danut pisze:Hej soldado, tylko bez takich "se".. "Miłuj bliźniego swego jak
siebie samego" Nie upadaj i nie zaniedbuj siebie. Ja również czuję, że niewiele czasu mi zostało, ale walczy się do końca aż poczujesz to, że wygrywasz tak o siebie jak i o innych. Są tacy, którzy i bez Ciebie niewiele będą znaczyć, zatem nie masz takiego wyboru "ja albo oni". Razem.

Mam już dosyć walczyć...
Najgorsze jest to, że wtedy zwracasz się w ,,drugą stronę''.
To tak jakbyś się cofała, jednak na ten czas wydaje Ci się, że to najlepsze rozwiązanie.
Mam przeciw sobie całą rodzinę, ,,przyjaciół'', znajomych, kolegów, bo jestem - stałem się inny.
Jestem dziwolągiem, bo zrozumiałem co jest w życiu ważne, zrozumiałem, że świat materialny jest niczym.
Wszystko co duchowe jest złe dla tych osób.
To wartości godne wyśmiania i poniżenia.