gabo75 -- o tych pomyłkach w widzeniu innych, które wymieniłaś to są cenne uwagi. "Nie każdemu psu Burek na imię." Zwłaszcza, że wróciłam trochę wcześniej i przeczytałam pierwsze posty w temacie. Wrażliwość a wrażliwość tu pojawiły się także znaki zapytania - o jakiej wrażliwości kto pisze. A sama autorka sugeruje podatność na depresję tych "wrażliwych". a inni ze koniecznie ma dotyczyć ilości skontaktowanych z nią dusz, bo ich
wzrok sięga dalej

. A jednocześnie, ze to właśnie do nich zwracają się ludzie ze swoimi problemami. Uważam jak Ty skoro się garną do nich ludzie to muszą dostrzegać u nich
mocną osobowość, ich mądrość życiową i choćby byli buntownikami, czy chorymi na epilepsję( przecież to choroba neurologiczna a nie nerwowa, czy psychiczna) a nie znerwicowanych, pochopnych, flegmatycznych, czy histerycznych, których atakują całe tabuny dusz pod wpływem emocji.