Krzysztoff pisze:Nie wiem kim są My ? Zdefiniuj "My" z kim rozmawiam?
To co napisałeś po prostu definiuje duchy które nie są jeszcze mocno rozwinięte
My to tak jak piszesz duchy wcielone obecnie na Ziemi a Oni to ci co już ukończyli proces się wcielania - choć nie mam pojęcia czemu oni byli przed nami ale wierzę w to, że tak było.
Krzysztoff pisze:Nic nie pamiętam ale wspomnienia z poprzednich wcieleń i między wcieleniami badał dr. Michael Newton; zrobił rekonesans metodą hipnozy regresyjnej na grupie ludzi i od tych N osób wyciągnął wiedzę . Taka informacja do mnie przemawia - niezależne badania a nie pojedyncze "wsponienia" pisane anonimowo na jakimś forum
Polecam ci książki z serii "Wędrówka dusz" może to coś wyjaśni
Ale pan dr napisał w podsumowaniu tej książki to: "Wszystkie opisane przeze mnie przykłady dotyczące życia po śmierci nie mają podstaw naukowych, mogących potwierdzić ich prawdziwość." W sumie to oznacza że ja czy on oboje możemy się mylić i jeden z nas może mieć rację
Krzysztoff pisze:Co do Kardeca to nikt tutaj nie traktuje go jak świętego (ze spirytystów), raczej wyrażamy wdzięczność za wykonaną dobrą robotę w kwestii kodyfikacji (KD).
A co do rozwoju duchowego to Ty - słuchaj więcej swojej żony
Ta kodyfikacja to spisanie wypowiedzi ducha który ma taką samą szansę być świętym jak i demonem który zaprzecza w istnienie Demonów jak to robią Demony
A ten strach i panika by wezwać w naukowym stylu Kardeka który teraz właśnie wie to czego nie wiedział jak żył jest zupełnie niezrozumiała. Przecież gdyby spirytysta taki choćby jak Ty powiedział do A.K. przyjdź i potwierdź to coś kodyfikował to by chyba przyszedł. No chyba, że przyszedłby ten kogo kodyfikował - to by mogło być wtedy nieciekawie - tylko, że Wy nie wierzycie w Demony więc w czym problem?
A co do mojej żony to ona mi wierzy na sto procent zwłaszcza po tym jak opisałem jej członków jej zmarłej rodziny gdy ich zaprosiłem do siebie
Krzysztoff pisze:Obojętnie w co wierzysz - każdego obowiązuje prawo przyczyny i skutku więc można robić co się chce ale konsekwencje zawsze cię dopadną .
Być może tak a być może nie. Nie da się tego na dziś udowodnić. Co będzie po śmierci to będzie
