Pawełek pisze:A co gdy weźmiemy pod uwagę taki (dość drastyczny) przykład - gwałt? Jeśli kobieta, która została zgwałcona, zajdzie w ciąże i urodzi dziecko, które będzie dobrym człowiekiem? Teoretycznie taki człowiek powstał z powodu zła, jakim był gwałt, więc czy nie powinno być złe? Co o tym myślicie?
Człowiek jako istota biologiczna powstaje wskutek zapłodnienia, wiadomo

. Zapłodnienie może towarzyszyć gwałtowi lub nie, może towarzyszyć też normalnym kontaktom seksualnym, bądź nie. Gwałt natomiast jest zawsze czymś złym, z uwagi na bezwzględnie negatywną ocenę moralną sprawcy takiego czynu. ("sprawców" zapłodnienia jako takiego natomiast nie potępiamy, jakkolwiek by to nie brzmiało, dlatego nie traktowałbym jednego jako prostej konsekwencji drugiego;]).
Zwróciłbym też ponownie uwagę, że zło nie tkwi w danym uczynku jako wyłącznie właściwość tego uczynku, tj. coś niezależnego od sprawcy. Zło nie jest taką samą cechą zachowania jak np. właściwości fizyczne są cechami materialnych przedmiotów. Tzn. jakiś konkretny nóż może być zawsze metalowy, ale używanie jakiegoś konkretnego noża może być raz złe, a innym razem dobre...
Wydaje mi się zatem, że nie da się oddzielić zła od osoby dopuszczającej się nieprawości: celem gwałciciela nie jest płodzenie dzieci, lecz przestępcza realizacja popędu płciowego bez elementarnego poszanowania drugiej osoby. Może więc być związek fizyczny między zapłodnieniem a gwałtem (zapłodnienie rozpatrywane jako zjawisko biologiczne), ale etyczny już niekoniecznie.
Generalnie temat ciężki i zawsze budzący kontrowersje, jak aborcja, eutanazja etc. Może zamiast najcięższych przypadków powinniśmy skupić się na prostszych przykładach, aby dojść do jakichś wniosków
