To gdybyś prześledziła moją drogę w internecie miałabyś obraz tego jak ja pracuję i jak daję sobie z tym rady. Nie, nie pozwalam wejść sobie na głowę, nie pozwalam zdominować swoich myśli. Ci co rzucali się na mnie, bo był atak informacją, klątwą i czymś tam jeszcze w moim kierunku, odbijali się ode mnie jak piłeczki i pokazałam im w czym tkwi siła naszego Ja. Udają, że nie widzą, szemrają po kątach?

Przecież wiem co zaszło i co się u nich stało. Pisząc dodaję i Tobie siły, tak samo walcz. I proszę by inni znowu tu nie wtrącali swojego widzenia takiego jak - zwalczania złego tym samym, "oka za oko" bo absolutnie nie o to w tym idzie, nie zniżę się do takiego poziomu i nie będę nakręcać tym machiny zła. Ma się odbić i iść do diabła, tego prawdziwego co nakręcał działanie takiej siły, ja swojego demona dawno zabiłam i nie posługuje się nim.
