Witam jestem wspominanym chłopakiem Chii. Pokazała mi rady jakie tu padły i aż musiałem się zarejestrować.
Luperci Faviani pisze:Módl się za tego Ducha. Skoro pragnie zwrócić na siebie uwagę ludzi oznacza to, że coś go trapi i na pewno jest to dusza w jakiś sposób cierpiąca. Każda Twoja, szczera modlitwa przyniesie mu ulgę i z czasem najprawdopodobniej przestanie Cię dręczyć.
modlitwa g***o da.
1. do kogo ma się modlić osoba która nie wierzy w żadnych bogów?
2. to nie jest dobra istota, modliwa zatem nie da nic. Póki co modlitwa jaką zastosowała tylko go bardziej zdenerwowała i staje się coraz bardziej nieznośny dla niej.
Ja widuje zmarłych od dziecka i miałem dość spory kontakt z magią, więc mnie to nie rusza (widywałem i demony w końcu ), ale Chii raczej źle reaguje na istoty nadnaturalne. A związku z powyższym dwa pytania:
1. znacie sprawdzony sposób weryfikacji natury bytu, pozwalający rozróżnić czy to demon czy zmarły, czy jeszcze coś innego?
2. znacie jakiś skuteczny sposób wypędzania niebędący modlitwą?
Voldo pisze:Nikt nie mówi, aby koniecznie modlić się do Boga.
Możesz się pomodlić do swojego Ducha opiekuna, Anioła Stróża czy jak go tam zwał. Twój opiekun będzie w stanie porozmawiać z owym Duchem i ewentualnie pomóc mu "pójść dalej".
a wróżki zębuszki też się pomodlić? a do mikołaja i diadka mroza również? daruj sobie religijny bełkot i daj jakąś sensowną radę.
Luperci Faviani pisze:Skoro już nie uważasz się za ateistkę tym bardziej powinnaś postarać się przemówić poprzez modlitwę. Doskonale rozumiem Twoje słowa o niemożności skupienia się nad modlitwą, ale mimo to, możesz prosić Boga o wsparcie, o natchnienie...
chyba nic nie rozumiesz. dobra, pomogę Ci. spróbuj się pomodlić do niewidzialnego różowego jednorożca o coś. Nie potrafisz? No dokładnie, już wiesz. Nie da się szczerze i skutecznie modlić do czegoś w co się nie wierzy.
Korzystanie z okazji by nawrócić na chrześcijaństwo jakie tu oglądam są żenujące.
Luperci Faviani pisze:Skoro istnieje Duch, o którym piszesz, to Bóg także... Postaraj się odnaleźć w sobie pokłady litości dla nawiedzającej Cię istoty.
skoro istnieje duch, znaczy że istnieje duch. Pamiętaj o brzytwie Ochama. Istnienie duchów w żaden sposób nie implikuje Boga.
To czy wierzę w Boga, czy bogów to już inna sprawa. Ale nawracanie kogoś szukającego pomocy jest w cholerę nieetyczne.
Znaleść pokłady litości dla istoty litości pozbawionej?
Ten sukinsyn zawsze starannie dobiera okoliczności ataku. Czeka w miarę możliwości aż Chii znajdzie się sama (mną się zniechęcił i skupił się na niej), zmęczona i w łóżku. Innymi słowy wtedy kiedy jest najbardziej podatna na próby wystraszenia jej. Stara się dokonywać coraz bardziej spektakularnych popisów ignorując moje próby nawiązania kontaktu. Jestem z natury podatny na przekaz od ponadnaturalnych istot, więc prosty komunikat przyszedł by mu łatwo. A tu cisza.
Wnioskuje zatem że jesgo intencje są zdecydowanie złowrogie.