Jezu jario, tu nie chodzi o moje/twoje

Tu chodzi o to by wiedzieć i rozumieć dobrze i gdy ktoś ma z tym trudności to przedstawiam dobitne argumenty na to, że się myli i ma z tym trudności - myśl, patrz, zrozum. Racja, czy jak wolisz Prawda jest jedna a nie że jest moja- twoja- jego i jeszcze kota, bo chodzi o poznanie a nie o gdybanie.
Ps. Jeszcze to lepiej zobrazuję. Wyobraźcie sobie mające nadejść zdarzenie jako podarek zawieszony gdzieś na sznurku połączony z innymi wieloma takim podarkami( o tak jak mnie z samolotu zrzucał zmarły prezenty w wizji sennej, widać na to samo przedstawienie sytuacji co i on ja wpadłam

) I teraz jak wielu ludzi będzie nim zainteresowanych tak wielu będzie go- ten pakiet wydarzeń, ciągnąć ku sobie za liny. Jak myślisz co się stanie, gdy w tym podarku będzie wybuch bomby atomowej?? O "wielki, czysty jasnowidz"- prześmiewam się) przedstawi ludziom co jest w tym podarku i jeszcze przeciągnie mnóstwo ludzi tym na swoją stronę, bo oni wezmą tę narzuconą przez niego sprawę do serca i tym przylepią się do niej i tak używając swojej woli będą go tu ściągnąć? I co wtedy, nadal będzie ten ktoś okrzykiwany za kogoś wybranego bo on zobaczył, za jasnego powinien być uznawany, czy za czarnego widza?! A wiedz o tym, że to jakim ty jesteś, czym napełniona jest twoja dusza to to jest najbliżej Ciebie i to najłatwiej ujrzysz. Zatem dlaczego ktoś taki chce by cierpieli za jego grzechy i za jego winy inni? Po co ich ku sobie ściąga? Oj ja się nawalczyłam z tego typu "kapłanami rytu

i jasnowidzącymi" za życia na poziomie myśli, czyli tych lin którymi jesteśmy do pakietów podpinani...Stąd moja postawa.