,co poprzednio udawało się bez trudności.
Jeśli zaś chodzi o te "doświadczenia dotykowe",to miałam ich kilka,za każdym razem było to jakby muśnięcie chłodnej reki po ramieniu,szyi,plecach i wreszcie po twarzy.
Słyszałam też kiedyś dość donośne,kilkakrotne stukanie do drzwi pokoju,w którym przebywałam(w obecnosci świadka),za którymi nikogo nie było.
Nie wiem,może to wszystko to tylko takie moje myślenie życzeniowe.
Z laptopem przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz. W windows vista niektóre laptopy miały standardowo ustawione poszukiwanie aktualizacji o określonej godzinie, wtedy laptop sam się włącza i szuka w necie aktualizacji, czasem też zaplanowane w dzienniku windowsa zadania się samoczynnie wykonują, jak skanowanie dysków, i zarazem płyt cd - tak działa norton. Sam byłem kiedyś bardzo zaskoczony jak o 4 w nocy każdego dnia jeden z moich laptopów się samoczynnie włączał i skanował napęd cd (jeżeli była płyta) itd. Dopiero potem odkryłem o co chodzi. Może u Ciebie chodzi o to samo.
Wypowiem się jeszcze na temat twoich obserwacji. Muszę się z tobą zgodzić że coś faktycznie ma miejsce ale co nie jestem w stanie stwierdzić.
Sam gdy wcześniej miałem czas i eksperymentowałem z "własnym ja" dostrzegałem pewne rzeczy. Za pierwszym razem nie zwróciłem na to uwagi, ale gdy pewne sprawy się powtarzały. Dziwne poczucie lekku, czasami jakiejś obecności a nawet dotyku, lub takiej energii nad głową, stukanie w kaloryfer o 2:30 w nocy! itd.
Racjonalnie pierwsze co to mój mózg sobie wymyśla, jednak przyznam że cieżko coś takiego wymyśleć, bo to bardziej czuć, nic nie widać ale czuć takie delikatne, energetyczne rzeczy.
Stukanie za każdy razem o tej samej porze miało miejsce lub np. folia zaszeleściła, ale zawsze o tej samej porze gdy eksperymentowałem miało miejsce coś aby wywołać dźwięk i zawsze 2:30, 2:34 itp. - badałem zegarkiem i wtedy miałem pewność że coś może być na rzeczy, bo o ile wszystko może mój mózg sobie wymyśleć to dźwięków nie da się zaprzeczyć. Potem zaprzestałęm, cisza i spokój.
Nie zapomnę też pierwszego testu nagrania do oobe, pisałem o tym tutaj, czułem się jak bym miał pętlę na szyi i zaraz bym się udusił, musiałem natychmiast przerwać bo czułem jak połową siebie byłem poza sobą i to z otwartymi oczami- myślałem że się uduszę - masakra!
