Tylko "Xsenia" mi odpowiedziała więc z innej nuty zapytam - młody kapłan prosto po seminarium bierze na siebie odpuszczenie grzechów "katolika" który wzywał (w plugawy sposób Satanę/Lucyfera - zgodnie z literaturą) bez usłyszenia grzechów - i.....co się dzieje?
Spowiadający notuje swobodę działania (wolną wolę wyboru) gdy spowiednik mówi: "biorę to coś zrobił na siebie

" - on mnie uwalnia w tym momencie (świadczę za nim oboma rękami i nogami!
Tylko, że spowiadający się wtedy jest w sytuacji podbramkowej a kiedy krzepnie mówi N I E

Nie odpowiesz za mnie kapłanie

Jam to uczynił i Jam to przełknę
Wy spirytyści tego nie bierzecie pod uwagę bo Wy jesteście teoretykami

Nigdy spirytyzm nie zatriumfuje nad katolicyzmem jeśli ktoś z was nie weźmie "grzechu" człowieka na siebie
Wiecie czym jest grzech i jak szybko zchodzi gdy mówi kapłan katolicki "biorę go na siebie" - NIE WIECIE
a powinniście

bo to jest priorytet

wybaczcie (lubię pogadać ale się chyba mylicie) - żaden z Was nie jest w stanie zatrzymać obłęd czarnego ducha - ale kapłan katolicki już tak

i ten kapłan "dziecko" jest w stanie zatrzymać już wszystko

a Wy

N i E

ps. mam w rodzie kapłanów i wiem jak to jest gdy kapłan próbuje odrzucić sutannę/Jezusa i W I E M jak zawraca (i pod jakim naciskiem/co się dzieje - i jestem Z A

pozostaniem w kapłaństwie - Ja czarny Mag który miał ikrę by sprawdzić teorię

co do Was spirytyści - boicie się - i ja was rozumie! Jesteście/staracie się być - ...powodzenia od duchów z poza tej planety

na szczęście duchów z poza Ziemi
