Jezus śwadomie tkwił w bólu, bowiem wyjścia nie miał skoro nikt nie chciał się za nim wstawić. Według Ciebie należałoby poddać się złujakim jest lęk i oszukiwać samego siebie i innych. Ładna mi odwaga nie ma co.
Piza powyższym zarzucasz mi brak zrozumienia a sam piszesz o tym, że nie rozumiesz mnie. To dobrze o tobie swiadczy, chciałoby się powiedzieć, aczkolwiek po co sobie coś uświadamiać , tylko po to, żeby być zabitym, bo duszy mój drogi zabić się nie da ani calej miłości, która w niej jest od wieków, od wielu wcieleń.
